Reklama

Reklama

Donald Trump rozczarowany decyzją Sądu Najwyższego USA

Donald Trump nie może się pogodzić z piątkową decyzją Sądu Najwyższego USA, która praktycznie pozbawiła go nadziei na odwrócenie wyniku wyborów prezydenckich. Wciąż uznaje się jednak za ich zwycięzcę.

Sąd Najwyższy USA odrzucił w piątek wniosek prokuratury generalnej Teksasu o nieuwzględnianie w Kolegium Elektorów głosów ze stanów Georgia, Michigan, Pensylwania oraz Wisconsin, w których zwyciężył Joe Biden. 

Decyzja ta jest oceniana jako porażka Donalda Trumpa. Amerykańskie media piszą o "niszczycielskim ciosie" dla urzędującego jeszcze prezydenta, a także o utracie przez niego "ostatniej szansy" na odwrócenie na drodze prawnej wyborczego rezultatu (więcej na ten temat TUTAJ).

Reklama

Do postanowienia sądu Donald Trump odniósł się w serii tweetów. Nie kryje rozczarowania. "Sąd Najwyższy naprawdę nas zawiódł. Bez mądrości, bez odwagi!" - napisał.

Donald Trump wciąż też uznaje się za wygranego wyborów. "Ale pamiętajcie, myślę tylko w kategoriach legalnych głosów, a nie wszystkich fałszywych wyborców i oszustw, które w cudowny sposób napłynęły zewsząd! Co za hańba!" - zaznaczył. 

W kolejnych wpisach prezydenta USA padły konkretne nazwiska. 

"Kto jest gorszym gubernatorem - Brian Kemp z Georgii czy Doug Ducey z Arizony? To dwaj republikanie z RINO (złośliwe określenie "republikanów tylko z nazwy" - przyp. red.), którzy walczyli przeciwko mnie i Partii Republikańskiej mocniej niż jakikolwiek demokrata. Pozwalali łatwo ukraść stany, które wygrałem. Nigdy o tym nie zapomnijcie" - zwrócił się do swoich zwolenników. 

Trump wspomniał także o sędziach. 

"To wielka i haniebna pomyłka w wymiarze sprawiedliwości. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych zostali oszukani, a nasz kraj został zhańbiony" - twierdzi. 

Kolegium Elektorów będzie wybierać prezydenta USA w poniedziałek. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy