Reklama

Reklama

Zamach w Paryżu

Francja: Strzały podczas policyjnego pościgu

W piątek słychać było odgłosy strzałów w pobliżu francuskiego miasta Dammartin-en-Goele, ok. 40 km od miejsca, w którym koncentrowała się obława na dwóch braci podejrzanych o dokonanie w środę masakry w redakcji "Charlie Hebdo" - informują media.

Trwa policyjny pościg za samochodem na pobliskiej autostradzie A2. Według źródeł we francuskich służbach bezpieczeństwa, podejrzani ukradli samochód kobiecie, która ich rozpoznała i rzucili się do ucieczki.

Dammartin-en-Goele znajduje się około pół godziny drogi od strefy czwartkowych poszukiwań domniemanych sprawców strzelaniny w siedzibie tygodnika w Paryżu.

Źródła policyjne podały, że zamachowcy wzięli co najmniej jednego zakładnika.

Masakra w redakcji

Po ataku w siedzibie satyrycznego tygodnika, w którym w środę zginęło 12 osób, w tym znani rysownicy i dwaj policjanci, zatrzymano dziewięciu ludzi. Wśród nich był 18-letni Mourad Hamyd, zidentyfikowany jako jeden z trzech sprawców, który w nocy ze środy na czwartek oddał się w ręce policji; twierdzi, że jest niewinny.

Reklama

Źródła w Waszyngtonie poinformowały anonimowo, że bracia Kouachi od lat znajdowali się na amerykańskiej czarnej liście osób podejrzanych o terroryzm, w tym na liście zakazu lotów. W 2011 roku starszy z braci, Said spędził kilka miesięcy w Jemenie, gdzie szkolił się z posługiwania bronią u członka Al-Kaidy; następnie wrócił do Francji. Młodszy, Cherif, w 2008 roku został skazany na karę więzienia za uczestnictwo w grupie islamistycznej, której celem było wysyłanie ochotników do jej odgałęzienia działającego w Iraku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy