Reklama

Reklama

AP: Za wcześnie na przyznanie Bidenowi Georgii i Pensylwanii

Amerykańska agencja prasowa Associated Press ocenia w piątek, że jest jeszcze za wcześnie na przyznanie wyborczego zwycięstwa kandydatowi Demokratów Joe Bidenowi w stanach Georgia oraz Pensylwania. Jak zaznacza, na taką decyzję możemy poczekać nawet kilka dni.

AP pisze, że Demokrata ma w Pensylwanii przewagę 6 tys. głosów na ponad 6,5 mln przeliczonych. To różnica mniejsza niż o 0,1 pkt proc., a stanowe prawo przewiduje ponowne zliczanie głosów w przypadku, gdy będzie ona mniejsza niż 0,5 pkt proc. Z uwagi na to, że z Pensylwanii spłyną jeszcze rezultaty z kilkudziesięciu tysięcy głosów, AP nie przyznaje na ten moment wygranej żadnemu z kandydatów.

Reklama

Ich rozkład każe jednak przypuszczać, że w większości będą to pakiety, w których lepsze wyniki odnotowywać będzie Biden - tak jest w większości przypadków głosów oddanych korespondencyjnie. Tylko takie głosy zostały do przeliczenia w Pensylwanii.

AP wyjaśnia, że pierwsze dane z Pensylwanii faworyzowały w noc wyborczą prezydenta, gdyż dotyczyły głosów oddanych w lokalach wyborczych we wtorek. Prawo stanowe wymagało, by zliczanie kart wyborczych nadsyłanych pocztą rozpoczęte zostało dopiero w środę, dzień po wyborach. W nadchodzących od środy danych przewagę miał Biden, który zmniejszał stratę do przywódcy USA i prześcignął go w trakcie końcówki procesu.

"Czerwony miraż"

Początkowa przewaga Republikanina, a następnie nadrabianie strat przez Demokratę media w USA opisują jako "czerwony miraż" (od koloru Republikanów). Wystąpił on nie tylko w Pensylwanii, ale także w Michigan oraz Georgii.

Prezydent Trump w kampanii wielokrotnie oceniał, że rozbudowanie systemu głosowania korespondencyjnego przyczyniać się będzie do wyborczych oszustw, i wzywał swoich sympatyków do głosowania osobiście w lokalach. Demokraci uważali, że w trakcie COVID-19 to najbezpieczniejsza forma spełnienia obywatelskiego obowiązku. Odzwierciedlają to wyniki kandydatów w poszczególnych pakietach - w tych oddanych w lokalach w większości przypadków prowadzi Trump, w tych z głosowania korespondencyjnego - Biden.

Komu przypadnie Georgia?

Sekretarz stanu Georgia Brad Raffensperger powiedziała, że spodziewa się ponownego przeliczenia głosów ze względu na niewielką różnicę w wynikach obu kandydatów w wyborach prezydenckich w tym stanie. Możliwe jest to, gdy wyniki ubiegających się o Biały Dom kandydatów dzieli w stanie mniej niż 0,5 pkt proc.

Demokrata Joe Biden ma w Georgii przewagę nad prezydentem Donaldem Trumpem wynoszącą 1579 głosów.

W Georgii po przeliczeniu ok. 99 proc. głosów Trump i Biden uzyskali po 49,4 proc. - wynika z badania Edison Research. Do przeliczenia pozostało jeszcze 4169 głosów - powiedział menedżer ds. wdrażania systemu głosowania w Georgii Gabriel Sterling.

Ponowne liczenie może spowodować zmianę?

Od 2000 roku - jak wylicza AP - w USA na poziomie stanowym doszło do 31 ponownych przeliczeń głosów na poziomie stanowym. Największa zmiana po ponownym przeliczeniu miała miejsce w Vermoncie w 2006 roku - o 0,1 pkt proc. Średnio statystycznie wynosiła jednak 0,019 pkt proc.

O ponowne przeliczenie głosów zawnioskowała w Wisconsin kampania Trumpa. Przewaga Bidena w tym stanie to około 19,5 tys. głosów, czyli 0,6 pkt proc.

Media w USA przyznały już Bidenowi wygraną w Wisconsin i Michigan, kluczowych wyborczo stanach. Daje to Demokracie 253 pewne głosy elektorskie. Ewentualna wygrana w Pensylwanii z 20 głosami prezydenckimi dałaby mu prezydenturę.

Oprócz Georgii i Pensylwanii wybory prezydenckie w USA według "Ne York Timesa" nie są wciąż rozstrzygnięte w Nevadzie i Arizonie, gdzie prowadzi Biden, oraz w Karolinie Północnej i Alasce, gdzie na czele jest Trump.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje