Reklama

Reklama

Łódzkie lotnisko generuje straty i obciąża miasto. Co na to kandydaci?

Lotnisko w Łodzi obsługuje za mało pasażerów i wciąż przynosi straty. Czy kandydaci na prezydenta tego miasta mają pomysł, jak rozwiązać ten problem?

W 2012 roku oddano do użytku nowy terminal pasażerski, który kosztował 200 mln zł. Dzięki niemu Łódzki Port Lotniczy im. Władysława Reymonta może rocznie obsłużyć nawet 2 mln pasażerów - czytamy na stronie lotniska. Jednak o zadowalającym ruchu nie może być mowy. W 2017 roku odprawiono jedynie 207 tys. pasażerów.

Reklama

Urząd Miasta Łodzi regularnie dokłada do lotniska, którego jest głównym udziałowcem. Tylko w ubiegłym roku port wygenerował 38 mln zł straty. W budżecie na ten rok zarezerwowano kojne środki dla lotniska - około 20 mln zł - donosiły lokalne media.

Jak ten problem rozwiązaliby kandydaci? To pytanie zadaliśmy wszystkim ubiegającym się o prezydenturę w Łodzi w ramach akcji #WybieramŚwiadomie.

Hanna Zdanowska (KWW Hanny Zdanowskiej): Budowanie atrakcyjności i dobrej oferty lotniska to proces bardzo żmudny i ściśle powiązany z wizerunkiem międzynarodowym miasta. Bardzo dobry wynik w walce o organizację EXPO 2022, przygotowania do organizacji EXPO Horticultural 2024, rosnąca atrakcyjność inwestycyjna to czynniki, które sprawiają, że Łódź zaczyna być dostrzegana. W 2018 roku udało się nam pozyskać światowego potentata - Lufthansę, uruchomić nowy kierunek do Grecji i rozpocząć budowę oferty lotów czarterowych. Wyniki czarterów były tak dobre, że już mamy zapowiedzi kolejnych kierunków i biur, które uruchomią loty.

Niestety, z niektórymi czynnikami trudno nam się zmierzyć - dla przykładu Łódź w ogóle nie została wzięta pod uwagę jako możliwe lotnisko zapasowe dla Okęcia. Jak wiemy, wygrał bankrutujący port w Radomiu, w którym dopiero trzeba wybudować infrastrukturę, którą my już mamy.

Waldemar Buda (Prawo i Sprawiedliwość): Tym trzeba się po prostu zająć. Temat lotniska to jest dla mnie jeden z symboli nieefektywnego zarządzania miastem. Przecież w Łodzi mieszka około 700 tysięcy mieszkańców, dodajmy do tego aglomerację i wychodzi duży rynek dla przewoźników. Niestety magistrat nie zajął się tym tematem. Obecna prezes lotniska wychodzi z założenia, że lotnisko musi być "sexy". To absurdalne i świadczące o braku kompetencji.

Pierwsze zadanie z łódzkim lotniskiem to zwiększenie ilości obsłużonych pasażerów, potem musimy sprawić, aby przestało być stratne, zaczęło zarabiać i zrekompensowało straty z lat ubiegłych. Obecnie miasto szczyci się tym, że lotnisko służy do celów "cargo". Ale "cargo" w Łodzi polega na tym, że samochody przyjeżdżają na lotnisko i przepakowują ładunki między sobą...  Jako prezydent Łodzi zadbam o kompetentnego włodarza lotniska, który potraktuje to jak biznes, na którym miasto musi zarabiać. Nie będzie mowy o pudrowaniu problemu lotniska.

Rafał Górski (Kukiz’15, Łódź Jest Nasza): Konieczna jest rzetelna i fachowa analiza przyszłości łódzkiego lotniska w związku z planem budowy CPK oraz zasadności i warunków przejęcia wszystkich lub połowy udziałów Gminy Łódź w spółce Port Lotniczy Łódź przez samorząd województwa. Ponadto konieczna jest poprawa zarządzania i ograniczenie wydatków z kieszeni Łodzian na utrzymanie lotniska.

Większość mniejszych polskich lotnisk płaci znaczne sumy przewoźnikom za utrzymywanie połączeń. Niektóre z nich dzięki temu wyszły na prostą i przyciągają znaczne ilości pasażerów pozwalające na wyjście na plus. Łódź niestety nie zrobiła tego kilka lat temu i dzisiaj mamy średnie szanse na wzrost podobny do tego, który notuje choćby Rzeszów, Poznań lub Wrocław. Szansą, którą widzę, jest konstruktywny dialog z rządem, a nie ciągłe atakowanie jak ma to dzisiaj miejsce. I rozważenie Lublinka jako lotniska zapasowego dla Centralnego Portu Komunikacyjnego. Analizy wskazują, że to właśnie łódzkie lotnisko ma największą ilość ludności w swoim zasięgu, większą niż Modlin czy Radom.

Urszula Niziołek-Janiak (TAK dla Łodzi): Łodzianie są przywiązani do naszego lotniska, ale też co roku musimy dużo do niego dokładać. Po zapowiedziach rządu o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego i preferencjach dla dużych, narodowych przewoźników mamy do czynienia z nową, niestabilną sytuacją na rynku lotniczym.

W ciągu najbliższych dwóch lat powinna się ona wyklarować. Będzie wiadomo, jak zareagują tani przewoźnicy i jak rozwiną się połączenia kolejowe - to też ma znaczenie, jeśli chodzi o dostępność portu z innych miast. Wykonam niezależne, specjalistyczne analizy szans na rozwój lotniska w kilku opcjach funkcjonalnych. Decyzję, czy dopłacać do lotniska podejmą na tej podstawie łodzianki i łodzianie w rozstrzygającym panelu obywatelskim.

Agnieszka Wojciechowska van Heukelom (Bezpartyjni): Po pierwsze trzeba sprawdzić, ilu pasażerów korzystający z łódzkiego lotniska to łodzianie, a ile z nich to mieszkańcy województwa. Łódź na obecnym etapie ponosi niemal całkowity ciężar utrzymania lotniska (95,3 proc. kosztów ponosi miasto, jedynie 4.7 proc. samorząd województwa). Tak być nie może, bo przecież Lublinek to lotnisko regionalne.

Ważne jest też zwiększenie promocji lotniska w województwie. Ze względu na centralne położenie zakładam możliwość uczynienia z lotniska punktu, gdzie będzie faktyczne zarządzanie transportem lotniczym, a nie tylko lotniskiem jako nieruchomością . W tym celu będę realizowała projekt Innowacyjnego Transportu Lotniczego (ISTL). Wygeneruje on potrzebę edukacji personelu zawodowego na poziomie średnim i wyższym oraz rozwój prac naukowo badawczych. Szeroko rozumiana współpraca samorządu, ekspertów, naukowców, przedsiębiorców w zakresie intermodalnego transportu z udziałem lotnictwa pozwoli na rozwój regionu.

Krzysztof Lipczyk (KWW Wolność #Murem za Łodzią): Łódzkie Lotnisko ma ten problem, że należy do miasta, a przez to nie jest poważnie traktowane w skali kraju. Taki sam problem ma Radom. Uważam, że kompetencje zarządzania Lublinkiem powinno przejąć województwo. Bo patrząc obiektywnie teraz, to ten port nie jest bardzo źle zarządzany. Problem polega na tym, że nie jest on tak potrzebny, bo Łódź się wyludnia. Okęcie nadal pozostaje najważniejszym portem lotniczym.

Kiedy powstanie CPK, a Okęcie przestanie istnieć, Lublinek musi przejąć po nim pomniejsze loty. Międzykontynentalne są w Łodzi niemożliwe, ale jak najbardziej te krótsze mogą być obsługiwane przez Łódź. Sukces łódzkiego lotniska zależy od poziomu politycznego magistratu. Nie liczą się w tym przypadku partyjne interesy, liczy się dobro łodzian.

Piotr Misztal, Zbigniew Maurer oraz Jacek Rutkowski nie odpowiedzieli na nasze pytania.

***

Każdy z kandydatów odpowiadał na takich samych zasadach. Wypowiedzi, które były dłuższe niż narzucony przez Interię limit, zostały przez nas skrócone.

Problemom największych polskich miast przyglądamy się w ramach wspólnej akcji Interii i RMF FM na wybory samorządowe 2018. O szczegółach akcji czytaj tutaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne