Reklama

Reklama

Zamach w Berlinie: Amri mógł mieć zaplecze w rejonie Mediolanu

Zastrzelony w piątek nad ranem przez policję koło Mediolanu sprawca zamachu w Berlinie Tunezyjczyk Anis Amri mógł mieć "wsparcie" lub "zaplecze" zapewnione przez kogoś ze wspólnoty islamskiej na północy Włoch - taką tezę śledczych przytacza agencja Ansa.


Reklama

W Sesto San Giovanni niedaleko Mediolanu Amri został zastrzelony przez patrol policji, gdy zranił z broni palnej jednego z dwóch funkcjonariuszy, którzy zatrzymali go do rutynowej kontroli. Ich podejrzenia wzbudziło zachowanie mężczyzny.

Prokuratura do walki z terroryzmem nie wyklucza, że właśnie w tym mieście w Lombardii terrorysta mógł mieć zaplecze lub wsparcie i dlatego przyjechał tam z Mediolanu.

Celem prowadzonego dochodzenia jest między innymi ustalenie miejsc, w których przebywał terrorysta, który w czwartek przybył do Włoch z Francji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy