Reklama

Reklama

65 proc. Amerykanów: Obama nie ma strategii na walkę z IS

65 proc. Amerykanów uważa, że prezydent Barack Obama nie ma jasnego planu, jak pokonać Państwo Islamskie (IS), a 50 proc. popiera wysłanie do walki z dżihadystami wojsk lądowych USA - wynika z sondażu CBS News przeprowadzonego na tydzień po zamachach w Paryżu.

Opublikowany w poniedziałek sondaż wskazuje, że tylko 23 proc. Amerykanów uważa, iż prezydent Obama ma jasny plan ws. IS - to najmniejszy odsetek, od kiedy CBS News zadaje to pytanie respondentom.

Natomiast od sierpnia wzrosła o 4 punkty procentowe liczba Amerykanów, którzy popierają wysłanie do walki z bojownikami IS w Iraku i Syrii wojsk lądowych. Obecnie opcję to popiera 50 proc. Amerykanów i aż trzy czwarte wyborców utożsamiających się z opozycyjną Partią Republikańską.

Większość Amerykanów (63 procent), czyli nawet ci, którzy są niechętni wysłaniu wojsk lądowych, przyznaje, że jest to konieczne, by usunąć zagrożenie ze strony bojowników ISIS (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu - dawna nazwa IS). Tylko jedna piąta respondentów stwierdziła, że z IS można poradzić sobie za pomocą samych bombardowań z powietrza. Większość wyborców Republikanów (73 proc.), Demokratów (59 proc.) oraz niezależnych (60 proc.) oceniło, że zaangażowanie oddziałów lądowych jest konieczne, by pokonać IS.

Reklama

Sondaż ujawnił też ogromne podziały wśród Amerykanów, jeśli chodzi o kwestię przyjmowania do USA uciekających z Syrii uchodźców. 47 proc. stwierdziło, że powinno im się pozwolić na zamieszkanie w USA, o ile przejdą przez proces weryfikacji.

Ale aż 50 proc. respondentów uznało, że obecnie nie należy przyjmować uchodźców z Syrii do USA. Takiego zdania są przede wszystkim wyborcy Republikanów (68 proc.), podczas gdy większość wyborców Demokratów (63 proc.) opowiada się za kontynuacją programu przyjmowania syryjskich uchodźców do USA.

Jednakże panuje powszechna zgoda, że należy zaostrzyć proces weryfikacji uchodźców, by upewnić się, że nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa USA. Takie zadanie wyraziło 78 proc. Amerykanów.

Sondaż zrealizowano między 19 a 22 listopada na grupie 1205 dorosłych.

Strategia walki z IS będzie głównym tematem spotkania Obamy z prezydentem Francji Francois Hollande'em, który we wtorek składa wizytę w Białym Domu, skąd poleci na rozmowy w tej sprawie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem.

Dotychczasowa strategia USA koncentruje się na prowadzeniu od 14 miesięcy bombardowań celów IS w Iraku oraz Syrii. W tym celu USA dowodzą liczącej obecnie 62 kraje międzynarodowej koalicji, ale ogromną większość z przeprowadzonych ponad 8 tys. bombardowań dokonali Amerykanie.

Ostatnio USA zintensyfikowały bombardowania, a także zwiększyły dostawy broni i amunicji dla walczących z IS sił irackich oraz grup umiarkowanych rebeliantów w Syrii. By je szkolić i doradzać w walce z IS, w Iraku przebywa ponad 3 tysięcy amerykańskich wojskowych.

Pentagon zaniechał natomiast programu szkoleń umiarkowanych rebeliantów w Syrii, który okazał się całkowitą porażką. Niedawno Obama zdecydował się jednak na wysłanie do Syrii 50 żołnierzy grupy sił specjalnych, którzy mają pełnić rolę doradców, pomagając m.in. w naprowadzaniu na cele IS samolotów koalicji. Ale nawet po zamachach w Paryżu, w których 13 listopada zginęło około 130 osób, Obama wyraził sprzeciw wobec wysłania do walki z IS wojsk lądowych USA.

Z Waszyngtonu Inga Czerny

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy