Reklama

Reklama

Wybory w USA. 1700 głosów zawieruszyło się na poczcie

Amerykańska poczta (USPS) oświadczyła, że po przeszukaniu swoich sortowni na wniosek sądu odnalazła 1,7 tys. niedostarczonych głosów - podaje Reuters. Koperty z kartami wyborczymi są w drodze do miejsc zliczania głosów. Organizacje pozarządowe oskarżają urząd o celowe spowalnianie procesu wyborczego.

W przekazanej sądowi informacji poczta poinformowała, że odnalazła m.in. 1076 kopert z głosami w Filadelfii, 300 - w Pittsburghu i 266 - w Lehigh Valley. Ponadto około 500 głosów znaleziono również w Karolinie Północnej, gdzie także wciąż trwa liczenie głosów.

Reklama

W obu stanach karty wyborcze nadane przed zamknięciem urn, ale dostarczone już po mogą być przyjmowane do piątkowego popołudnia.

Szef poczty będzie musiał się wytłumaczyć

Przeszukiwanie pocztowych sortowni dwa razy dziennie polecił w czwartek sędzia sądu federalnego w Waszyngtonie Emmett Sullivan w reakcji na pozew organizacji pozarządowych, oskarżających urząd pocztowy o celowe spowolnienie procesu wyborczego.

Podczas posiedzenia w środę Sullivan oznajmił, że mianowany przez prezydenta Donalda Trumpa na kilka miesięcy przed wyborami nowy szef USPS Louis DeJoy będzie musiał pod przysięgą wyjaśnić postępowanie poczty.

Dzień po wyborach wpłynęło 150 tys. głosów

Prawnicy USPS oświadczyli w czwartek, że w środę - dzień po wyborach - wpłynęło 150 tys. głosów. Większość nadeszła w stanach, gdzie głosy przychodzące po zamknięciu urn są wciąż uznawane.

Wynik wyborów w Pensylwanii, gdzie wciąż trwa liczenie głosów, może przesądzić o tym, kto zostanie nowym prezydentem USA. W tej chwili przewaga Trumpa nad kandydatem demokratów Joe Bidenem wynosi ok. 17 tys. głosów, ale stale się kurczy. Jeśli w stanie tym wygrałby Biden, to zapewniłby sobie zwycięstwo w całych wyborach. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje