Reklama

Reklama

Z Sejmu do gabinetu prezydenta

Kilkudziesięciu parlamentarzystów zdecydowało się na start w wyborach samorządowych. Tylko kilku z nich ma jednak realne szanse na zwycięstwo. Dla większości kampania to okazja do zbicia kapitału politycznego, który przyda się przy kolejnych wyborach.

W Warszawie o fotel prezydenta miasta walczy poseł PO Rafał Trzaskowski. Co ciekawe, do Sejmu dostał się z pierwszego miejsca w okręgu krakowskim. Mówił wtedy: "Będę dobrym ambasadorem Krakowa w Warszawie".

Przez całą kadencję niespecjalnie zajmował się jednak problemami Krakowa. Za to w czasie obecnej kampanii wyborczej do samorządu wielokrotnie podkreślał, że jest warszawiakiem z urodzenia, w przeciwieństwie do Patryka Jakiego, kandydata Zjednoczonej Prawicy, który pochodzi z Opola.

Stolicą chce rządzić także Marek Jakubiak, poseł Kukiz'15, właściciel Browarów Regionalnych. To najbogatszy poseł tej kadencji. Według oświadczenia majątkowego jego udziały w browarach warzących m.in. piwo Ciechan są warte 60 mln zł.

Reklama

"Nie jestem silnie związana z żadną partią"

W Krakowie startuje Małgorzata Wassermann, która chce pokonać urzędującego prezydenta Jacka Majchrowskiego. Posłanka klubu PiS w środę podkreśliła, że nie należy do partii. - Nie jestem silnie związana z żadną partią. Daję gwarancję apartyjności prezydentury Krakowa - powiedziała w wywiadzie w "Rzeczpospolitej".

Małgorzata Wassermann w Sejmie zasłynęła przede wszystkim jako przewodnicząca komisji ds. Amber Gold. Liczy się z faktem, że gdyby wygrała będzie musiała zrezygnować z tej funkcji. Dodaje jednak, że praca komisji jest już prawie zakończona. - Raport z prac komisji jest pisany na bieżąco, trzeba jeszcze spiąć w całość raporty cząstkowe - powiedziała Małgorzata Wassermann.

Najczęściej karany poseł

W Szczecinie w wyborach na prezydenta miasta startuje poseł PO Sławomir Nitras. Został powołany na stanowisko wiceministra spraw zagranicznych w gabinecie cieni utworzonym przez Platformę Obywatelską.

Sławę zyskał jako najczęściej karany poseł w tej kadencji Sejmu. Pod koniec września Nitras upublicznił na swoim Twitterze tzw. pasek płacowy.

Za wrzesień otrzymał dokładnie 2743,26 złotych. To efekt kary nałożonej na niego w czerwcu przez marszałka Sejmu. Za zakłócanie wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego posłowi ucięto pensję o połowę na trzy miesiące.

"Łódzki Patryk Jaki"

W Łodzi kandyduje "łódzki Patryk Jaki", czyli Waldemar Buda, poseł PiS. Z wiceministrem sprawiedliwości łączy go młody wiek, pracowitość i to, że nie pochodzą z miast, w których startują w wyborach na prezydenta. Buda razem z Jakim działają w Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

W lipcu spotkali się z okazji wyborów samorządowych i zapowiedzieli, że między Warszawą i Łodzią będą budować "duopolis".

Waldemar Buda ma już w swoim życiu epizod samorządowca. Zanim został posłem, przez rok był radnym w Łodzi. Znany jest ze swojego zaangażowania w problemy lokatorów. Jest także współautorem nowej ustawy o komornikach sądowych.

O fotel prezydenta Kielc ubiega się poseł niezrzeszony Piotr Liroy-Marzec. Jako kandydat ma poparcie partii Wolność oraz stowarzyszenia "Skuteczni". Do Sejmu dostał się z z listy Kukiz’15. W czerwcu tego samego roku został wykluczony z klubu, a wcześniej sam rezygnował z członkostwa w stowarzyszeniu Kukiz’15.

Poseł jest związany z ruchem antyszczepionkowym. Od 2016 r. należy do Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych.

Marzy o tym, aby kandydować

W Gdańsku faworytem w wyborach na prezydenta miasta jest Jarosław Wałęsa, europoseł PO. Według sondaży, z obecnym prezydentem miasta Pawłem Adamowiczem może wygrać jednak dopiero w drugiej turze.

Syn Lecha Wałęsy w wywiadach podkreślał, że od lat marzy o tym, aby kandydować na prezydenta Gdańska. "Nigdy nie wyprowadziłem się z Gdańska, zawsze miałem tu mieszkanie. Tutaj jest mój dom. A jeśli jadę do Brukseli, to zatrzymuję się w hotelu. Wykonuję swoją pracę i wracam do domu, do Gdańska" - mówił w wywiadzie dla portalu Wybrzeże24.pl.

O tym, który z tych kandydatów opuści ławy sejmowe, aby zasiąść w fotelu prezydenta miasta, wiadomo będzie po drugiej turze wyborów, która zaplanowana jest na 4 listopada.

Formalnie prezydentem miasta zostaje się z chwilą ogłoszenia w wojewódzkim dzienniku urzędowym, co odbywa się zazwyczaj dwa tygodnie po wyborach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje