Reklama

Reklama

XXI Finał WOŚP

"Robimy swoje". Zapis czata z Jurkiem Owsiakiem

- Myślę, że już teraz możemy mówić o ogólnoświatowej zbiórce Polaków dla Polaków. Mamy kilkadziesiąt sztabów niemal na wszystkich kontynentach. To rodzaj tradycji, którą Polacy przywożą ze sobą do krajów, gdzie uczą się i pracują. W tym roku po raz pierwszy akredytowała się na finale telewizja z Chin - tłumaczył na czacie z użytkownikami CZATerii Jurek Owsiak.

Przeczytaj pełną relację! - Po tych 20 latach istnienia WOŚP, wiedząc że stworzyliśmy "największą orkiestrę świata, w której bije wiele serc", czuję się bardzo usatysfakcjonowany i dumny z Polaków. Piekielnie dumny - mówił Jurek Owsiak.

Reklama

Sam przyznał, że dzisiaj jest pewnym ozdobnikiem Orkiestry: Ludzie radzą sobie już spokojnie sami. Orkiestra już gra wg systemu, który został stworzony przez ludzi. 1800 sztabów to 1800 samodzielnych zdarzeń, samodzielnej odpowiedzialności i świetnie przeprowadzonych zbiórek. W samej fundacji zatrudnionych jest 30 osób. Ja - Jurek Owsiak - nie pracuję w tej instytucji i nie pobieram żadnego wynagrodzenia ani jakichkolwiek pieniędzy z fundacji. Dzięki Orkiestrze i Woodstockowi wciąż czuję się młodo. Oddałem tamu 100% swojego życia. To najlepsza odtrutka na polski zgiełk, który powoduje stres, złość i momentami - opadanie rąk.

- Odnosząc się do tematu eutanazji - nigdy publicznie się za nią nie opowiadałem. To, co ludzie opowiadają, to ich odpowiedzialność. Sam pomysł, by w tym roku wesprzeć również osoby starsze, wziął się z tego, że to już trzecia dekada. Może warto zaproponować coś nowego. Dla dzieci zrobiliśmy bardzo dużo. Wykorzystując popularność naszej akcji, chcemy skierować uwagę w inne rejony. Po dyskusji stwierdziliśmy, że wesprzemy seniorów. Nie tylko zbierając pieniądze, ale także mówiąc o związanych z tym problemach. Nie wiem, czy w tym roku padnie rekord. Wszystko może się zdarzyć. Mamy światowy kryzys. Wszystko drożeje, zwłaszcza leczenie - tłumaczył.

"Robimy swoje"

- Jasne, że to państwo powinno być odpowiedzialne za zorganizowanie dobrej i dostępnej dla wszystkich służby zdrowia, ale z samego narzekania niczego nie przybędzie. Głosujemy na polityków, więc naciskajmy, aby lepiej gospodarowali naszymi podatkami. Póki co, robimy swoje, czyli kupujemy sprzęt, który ratuje życie. Ich zakup trwa cały rok - tłumaczył internautom Jerzy Owsiak.

- Zakupy dzielimy na 2 etapy, tzw. miękkie i ciężkie, czyli sprzęt drobniejszy kupowany jest na wiosnę, a sprzęt "gruby", jak np. inkubatory hybrydowe, ultrasonografy, kupowany jest jesienią. Trzeba po finale zebrać wszystkie informacje od szpitali, do których ten sprzęt trafi, ustalić wszystkie procedury przekazania sprzętu - czy szpital ma podpisaną umowę z NFZ - następnie musimy przygotować dokładne specyfikacje przetargowe, zebrać ekspertów i w ciągu jednego, dwóch dni, dokonać zakupu. Realizacja kontraktu to mniej więcej 3 miesiące. Płacimy, kiedy ostatnie urządzenie jest zainstalowane, a załoga przeszkolona. Zaczynamy kolejny finał i dokładnie rozliczamy poprzedni. Zdarzyło się, że szpital nie przyjął sprzętu, bo to także wydatki związane z jego obsługą oraz często z dodatkowymi pieniędzmi do jego obsługi. Życie bywa brutalne, a szpitalem rządzi dyrektor finansowy, a nie lekarz. Ale to bardzo rzadkie zdarzenia. Oprócz zakupu sprzętu, pieniądze przeznaczone są także na obsługę pięciu Narodowych Programów Medycznych i jednego Narodowy Program Edukacyjny - powiedział.

- Złości nas agresja i opinie, które szkalują fundację. Posługiwanie się takimi opiniami grozi konsekwencjami prawnymi. Kilka osób i instytucji przekonało się o tym, że kiedy ton żartu - także z naszej strony - nie wzbudza żadnej reakcji, to kończymy sprawę u adwokata. Przykładem niech będzie Jurek Owsiak w czapce SSmana, którego fotografia rok temu błysnęła w internecie. Mogę być w czapce dyrektora zoo, szpitala psychiatrycznego, czy jakiejkolwiek innej, ale wiem, co to jest SS i co w swojej historii wyczyniała. Sprawa ma swój finał w sądzie, a człowiek, który pochylił się nad takim projektem odpowie teraz przed polskim prawem, które za takie symbole ściga. Mamy poczucie humoru, lubimy abstrakcje i nie obrażamy się na "nielubienie". To prawo każdego człowieka, ale ostrożnie, jeśli kombinujecie z wypowiedziami na temat finansów (nieprawdziwych) wydatków (nieprawdziwych) moich kont bankowych (nieprawdziwych), przekrętów (nieprawdziwych), no i tej czapki SS. Ktoś powiedział bardzo mądrze "wroga trzeba cenić", bo dzięki temu - a także krytyce - nie popadamy w rutynę i to naprawdę pomaga - tłumaczył.

"2+2 jest 4, a nie 22"

- Wg różnych wykładni, np. Ministerstwa Finansów, od aukcji należałoby płacić podatek VAT. Na szczęście od tych, które wpływają podczas zbiórki na nasze konto nie płacimy nic, ale ciągle wykazujemy ogromną czujność i nasi prawnicy, zwłaszcza nad prawem finansowym, pochylają się non stop, nie tylko w Polsce, ale także w wielu innych krajach. Państwo jest narzędziem do "wyrywania" wszelkiego rodzaju pól finansowych. Tłumaczymy, że działalność fundacji przysparza bardzo dużo korzyści, a to oznacza, że bardzo dbamy o każdą złotówkę. Jesteśmy kontrolowani przez instytucje państwowe, które też wykazują, że o te pieniądze bardzo dbamy. Więc na końcu, niech to będzie kolejna informacja dla Polaków, że nie ma tu miejsca na żadne finansowanie z tych pieniędzy przystanku Woodstock. Ta puszka niemal w 100% wydana jest na pomoc medyczną. Niemal, ponieważ dbamy o to, aby zaledwie kilka procent z tych pieniędzy było przeznaczonych na bieżącą działalność fundacji i tylko w zakresie na które nam zezwala prawo. Jeśli chcemy mieć lepszy sprzęt do pracy, musimy szukać na to sponsorów. Pieniądze są podstawowym elementem działania fundacji, więc świętą jest zasada, że 2+2 jest 4, a nie 22 - wyliczał Jurek Owsiak.

Poprawmy los seniorów!

Dodał też, że "internet w 21 finale to podstawa działań. Bardzo ważny jest dla nas kontakt, dzięki któremu finał tak pięknie gra, a przystanek Woodstock stał się najpiękniejszym festiwalem świata. Każdy wasz tekst, który pobudza nas do działań, umacnia nas w tym co robimy, jest czymś niezwykle ważnym. Dziękujemy Interii, która z takim zaangażowaniem w tym roku gra razem z nami. Nie dajmy się przepowiadaczom złej pogody i już dzisiaj, dzięki internetowi i naszym aukcjom, poprawmy los seniorów".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy