Reklama

Kulisy zamachów we Francji. Abdeslam miał osobiście zdetonować bombę

Salah Abdeslam chciał osobiście dokonać zamachu na Stade de France, ale ostatecznie zmienił zdanie. Miał zdetonować przymocowane do swojego ciała materiały wybuchowe.

Takie informacje przekazał dziennikarzom w Paryżu paryski prokurator Francois Molins, ujawniając szczegóły zeznań głównego organizatora zamachów w stolicy Francji 13 listopada ubiegłego roku. Zastrzegł jednak, że to, co mówi Abdeslam należy traktować "ostrożnie". 

Prokurator Molins powiedział też, że ekstradycja terrorysty do Francji może potrwać trzy miesiące. By ją przyspieszyć Francja wydała Europejski Nakaz Aresztowania Abdeslama.

Salam Abdeslam jest już formalnie oskarżony o "terrorystyczne morderstwo" i działalność w grupie terrorystycznej. Zarzuty przedstawili mu belgijscy prokuratorzy w Brukseli. Wcześniej został przesłuchany. Jego adwokat poinformował, że chętnie odpowiadał na pytania. Miał też przyznać się, że 13 listopada był w Paryżu. Właśnie wtedy w kilku miejscach zamachowcy-samobójcy zdetonowali ładunki wybuchowe lub strzelali do ludzi z karabinów maszynowych. Podejrzewa się, że Salah Abdeslam przygotował i koordynował te ataki, m.in ten w sali koncertowej Bataclan i w okolicach Stade de France. 

Salah Abdeslam został już przewieziony do więzienia w Brugii. 

Interpol wezwał wszystkie państwa członkowskie do podwyższonej czujności na granicach. Istnieje obawa, że po schwytaniu Salaha Abdeslama jego ewentualni wspólnicy będą chcieli uciec. Według źródeł zbliżonych do śledztwa, nadal ścigane są dwie osoby powiązane z zamachami w Paryżu. 

Reklama

Informacyjna Agencja Radiowa

Reklama

Reklama

Reklama