Reklama

Reklama

Trzech byłych prezydentów USA pogratulowało Joe Bidenowi

Trzech byłych prezydentów USA wywodzących się z Partii Demokratycznej - Jimmy Carter, Bill Clinton i Barack Obama - pogratulowało w sobotę (7 listopada) zwycięstwa w wyborach szefa państwa Joe Bidenowi i kandydującej na urząd wiceprezydenta Kamali Harris. Obama ostrzegł, że 46. prezydent USA będzie się musiał zmierzyć z "serią niezwykłych wyzwań".

Sprawujący swój urząd w latach 1977-1981 Carter przekazał w oświadczeniu, że wraz ze swoją żoną Rosalynn jest "dumny z dobrze przeprowadzonej kampanii demokratów i widzi pozytywną zmianę, którą przyniosą oni naszemu narodowi".

Reklama

"Ameryka przemówiła i zwyciężyła demokracja. Mamy prezydenta-elekta i wiceprezydent-elekt, którzy będą nam wszystkim służyć i zbliżać nas do siebie. Gratulację dla Joe Bidena i Kamali Harris z okazji ich doniosłego zwycięstwa!" - napisał na Twitterze rządzący w latach 1993-2001 Bill Clinton.

Czytaj również: Wybory w USA. Pierwsza reakcja prezydenta Andrzeja Dudy

Obama o nowych wyzwaniach

Barack Obama, prezydent w latach 2009-2017, gratulując Bidenowi i Harris, napisał w oświadczeniu, że "nie mógłby być bardziej dumny". Polityk ostrzegł, że Biden jako prezydent będzie się musiał zmierzyć z "serią niezwykłych wyzwań, z jakimi nie spotkał się dotąd żaden nowo wybrany prezydent".

Obama przyznał, że wybory pokazały, że naród amerykański pozostaje głęboko podzielony. "Wiem, że (Biden) będzie dobrze wykonywał swoją pracę, biorąc pod uwagę dobro każdego Amerykanina, niezależnie od tego, czy na niego głosował, czy nie" - stwierdził.

H. Clinton: Naprzód, razem1

"Dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Naprzód, razem!" - napisała na Twitterze Hilary Clinton, była sekretarz stanu (2009-2013), która przegrała z Trumpem wybory prezydenckie w 2016 r. Dodała, że wygrana Bidena to nowy rozdział w amerykańskiej historii i odrzucenie polityki Trumpa.

Wybory w USA

W sobotę zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA zostało ogłoszone m.in. przez agencję AP, stacje CNN, NBC i Fox News. Przyznanie zwycięstwa Bidenowi spowodowane było uznaniem przez te media jego wygranej w Pensylwanii, która zapewniła mu ponad 270 głosów elektorskich niezbędnych do wygranej. Zwycięstwo ogłosił również sam Biden, ze świata od przywódców napływają gratulacje dla niego.

Kontrkandydat Bidena, sprawujący obecnie urząd prezydenta USA republikanin Donald Trump, oświadczył, że wybory prezydenckie jeszcze nie zostały zakończone, i zapowiedział podejmowanie kroków prawnych mających zapewnić objęcie urzędu przez prawowitego zwycięzcę. Już wcześniej wielokrotnie pisał na Twitterze, nie podając konkretów, o licznych nieprawidłowościach, które miały wpłynąć na wynik wyborów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje