Reklama

Reklama

Gendźwiłł: Zaskakująco dobry wynik PSL

W obecnej sytuacji, przy ogromnym nacisku PiS na elektorat wiejski – wynik PSL to naprawdę duże polityczne osiągnięcie – komentuje sondażowe wyniki wyborów samorządowych dr Adam Gendźwiłł z Uniwersytetu Warszawskiego.

Największym wydarzeniem tegorocznych wyborów samorządowych jest wygrana w pierwszej turze Rafała Trzaskowskiego z PO, który pokonał Patryka Jakiego z PiS w wyścigu o fotel prezydenta Warszawy. Tak przynajmniej wynika z sondaży exit-poll.

"Wyniki exit-poll wyborów prezydentów największych miast pokazują przede wszystkim poparcie dla dotychczasowych władz - jeśli nie tych samych osób, to tych samych opcji politycznych. Zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego w I turze nie zaskakuje, ale jego rozmiar jest większy niż przewidywałem. Jeszcze bardziej spektakularnie wyglądają sondażowe szacunki poparcia dla Hanny Zdanowskiej w Łodzi. Zdanowska znacząco poprawiła swój wynik z 2014 r. Wydaje mi się, że jest w tym wyniku spora zasługa partii rządzącej i ministra Sasina" - mówi Interii dr Adam Gendźwiłł z Uniwersytetu Warszawskiego.

Reklama

Wybory samorządowe 2018 do sejmików wygrało Prawo i Sprawiedliwość z poparciem na poziomie 32,3 proc. - wynika z sondażu exit poll przeprowadzonego przez ośrodek badania opinii publicznej Ipsos. Na drugim miejscu znalazła się Koalicja Obywatelska - 24,7 proc., a na trzecim Polskie Stronnictwo Ludowe - 16,6 proc. Pierwsze miejsce należy więc do Prawa i Sprawiedliwości, ale może się okazać, że PO i PSL będą miały większą zdolność koalicyjną i de facto to one będę rządzić w sejmikach.

"Przewidywania dotyczące sejmików traktuję na razie dość ostrożnie, bo wiele zależy od dokładnych wyników w poszczególnych województwach i okręgach wyborczych. Wygląda na to, że kilka ugrupowań będzie na granicy naturalnego progu wyborczego i nie wiadomo czy w ogóle dostaną mandaty radnych. Platforma Obywatelska jest stosunkowo słaba w porównaniu z 2014 r. i zapewne PO straci sporo mandatów w sejmikach, choć to niekoniecznie musi oznaczać utratę większości" - zauważa Gendźwiłł.

Ekspert podkreśla natomiast świetny wynik Polskiego Stronnictwa Ludowego.

"To zaskakująco dobry wynik PSL. Oczywiście, jest gorszy niż w 2014 r., gdy PSL-owi pomogło umieszczenie list kandydatów na pierwszej stronie karty-książeczki. Ale tegoroczny wynik to niemal powtórzenie  ich wyniku z 2010 r. W obecnej sytuacji, przy ogromnym nacisku PiS na elektorat wiejski - to jest naprawdę duże polityczne osiągnięcie. W szczegółowych wynikach exit-poll można zauważyć, że wyborcy PSL z wyborów parlamentarnych w 2015 r. dużo słabiej przepływali do PiS. Znacznie częściej ruch był odwrotny: wyborcy PiS z 2015 r. przepływali do dzisiejszego PSL. Ludowcy najpewniej znowu będą odgrywać ważną rolę w koalicjach sejmikowych" - podkreśla.

Gendźwiłł zwraca też uwagę na frekwencję, która, jeśli się potwierdzi, będzie najwyższą w historii wyborów samorządowych w Polsce. PKW podaje, że prawdopodobnie wyniosła ponad 50 procent.

" Wysoka frekwencja świadczy o tym, że dla wielu Polaków to są naprawdę ważne, wcale nie drugorzędne wybory. Wydaje się, że tym razem wyższa niż zwykle była mobilizacja wyborcza w największych miastach. Pod tym względem wybory samorządowe 2018 r. przypominają trochę wybory parlamentarne z 2007 r., przedterminowe wybory rozpisane po dwóch latach rządów PiS. Jest być może coś w tym, że rządy PiS doskonale mobilizują elektorat dzisiejszej opozycji" - uważa Gendźwiłł.

Druga tura wyborów odbędzie się 4 listopada.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy