Reklama

Reklama

Zamach w Tunezji

Premier Włoch potępił zamach w Tunezji

Włoski premier Matteo Renzi potępił środowy zamach w Tunezji, gdzie terroryści zaatakowali stołeczne muzeum, zabijając co najmniej 19 osób.

Renzi zapewnił o solidarności z władzami w Tunezji. Występując w Izbie Deputowanych w Rzymie, oświadczył: "Z większą przenikliwością i spokojem w najbliższych godzinach będzie można uświadomić sobie niezbity fakt; tam, gdzie próbuje się zabić umiarkowane postawy, tam atakuje się każdego z nas".

Reklama

Przypomniał, że Tunezja jako pierwszy kraj przeszła tak zwaną arabską wiosnę i "dokonała rozwoju instytucjonalnego, który został umocniony przez niedawne wybory".

Na razie MSZ w Rzymie potwierdził, że dwoje włoskich turystów zostało rannych. Nie zdołano dotychczas uzyskać potwierdzenia wiadomości przekazanej przez tunezyjskiego premiera Habiba Essida, który na konferencji prasowej ogłosił, że wśród zabitych cudzoziemców są także Włosi. Telewizja Al-Dżazira poinformowała o śmierci dwóch Włochów.

W muzeum w chwili ataku było około 200 uczestników rejsu włoskim statkiem wycieczkowym Costa Fascinosa, wśród nich około 100 to Włosi. Kapitan wycieczkowca wezwał wszystkich, by wrócili na pokład. Dotychczas nie ma wiadomości o losie co najmniej czterech osób, które były zakładnikami w muzeum.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy