Reklama

Reklama

Samochody to stary "patent" terrorystów

Samochody prowadzone przez terrorystów samobójców to od kilku dekad najskuteczniejsza, najtańsza i najbardziej perfidna broń terrorystów na Bliskim Wschodzie eksportowana dziś przez nich do Europy.

Reklama

Pierwszego wielkiego ataku tego rodzaju dokonano podczas krwawej wojny domowej w Libanie. Jego celem byli żołnierze amerykańscy i francuscy stacjonujący w Bejrucie.

Krwawy świt 23 października 1983 roku. Szyicki najemnik Imad Mugnije działający samotnie i sterowany z Iranu obserwował chory z okien swego mieszkania w południowej części libańskiej stolicy, jak dwa przygotowane przezeń samochody pułapki eksplodują niemal jednocześnie przed koszarami Sił Wielonarodowych w Bejrucie.

Reklama

Rezultat: zabitych 241 żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej, 58 francuskich spadochroniarzy, 6 cywilów, dwóch zamachowców oraz 70 rannych.

Parę tygodni później międzynarodowe siły rozejmowe zostały z Libanu wycofane.

Niewiele dni po tym, 4 listopada, Mugnije i członkowie szyickich ugrupowań radykalnych, które w 1985 roku utworzyły islamistyczny ruch Hezbollah, zademonstrowali Izraelowi, że póki trwa nielegalna okupacja południa Libanu będzie nad nimi ciążyć ta sama zmora.

Tego dnia nad ranem młody, zaledwie 20-letni samobójca wysadził w powietrze samochód pułapkę przed bramą koszar opanowanych przez wojsko izraelskie; zginęło 89 osób; 29 z nich to byli żołnierze sił okupacyjnych.

Zaczął się opór stawiany najeźdźcy. Miał trwać 17 lat i w ciągu tego czasu dziesiątki izraelskich żołnierzy i libańskich cywilów zginęło jako ofiary zamachów terrorystycznych dokonywanych w Libanie przez przez szyickich samobójców z użyciem najrozmaitszego typu pojazdów.

Ta sama taktyka została zastosowana w latach 90. przez radykalne ugrupowania szyickie, jak również sunnickie, zwłaszcza przez międzynarodowe ugrupowanie terrorystyczne Al-Kaida. W 2001 roku udoskonaliła ona w maksymalnym stopniu niezwykle skuteczną strategię polegającą na stosowaniu w charakterze broni środków lokomocji.

W 1994 r. i dwa lata później grupy dżihadystów walczące z dyktaturą saudyjską zabijały ludzi w spektakularnych atakach w najbardziej czczonych sanktuariach islamu na terenie Arabii Saudyjskiej.

Do najgroźniejszego doszło 25 czerwca 1996 roku w dzielnicy luksusowych wieżowców w Jobar, w której mieściło się wówczas  dowództwo koalicji sił uczestniczących w "Operacji Bezpieczeństwo Południa", której celem był nadzór nad przestrzeganiem zakazu lotów w specjalnej strefie na południu Iraku.

Tego letniego ranka samochód ciężarowy wypełniony materiałami wybuchowymi eksplodował o kilkadziesiąt metrów od obiektu zwanego "Budynkiem numer 131" i mimo znacznej odległości zburzył jego sześć pięter, zabijając 19 amerykańskich żołnierzy i raniąc 498 osób.

Dwa lata później, 7 sierpnia 1998 roku, dwaj terroryści z Al-Kaidy wysadzili dwa samochody pułapki przed ambasadami USA w Tanzanii i Kenii, zabijając ponad 200 osób.

Wielki skok w strategii polegającej na wykorzystywaniu środków transportu do zamachów nastąpił trzy lata później, gdy terroryści użyli samolotów pasażerskich do zamachów w Waszyngtonie i Nowym Jorku.

"Tradycyjny" samochód ciężarowy - w tym przypadku betoniarka - został użyty przez dżihadystów do rozpoczęcia ofensywy przeciwko okupacji Iraku: w sierpniu 2003 roku zamachowiec samobójca zabił w ten sposób w Bagdadzie specjalnego wysłannika ONZ Sergio Vieirę de Mello i dziesiątki innych osób.

Od tego czasu w Iraku eksplodowało ponad pięć tysięcy samochodów pułapek. W ciągu 12 lat w tych zamachach w Iraku i krajach sąsiednich straciło życie  kilkadziesiąt tysięcy osób.

W Nicei nie było materiałów wybuchowych

Do zamachu przeprowadzonego w czwartek przed północą w Nicei użyto samochodu ciężarowego prowadzonego przez jednego zamachowca samobójcę, który nie zamierzał uciekać. Zamach w Nicei w dniu wielkiego święta narodowego Francji, mimo podobieństwa do innych zamachów samobójczych, różni się tym, że ciężarówka nie była wyładowana materiałami wybuchowymi.

Ma jednak swe precedensy na mniejszą skalę w Izraelu. W ciągu dwóch ostatnich lat kilku palestyńskich zamachowców samobójców zadawało lub próbowało zadawać na ulicach śmierć Izraelczykom również nie mając szans na ucieczkę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne