Reklama

Reklama

Brak miejsc parkingowych w Warszawie. Co proponują kandydaci?

Mieszkańcy Warszawy skarżą się na zbyt małą liczbę miejsc parkingowych i domagają się budowy nowych. Z kolei eksperci wskazują, że należy ograniczać ruch samochodowy w centrum miasta.

W ramach akcji #WybieramŚwiadomie zapytaliśmy kandydatów na prezydenta Warszawy, jak zamierzają poradzić sobie z problemem braku miejsc parkingowych w mieście.

Rafał Trzaskowski (Koalicja Obywatelska): Docelowym rozwiązaniem dla Warszawy jest rozwój transportu publicznego. Musi być tak dobry i tak komfortowy, żeby warszawiacy sami chcieli zrezygnować z samochodów i przesiąść się do metra, tramwajów i autobusów. Nie wierzę w skuteczność "edukowania" warszawiaków zakazami i nakazami. Dziś kluczowym problemem Warszawy są samochody, które codziennie wjeżdżają do niej z gmin ościennych. To około 500 tys. aut dziennie! Dlatego Warszawa musi postawić na rozwój transportu aglomeracyjnego. 

Reklama

Proponuję też budowę 8 tys. miejsc na parkingach P+R zlokalizowanych przy głównych trasach wlotowych do Warszawy i "podłączonych" do metra i tramwajów. Część osób, np. ze względu na wykonywany zawód, zawsze będzie wolała (bądź wręcz musiała) korzystać z samochodów osobowych - także w centrum. I dlatego trzeba budować nowe parkingi w centrum - ale pod ziemią. Najważniejsze place Warszawy, np. plac Konstytucji i plac Bankowy, powinny przestać być zastawione samochodami. Chcę przenieść miejsca do zaparkowania pod ziemię, a place oddać pieszym: mieszkańcom Warszawy i turystom. 

Budowa parkingów podziemnych to kosztowana inwestycja, dlatego trzeba je budować w formule, która nie obciąża budżetu miasta, np. w formule PPP, zwłaszcza w atrakcyjnych lokalizacjach, gdzie inwestorzy będą mieli pewność zwrotu kosztów i długofalowego zarobku.

Patryk Jaki (Prawo i Sprawiedliwość): Musimy skończyć z polityką upokarzania kierowców, nie można siłą blokować wjazdu do centrum. Zacznijmy od usprawnienia systemu komunikacji zbiorowej. Ja stawiam na metro. Obecnie jeżeli chodzi o metro to przegrywamy ze stolicami z regionu - nawet Rumunią i Bułgarią. 

To wstyd, że przez ostatnich 12 lat w np. Sofii powstało trzy razy więcej km metra niż w Warszawie w tym samym czasie. Mimo, że mają pięć razy mniejszy budżet. Dodatkowo już mają terminy odbioru kolejnych 12 stacji. U nas przez 12 lat nie powstał nawet plan budowy 3 linii metra. Drogi? Nawet Mińsk zbudował 2 obwodnice. Musi również w każdej dzielnicy w centrum wybudować parkingi podziemne a kolejne park and ride w dzielnicach ościennych. Komfortowy i szybki transport zbiorowy pozwoli zmniejszyć ruch samochodowy.

Jan Śpiewak (Wygra Warszawa): Warszawa nie pomieści już większej liczby samochodów, ale zmiana na lepsze może się dokonać jedynie poprzez skoordynowane działania w kilku obszarach. Należy stworzyć system połączeń transportem publicznym pomiędzy dzielnicami i wytyczyć nowe buspasy. Należy powiększyć strefę płatnego parkowania, a po konsultacjach przyznać prawo do parkowania w bocznych ulicach jedynie mieszkańcom danej okolicy. 

Zmiany wymaga polityka opłat za parkowanie, która powinna być dopasowana do czasu postoju i pory dnia. Trzeba podjąć wysiłek szybszej budowy parkingów P+R. Należy budować nowe linie tramwajowe, szczególnie w południowej części miasta (tramwaj z Zawad przez Wilanów na Mordor i dalej w stronę Okęcia). Mamy również plan tzw. szybkiej kolei obwodowej po istniejących torach. Choć bardziej przypominać będzie SBahn w Berlinie, to można ją nazwać trzecią linią metra.

Jacek Wojciechowicz (Akcja Warszawa): Mieszkańcy centralnych dzielnic - podobnie jak inni mieszkańcy - mają prawo do wygodnego życia i nie można im go ograniczać. Dlatego prezydent miasta musi natychmiast przystąpić do budowy podziemnych parkingów, na których mieszkańcy będą mogli bez problemu zostawić samochód. Takie parkingi powinny powstać m.in. pod pl. Trzech Krzyży czy pod pl. Powstańców Warszawy. Nie można dalej tolerować sytuacji, w której mamy w centrum Warszawy mniej miejsc parkingowych niż abonamentów parkingowych wydanych przez Zarząd Transportu Miejskiego. 

Ograniczenie ruchu samochodowego w centrum musi być powiązane z budową trzech obwodnic, z których będą mogły korzystać osoby przejeżdżające przez Warszawę. Niezbędne jest także wybudowanie tunelu pod ul. Wawelską, aby połączyć Trasę Łazienkowską z al. Prymasa Tysiąclecia, wyprowadzając ruch tranzytowy z Ochoty.

Andrzej Rozenek (SLD Lewica Razem): Wszystkie działania ograniczające ruch samochodów mogą nastąpić dopiero po wprowadzeniu atrakcyjnej alternatywy dla kierowców. Na przykład Warszawa powinna partycypować w kosztach wybudowania parkingów P&R w miastach ościennych (np. Ząbki, Pruszków itd.) po to, żeby zmierzający do pracy w Warszawie pozostawili samochody w miejscu swojego zamieszkania. 

Trzeba pamiętać, że to nie samochody odpowiadają za nasze problemy z ruchem drogowym. Całą winę ponoszą wadliwe drogi, dlatego trzeba je przeprojektować i usprawnić komunikację publiczną. Weźmy z jednej strony Moskwę i taki obrazek: zakorkowane siedem pasów w jedną stronę, zakorkowane siedem w drugą i maksymalnie rozbudowane metro. Czy to jest miasto szczęśliwe? Z drugiej strony Kopenhaga: ulice zielone, pełne ludzi, którzy spacerują, jeżdżą na rowerach, na rolkach. Gdzieś w tle niewielki ruch samochodowy. Świetnie zorganizowana komunikacja publiczna. Ja jestem całym sercem za tym byśmy brali przykład z Kopenhagi, a nie z Moskwy, czy Sofii.    


Marek Jakubiak (Kukiz'15): Marnujemy średnio 12 dni w roku na stanie w korkach. Dramat! Budujmy nowe parkingi! Po co zamykać centrum, skoro można rozbudować sieć parkingów? Jest wiele niezagospodarowanych na ten cel terenów, jak choćby podziemia pod głównymi placami śródmieścia. Środki na ten cel można by pozyskać od warszawiaków, skupujących miejskie obligacje z tzw. Warszawskiego Banku, który jest moim autorskim pomysłem. Chodzi o to, żeby Warszawa zarabiała, a nie tylko nieustannie wydawała pieniądze. 

Kolejnym elementem walki z nadmiernym ruchem jest "odsłupkowanie" Warszawy. Wszędzie tam, gdzie to możliwe należy usunąć słupki i utworzyć miejsca postojowe. Chciałbym również udostępnić buspasy dla samochodów z min. trojgiem pasażerów, aby maksymalnie wykorzystać buspasy i zachęcić kierowców do optymalizowania swoich podróży, również w trosce o środowisko. Ponadto warto wprowadzić inteligentną sygnalizację świetlną, która pozwoli uniknąć m. in. bezsensownego oczekiwania na zielne światło na pustym skrzyżowaniu.

Jakub Stefaniak (PSL): Moim postulatem jest stopniowe wprowadzanie bezpłatnej komunikacji miejskiej - to dla wielu osób będzie zachętą, by swoje auto pozostawiły w garażu. Powinniśmy rozwijać budowę parkingów Park&Ride na przedmieściach bo wielu kierowców skarży się, że miejsc tam jest za mało. Na pewno nie wyeliminujemy całkowicie samochodów z centrum miasta, ale możemy usprawnić wyszukiwanie wolnych miejsc parkingowych. Skoro istnieją już aplikacje, które pokazują natężenie ruchu i korki, warto spróbować rozpocząć pracę nad miejską aplikacją wskazującą wolne miejsca parkingowe.

Justyna Glusman (Miasto jest Nasze - Ruchy Miejskie): Musimy rozpocząć dyskusję na temat ograniczania ruchu samochodowego w mieście. W naszym programie zapowiadamy rozbudowę sieci buspasów oraz rozwój transportu publicznego. Większość mieszkańców miasta Warszawy korzysta codziennie z komunikacji miejskiej. Czas zachęcić większą liczbę osób do podróżowania transportem zbiorowym, zarazem polepszając jakość tych usług, szczególnie chodzi o wprowadzenie nowych połączeń z rejonami, do których dziś transport publiczny nie dociera. 

Chcemy zwiększyć częstotliwość kursowania autobusów i tramwajów, uprzywilejować je w ruchu miejskim oraz wymienić tabor na nisko- i zeroemisyjny. Miasto i ulice nie są z gumy. Warszawa nie pomieści wszystkich aut, które chcą wjechać do centrum. Ponad pół miliona samochodów spoza Warszawy dziennie wjeżdża do miasta. Do tego trzeba dodać prawie milion aut Warszawiaków. Transport odpowiada w Śródmieściu za zdecydowaną większość zanieczyszczeń powietrza, przy głównych arteriach aż do 90 procent. 

Nie pozbędziemy się smogu z Warszawy bez ograniczenia ruchu aut i zmniejszenia korków. Jednak mieszkańcy, którzy z jakiś powodów chcą lub muszą mieć samochód, powinni mieć priorytet parkingowy. Opłaty za parkowanie muszą być elastyczne, w zależności od pory dnia i miejsca, ale przede wszystkim trzeba wyeliminować istniejące patologie, takie jak kilkanaście aut zarejestrowanych na lokal w strefie płatnego parkowania. Chcemy walczyć z nielegalnym parkowaniem i poszerzyć strefę płatnego parkowania, wszędzie po konsultacjach z mieszkańcami, w taki sposób, aby mieszkańcy mogli znaleźć miejsce relatywnie blisko domu. To działania, które można zrealizować w niedługim czasie, a które realnie wpłyną na jakość życia w Warszawie. 

Janusz Korwin-Mikke (Wolność w Samorządzie): Oczywiście, że trzeba budować parkingi, parkingi i parkingi. Samochody nie powinny wałęsać się po ulicach szukając miejsca do parkowania. Nie ma zgody na budowę budynku bez odpowiedniej liczby parkingów. WARSZAWA ma być PRZYJAZNA KIEROWCOM. 

Piotr Ikonowicz, (Ruch Sprawiedliwości Społecznej): Ścisłe centrum miasta można stopniowo zamykać dla ruchu samochodowego. Tak jak już zamknięto Nowy Świat. Trzeba to jednak robić zważając na konsekwencje, czyli korki tam gdzie ruch jest zachowany. Należałoby między innymi poczekać na "zamknięcie" (dokończenie) obwodnicy wokół miasta. Jestem za budową parkingów, bo warszawscy kierowcy spędzają przeciętnie bardzo dużo czasu na szukaniu miejsca postojowego, co przyczynia się do większego zatrucia spalinami powietrza, którym oddychamy. 

Doraźnym środkiem byłaby częściowa likwidacja słupków. Zwłaszcza, że z ich powodu wielu kierowców parkuje wprost na jezdni, co przyczynia się do gigantycznych utrudnień w ruchu. Potrzebne są też parkingi podziemne i piętrowe takie jak w większości metropolii światowych. Mimo braku miejsc parkingowych ludzie nie rezygnują z jazdy samochodem, częściowo z powodu braku innej opcji. Np. w Paryżu jazda samochodem po mieście nie ma najmniejszego sensu bo sieć transportu publicznego jest tam doskonała. W Warszawie jeszcze nam do tego daleko. 

Sławomir Antonik (Bezpartyjni Samorządowcy): Jak się ograniczy dojazd samochodów do Warszawy przez parkingi metropolitalne i publiczną komunikację metropolitalną, co jest moim głównym celem i pomysłem, to będzie mniej samochodów w centrum oraz więcej miejsc parkingowych. Dla mieszkańców centrum można wybudować parkingi tzw. przechowalnie poza centrum, jeśli będzie taka wola z ich strony. Budowa wielopoziomowych parkingów w centrum (ok. 17 tys.) jest bardzo dużym wydatkiem - ok. 1 mld zł i zwiększy ruch samochodów zamiast zmniejszyć. Zatem taka ilość miejsc parkingowych zwiększy korki i smog, a niewiele poprawi samo parkowanie. Ten 1 mld zł wystarczyłby na 150-200 tys. miejsc parkingowych na parkingach metropolitalnych na obrzeżach Warszawy. 

Krystyna Krzekotowska (Światowy Kongres Polaków): Będę to uzgadniała z mieszkańcami Warszawy, jako osobami najbardziej kompetentnymi we wszystkich sprawach, które ich dotyczą. Uwzględnię także opinie ekspertów z tym, że będą oni dobierani według fachowości, a nie według klucza partyjnego. Przewiduję bezpłatna komunikację miejską, co automatycznie zmniejszy korzystanie  z samochodów, których nie będzie tak dużo jak obecnie (trzykrotnie więcej niż np. w Berlinie). 

Paweł Tanajno (Odkorkujemy Warszawę, Rigcz.Tanajno, Hawajska+): Mój najważniejszy projekt to odkorkowanie Warszawy i upłynnienie ruchu. Każdy warszawiak, który zdecydował się na transport miejski wie, że w godzinach szczytu warunki transportu w tramwajach, metrze czy autobusach zbliżają się do poziomu transportu w wagonach bydlęcych, gdzie upycha się ile można. To nie godne dumnych mieszkańców stolicy. Aby transport w mieście funkcjonował sprawnie potrzebna jest harmonia między rozwiniętych transportem miejskim i PŁYNNYM RUCHEM ULICZNYM. Osiągnięcie tej harmonii jest możliwe dzięki niewielkim inwestycjom w nowoczesne technologie wspierające strumieniowanie ruchu samochodów i podporządkowanie organizacji ruchu tym strumieniom. To etapowo wdrażane najnowocześniejsze technologie do organizacji ruchu miejskiego, jakimi są chociażby samosterujące samochody elektryczne. Auta te będą działały w zintegrowanym systemie nadzorującym ruchem w całej stolicy i będzie to swego rodzaju połączenie rozwiązań informatycznych oferowanych przez firmę Uber z technologią aut samosterujących, wypożyczalni pojazdów miejskich na kształt rowerów Veturillo oraz funduszu inwestycyjnego.

Jan Zbigniew Potocki (II Rzeczpospolita Polska): W tej kwestii, jak i w każdej innej, potrzebne jest porozumienie między mieszkańcami Warszawy. Musimy zrozumieć zarówno tych Warszawiaków, którzy chcieliby zaparkować pod oknami własnego mieszkania, ale również i tych, którzy nie chcą, aby Warszawa była jednym z miast z najwyższym współczynnikiem zanieczyszczeń powietrza. Odpowiedzią na to zagadnienie może być wykorzystanie rozwiązania stosowanego w krajach wysokorozwiniętych, gdzie popularne są parkingi wielopoziomowe (zarówno podziemne, jak i nadziemne). Jeżeli chcemy myśleć o ograniczeniu ruchu samochodowego w centrum miasta, to musimy poruszyć dwie kwestie - obwodnica Warszawy oraz ulgi dla osób korzystających z transportu publicznego. To już są tematy na dłuższą dyskusję, ale dzięki nim powietrze w mieście będzie czystsze.

***

Każdy z kandydatów na prezydenta Warszawy odpowiadał na takich samych zasadach. Wypowiedzi, które były dłuższe niż narzucony przez redakcję limit, zostały skrócone.   

***

W ramach wspólnej akcji Interii i RMF FM na wybory samorządowe 2018 przyglądamy się problemom największych polskich miast. Sprawdź szczegóły!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje