Reklama

Reklama

Francja potraja siłę uderzenia. Kolejne ataki w Syrii

​Francja przeprowadziła pierwsze ataki w Syrii z użyciem swojego jedynego lotniskowca. Źródła wojskowe w Paryżu poinformowały, że na cele związane z tzw. Państwem Islamskim spadły pierwsze pociski z myśliwców, które wystartowały z okrętu Charles de Gaulle.

Lotniskowiec wpłynął wczoraj w rejon Syrii na Morzu Śródziemnym. Na pokładzie ma 26 myśliwców co potroiło siłę uderzenia Francuzów. Do tej pory bowiem w nalotach na pozycje tzw. Państwa Islamskiego brało udział 10 samolotów, które stacjonowały w jednej z baz w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. 

Sam okręt to jedyny taki lotniskowiec, jaki posiada Francja. Jest napędzany przez dwa reaktory atomowe i ma pas startowy o długości 200 metrów. Wybudowanie go zajęło 13 lat.
Francja od roku bierze udział w nalotach na pozycje Państwa Islamskiego, najpierw w Iraku a potem w Syrii. 

Reklama

Jednak po zamachach z 13 listopada w Paryżu prezydent Francois Hollande zdecydował o nasileniu bombardowań radykałów. Ostrzeliwane są zarówno punkty dowodzenia i centra rekrutacji jak i składy broni fanatyków.

Równocześnie prezydent Francji Francois Hollande rozpoczął dyplomatyczną ofensywę, by utworzyć nowy front walki z Państwem Islamskim. Paryż chciałby, aby dotychczasowe koalicje pod wodzą Amerykanów oraz krajów arabskich porozumiały się z Rosją, która prowadzi naloty na własną rękę.

Dzisiaj francuski prezydent spotkał się w Paryżu z brytyjskim premierem Davidem Cameronem, a jutro leci na spotkanie z prezydentem Barackiem Obamą w Waszyngtonie. Francois Hollande ma także w planach rozmowy z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy