Reklama

Reklama

​Wybory w USA. Punkty do głosowania drive-thru zamykane w obawie przed posunięciami republikanów

Pierwsze usługi drive-thru, z których można skorzystać bez wysiadania z samochodu, pojawiły się w USA w latach 20. XX wieku. Tę ideę Amerykanie przenieśli także na grunt demokracji - można w nich oddać głos w wyborach. Po pozwach sądowych republikanów, władze lokalne wolą jednak zamknąć większość takich punktów. Boją się, że zaplecze Donalda Trumpa spróbuje unieważnić oddane w nich głosy.

Amerykanie pokochali pomysł na usługi drive-thru i od blisko stu lat wykorzystują go dla barów szybkiej obsługi, banków, aptek, czy pralni. Także w czasie wyborów, obok wielu różnych innych metod, dostępna jest także możliwość oddania głosu bez wysiadania z samochodu. Fakt, że na świecie szaleje pandemia, zachęcił do skorzystania z niej znacznie więcej osób, niż zwykło to robić do tej pory.

Reklama

Złożony w całości z republikanów Sąd Najwyższy stanu Teksas, mający swoją siedzibę w Huston, oddalił wniosek Partii Republikańskiej o unieważnienie głosów oddanych w punkach drive-thru. Chodziło o unieważnienie 127 tys. głosów, jakie oddano w punktach drive-thru w czasie wczesnego głosowania (amerykański system wyborczy umożliwia części osób oddawanie głosu jeszcze przed oficjalnym dniem wyborów). Jak zwraca uwagę CNN, republikanie próbują manewru z unieważnieniem głosów oddanych w punktach drive-thru w okolicach, które skłaniają się do poparcia kandydata demokratów.

Około 10 proc. wyborców biorących udział we wcześniejszym głosowaniu skorzystało w Teksasie z prawa oddania głosu w punkcie drive-thru. W uzasadnieniu sąd poinformował, że takie głosowanie trwa już od połowy października, a republikanie złożyli wniosek w ostatniej możliwej chwili.

Wyborczy wybieg?

Większość punktów zorganizowana jest w namiotach i to republikanie próbują uznać za podstawę do ich zamknięcia i unieważnienia głosów. "Nie mogę w dobrej wierze zachęcać głosujących do oddawania ich głosów w namiotach, jeśli to sprawia, że ich głosy są zagrożone" - napisał na Twitterze Chris Hollins, urzędnik z hrabstwa Harris w Teksasie, zajmujący się kwestią głosowania. Władze lokalne zdecydowały o zamknięciu większości punktów drive-thru, aby nie ryzykować. Urzędnicy przypomnieli, że dostępne są także inne formy głosowania.       

Amerykańskie media zwracają uwagę na to, że prezydent Donald Trump i republikańscy urzędnicy wielokrotnie wysuwali bezpodstawne twierdzenia o oszustwach wyborczych i starali się poddać w wątpliwość różne dostępne zgodnie z prawem możliwości oddawania głosu. Prawnicy demokratów i republikanów już szykują się na batalie sądowe, których spodziewają się po ogłoszeniu wyniku wyborów. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje