Reklama

Reklama

Zamachy w Tunezji

"Nie pomagamy rannym. Od pomagania są inni"

- Jeżeli chcemy czuć się bezpieczni wybierajmy te kraje, które nie są wymieniane na liście Ministerstwa Spraw Zagranicznych jako zagrożone terroryzmem - mówi PAP specjalista ds. terroryzmu z Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Kacper Rękawek.

- Tunezja po ataku w marcu 2015 roku była przez trzy miesiące krajem bezpiecznym. Po ich upływie nastąpił kolejny zamach, i istnieje prawdopodobieństwo, że te ataki będą się powtarzały. Warto o tym pamiętać i zachować pewne reguły przedwyjazdowe. Trzeba interesować się tym co się w danym miejscu dzieje - mówi Rękawek.

Ekspert podkreśla, że w sytuacji zamachu trzeba jak najszybciej oddalić się z zagrożonego miejsca. - Nie robimy zdjęć, ani nie pomagamy rannym. Wiem, że to okropne, ale od pomagania są inni ludzie. Naszym obowiązkiem jest jak najszybsze oddalenie się od miejsca zamachu" - dodaje.

Reklama

- W normalnej sytuacji ludzi w mundurach traktowalibyśmy z pełnym zaufaniem, ale musimy mieć świadomość, że w niektórych krajach to tacy ludzie mogą być terrorystami - mówi Rękawek. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy