Reklama

Reklama

Białystok: Wyścig na zaskakujące obietnice

Kampania wyborcza w Białymstoku nabrała tempa, a walczący o fotel prezydenta miasta prześcigają się w obietnicach. W deklaracjach padły m.in. propozycje zmian granic miasta, stworzenia nowej dzielnicy, rozwijania akcji "złota rączka", dopłaty do czynszów czy przyjmowania większej liczby repatriantów ze Wschodu.

Przypomnijmy, że w Białymstoku o stanowisko prezydenta ubiega się pięciu kandydatów. To urzędujący od trzech kadencji Tadeusz Truskolaski (popierany przez Koalicję Obywatelską), podlaski poseł Jacek Żalek (kandydat Zjednoczonej Prawicy), Tadeusz Arłukowicz z komitetu wyborczego "Białystok na TAK", liderka ruchu miejskiego "Inicjatywa dla Białegostoku" Katarzyna Sztop-Rutkowska oraz Stanisław Bartnik, kandydat KWW "Spoza Sitwy".

Reklama

Poniżej prezentujemy wybrane obietnice kandydatów, które odbiły się głośnym echem wśród mieszkańców Białegostoku.

Nowa dzielnica - City

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta miasta Jacek Żalek w czasie kampanii podkreślał, że Białystok potrzebuje przede wszystkim dzielnicy biznesowej City z biurowcami "wysokiej klasy", aby miasto mogło się rozwijać, a młodzi ludzie mieli dobrze płatną pracę. 

"Chcielibyśmy zaproponować stworzenie dzielnicy City, w której moglibyśmy zlokalizować biurowce na miarę potrzeb inwestorów, którzy chcieliby w Białymstoku zbudować pierwsze - powtarzam - pierwsze centrum usług wspólnych, czyli wysokopłatnych, dobrze płatnych miejsc pracy" - podkreślił Żalek na jednej z konferencji prasowych.

Jak dodał, "w Polsce istnieje 40 centrów usług wspólnych w Polsce, ale żadnych nie ma w Białymstoku, mimo że jest to dziesiąte pod względem wielkości miasto w kraju".

Kandydat PiS zadeklarował, że jeśli zostanie prezydentem Białegostoku, w mieście powstanie co najmniej 5 tys. metrów kwadr. powierzchni biurowej wysokiej klasy, gdzie znajdą pracę absolwenci białostockich szkół i uczelni, co spowoduje, że nie będą już wyjeżdżali z miasta.

Zauważył przy tym, że zarobki w Białymstoku są najmniejsze spośród największych miast w Polsce.

"Złota rączka", "teleopieka" i bezpłatne taksówki dla seniorów

Kandydaci na prezydenta Białegostoku zapowiedzieli też w kampanii szereg inicjatyw dla seniorów.

Starający się o reelekcję Tadeusz Truskolaski z Koalicji Obywatelskiej obiecał m.in. postawienie nowych ławek na osiedlach czy stworzenie centrów, w których starsze osoby mogłyby uprawiać różne aktywności.

Innym pomysłem Truskolaskiego jest też współpraca z osiedlowymi świetlicami, gdzie organizowane byłyby spotkania, zajęcia sportowe czy kursy komputerowe dla osób starszych.

Truskolaski zadeklarował również, że seniorzy wciąż będą mogli korzystać z ulg w ramach działającej już w mieście Karty Aktywnego Seniora i - jak obiecał - będzie ona rozwijana.

Obecny prezydent chce też kontynuować akcję "złota rączka", dzięki której osoby starsze mogą zgłaszać się do urzędu w sprawie drobnych napraw domowych.

Pakiet obietnic dla osób starszych w Białymstoku złożyło także PiS. Kandydat partii Jacek Żalek zadeklarował m.in. "teleopiekę", wspólne mieszkania dla seniorów, więcej dziennych domów opieki, możliwość korzystania z bezpłatnych przejazdów taksówkami czy bezpłatny dowóz książek z biblioteki.

System "teleopieki" zakładałby monitoring poprzez specjalne opaski dla seniorów. Byłyby one synchronizowane z numerami alarmowymi, czy numerami telefonów osób najbliższych. Opaski monitorowałyby funkcje życiowe i przypominały osobom starszym m.in. o zażyciu leków.

Działacze PiS chcą też rozszerzenia projektu opieki opiekuńczo-wytchnieniowej i tzw. mieszkań chronionych, w których opiekunowie seniorów mogliby zostawiać osoby starsze pod fachową opieką, by w tym czasie załatwić swoje sprawy czy odpocząć. Innym pomysłem PiS są wspólne mieszkania dla seniorów, które powstawałyby w lokalach komunalnych jako "mini-domy seniora". Kandydat PiS zadeklarował też wprowadzenie w Białymstoku "taksówek dla seniorów". Osoby starsze, powyżej 70. roku życia, mogłyby skorzystać z trzech bezpłatnych przejazdów w miesiącu.

Zmiana granic miasta?

Kandydat PiS na prezydenta Białegostoku w czasie kampanii wysunął też kontrowersyjną propozycję, która odbiła się głośnym echem i wywołała protesty mieszkańców. Zdaniem posła Jacka Żalka, aby Białystok mógł się dalej rozwijać, musi... powiększyć swoje granice administracyjnie o tereny z sąsiednich gmin.

"Białystok cały czas się dusi w tym gorsecie przedwojennych granic, które ograniczają możliwości rozwoju i przyciągania inwestorów, rozwoju budownictwa, rozwoju przemysłu w granicach naszego miasta" - podkreślił polityk.

Według polityka, zachętą dla mieszkańców ościennych gmin miałoby być np. włączenie do tzw. pierwszej strefy komunikacji miejskiej, czy inwestycje realizowane w szkołach.

"Chciałbym, żeby wpisać to do projektu budowy metropolii. Białystok, żeby się rozwijać, musi korzystać z takich możliwości rozwojowych, inaczej nie będzie możliwości pozyskania środków i wybudowania tych inwestycji, na które czekamy - sportowych, rekreacyjnych" - zapowiedział Żalek.

Propozycja kandydata PiS nie spodobała się jednak większości podbiałostockich gmin.

Stanowisko w sprawie przyjęło walne zgromadzenie członków stowarzyszenia "Białostocki Obszar Funkcjonalny" (BOF), które tworzy Białystok i dziewięć sąsiednich gmin. Włodarze ośmiu z nich podpisali specjalny sprzeciw wobec propozycji Żalka.

Dopłaty do czynszów

Komitet wyborczy "Inicjatywa dla Białegostoku" w czasie kampanii mocno podkreślał, że w mieście niezbędna jest odpowiednia strategia budownictwa mieszkaniowego oraz dopłaty do czynszu.

"Prawo do mieszkania, to jest prawo każdego z nas, a wiemy dobrze, że mieszkania, które są obecnie na rynku pierwotnym, są bardzo drogie" - mówiła kandydatka tego komitetu na prezydenta miasta, socjolożka dr Katarzyna Sztop-Rutkowska.

Komitet odniósł się też w czasie kampanii do rządowego programu Mieszkanie plus. "Dwa lata po swojej inauguracji rządowy program okazał się wielkim rozczarowaniem. Naszym zdaniem większą rolę w zapewnianiu mieszkańcom dachu nad głową powinien odgrywać samorząd" - podkreślał Jakub Popławski z Inicjatywy dla Białegostoku.

Jego zdaniem, rządowy program "nie funkcjonuje", bo brakuje w nim pieniędzy na fundusz, który wspomagał krajowy zasób nieruchomości.

Piotr Kempisty z Inicjatywy dla Białegostoku zaproponował stworzenie strategii, która miałaby zbadać sytuację na lokalnym rynku mieszkaniowym. W strategii miałyby się znaleźć zapisy o tzw. "luce czynszowej". Tłumaczył, że chodzi o różnicę w kwocie czynszu, jaką trzeba zapłacić w mieszkaniach TBS, a kwotą czynszu w mieszkaniach na wolnym rynku.

"Różnica jest bardzo duża, dlatego proponujemy dopłaty do czynszu dla osób, które mieszczą się w luce czynszowej" - powiedział i wyjaśnił, że w tzw. "luce czynszowej" znaleźliby się mieszkańcy, którzy są "zbyt bogaci, żeby dostać mieszkanie komunalne, a z drugiej strony nie mają zdolności kredytowej czy odłożonego kapitału, by wziąć kredyt i nabyć mieszkanie z rynku prywatnego".

Więcej repatriantów ze Wschodu

Kandydat PiS Jacek Żalek w trakcie kampanii przedstawił też program "Powroty", który co roku miałby objąć co najmniej 100 polskich rodzin ze Wschodu.

"Program 'Powroty' jest odpowiedzią na nieprzemyślaną politykę władz miasta, które chcą przyjmować zradykalizowanych uchodźców islamskich, którzy nie są akceptowani i coraz częściej pojawiają się głosy w Europie Zachodniej, że trzeba się ich pozbyć" - mówił Żalek podczas jednej z konferencji prasowych.

Według niego, koszty programu nie byłyby duże, bo sprowadzanie Polaków ze Wschodu byłoby refundowane z budżetu państwa, m.in. na mocy ustawy o repatriacji. Jak podkreślił kandydat, "tysiące" Polaków ze Wschodu są zainteresowane powrotem, m.in. z Kazachstanu czy Białorusi. 

Motocykliści na buspasy i z darmowym parkingiem

Tadeusz Arłukowicz - kandydat na prezydenta Białegostoku z KWW "Białystok na TAK", wspieranego przez Kukiz'15 - podjął w czasie kampanii temat motocyklistów. Jego zdaniem, kierowcy jednośladów powinni mieć możliwość korzystania z buspasów w mieście. Komitet chce także, by motocykle mogły parkować w strefie płatnego parkowania.... bezpłatnie. Postulują dla nich o zerową stawkę.

Arłukowicz zadeklarował, że jeśli wygra wybory zacznie być wdrażany projekt pod hasłem "Zmieścimy się wszyscy". 

"Chodzi o to, aby edukować i uwrażliwiać kierowców, użytkowników dróg miejskich na problemy innych. Każdy z nas - kierowcy samochodów, motocykliści czy osoby jeżdżące rowerami - traktujemy naszą grupę jako docelową. A wszyscy powinniśmy dbać o kulturę użytkowania dróg" - mówił Arłukowicz.

BOR, czyli... Białostocki Oficer Rowerowy

"Powołamy BOR" - taką deklarację złożył urzędujący prezydent Tadeusz Truskolaski, który stara się o reelekcję. "BOR to Białostocki Oficer Rowerowy, czyli taka osoba, która będzie konsultowała, rozmawiała ze środowiskiem rowerzystów i ustalała hierarchię, priorytety, gdzie w pierwszej kolejności potrzebne są drogi rowerowe" - uściślił.

Projekt Truskolaskiego ogłoszono pod nazwą "Białystok nasz dom". Zawarto w nim pomysły na spędzanie wolnego czasu, relaks i odpoczynek dla mieszkańców Białegostoku. Oprócz budowy nowych ścieżek rowerowych, kandydat Koalicji Obywatelskiej zapowiedział też budowę nowych ścieżek dla biegaczy, renowację Parku Planty w centrum miasta i budowę nowej, rodzinnej pływalni ze SPA.

***

W ramach wspólnej akcji Interii i RMF FM  na wybory samorządowe 2018 przyglądamy się problemom największych polskich miast. O szczegółach akcji czytaj tutaj

Jeśli nie widzisz mapy, kliknij TUTAJ.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje