Reklama

Reklama

Wypadek włoskiego wycieczkowca Costa Concordia

Zwiastun nieszczęścia? Na wodowaniu Concordii nie rozbiła się butelka

Pływającą świątynią rozrywki nazywał włoski armator statek pasażerski "Costa Concordia", który od ubiegłej nocy leży na mieliźnie w pobliżu wyspy Giglio na Morzu Tyrreńskim. W czasie wodowania jednostki, wówczas największej pod włoską flagą, nie rozbiła się butelka szampana, zwiastując nieszczęście.

114 i pół tysiąca ton wyporności, 290 metrów długości, 35,5 metra szerokości - wszystkie parametry Costy Concordia są imponujące i nic dziwnego, że od chwili wodowania statku, wszystkie miejsca były na nim zawsze wyprzedane. Jest ich 3780, w półtora tysiącu kabin, w cenach na tzw. każdą kieszeń.

Reklama

W czasie obecnego ośmiodniowego rejsu pod nazwą "Zapach owoców cytrusowych", statek zawinąć miał do Marsylii, Barcelony, na Majorkę, Sardynię i Sycylię.

Costa Concordia powstała w państwowej stoczni Sestri Ponente pod Genuą. W momencie jej wodowania, we wrześniu 2005 roku, wyjątkowo nie rozbiła się rzucona o kadłub butelka szampana. Zrobiono to ręcznie, życząc sobie, by nie było to zwiastunem nieszczęścia.

Dowiedz się więcej na temat: Costa Concordia | wypadek Costa Concordia | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje