Reklama

Reklama

Wybory w Lublinie. Żuk zmierzy się z Tułajewem

Kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Lublina będzie poseł PiS Sylwester Tułajew. O reelekcję ubiegać się będzie obecny prezydent Krzysztof Żuk (PO). To jak dotąd jedyni oficjalni kandydaci i prawdopodobnie główni rywale w walce o fotel prezydenta Lublina.

O kandydaturze Tułajewa na prezydenta Lublina poinformował tydzień temu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Tułajew jest absolwentem Wydziału Elektrotechniki i Informatyki Politechniki Lubelskiej, odbył także studia podyplomowe z zakresu zarządzania w administracji i samorządzie terytorialnym. Mandat posła zdobył w wyborach w 2015 r., wcześniej - od 2006 r. - był radnym rady miasta Lublin.

Tułajew powiedział PAP, że bardzo się cieszy z nominacji Zjednoczonej Prawicy na kandydatów na prezydentów największych polskich miast. "To dla mnie wielka rzecz" - podkreślił.

Reklama

Pytany o swój pomysł na Lublin, powiedział że będzie go prezentował, a "czas na program i przedstawianie postulatów, przed nami". "Bierzemy się ostro do pracy, cieszę się, że będę mógł liczyć na wielki zespół, przede wszystkim radnych, bo oni są podstawą, fundamentem, wyborów samorządowych. Mamy obecnie 15 bardzo mocnych, zaangażowanych radnych miasta Lublin, wierzę głęboko, że ta nasza dwuletnia współpraca będzie kontynuowana ze mną, jako kandydatem na prezydenta" - dodał.

"Mieszkańcy przez dziewięć lat obserwowali moją pracę jako radnego, obserwowali też przez dwa lata moją aktywność w parlamencie, działania na rzecz Polski, Lublina i Lubelszczyzny. Będziemy to kontynuować" - zapowiedział Tułajew.

Żuk faworytem?

Obecny prezydent Lublina Krzysztof Żuk, już wcześniej zadeklarował, że będzie się ubiegał o reelekcję. Prezydentem miasta jest drugą kadencję, w ostatnich wyborach wygrał w pierwszej turze uzyskując ponad 60 proc. głosów. "Jestem gotowy do merytorycznej debaty z każdym kandydatem PiS na prezydenta Lublina. Cieszę się, że prezes Kaczyński wreszcie go wskazał" - powiedział Żuk w czwartek dziennikarzom.

"Teraz mam nadzieję, że w miejsce politycznej przepychanki, którą obecnie obserwujemy tu w Lublinie, będziemy mieli merytoryczną debatę o potrzebach i przyszłości rozwoju naszego miasta" - dodał.

Żuk od grudnia ub. roku pełni funkcję przewodniczącego PO w regionie, ale w marcu poinformował, że w wyborach samorządowych będzie startował z własnego komitetu wyborczego, na którego listach mają się znaleźć kandydaci do rady miasta z różnych ugrupowań politycznych, a także działacze społeczni nie związani z żadną partią.

Już wiadomo, że mają się tam znaleźć przedstawiciele SLD i Nowoczesnej. "Popieramy Krzysztofa Żuka, przygotowujemy wraz z nim wspólny komitet wyborczy" - powiedział lider lubelskich struktur Sojuszu Stanisław Kieroński. Także przewodnicząca Nowoczesnej w regionie Maja Zaborowska powiedziała PAP, że Nowoczesna poprze Żuka, a przedstawiciele tej partii mają startować ze wspólnego komitetu. "Dogrywane są jeszcze kwestie programowe" - zaznaczyła.

Żuk może też liczyć na poparcie PSL. "Jesteśmy ciągle przed decyzją, aczkolwiek oczywiste jest, że najbliżej nam do pana prezydenta Krzysztofa Żuka" - powiedział PAP prezes PSL w Lubelskiem, europoseł Krzysztof Hetman.

Sprawa w sądzie

Żuk walczy w sądzie o uchylenie zarządzenia wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka o wygaśnięciu mandatu prezydenta Lublina, któremu CBA zarzuca złamanie ustawy antykorupcyjnej. Według CBA, prezydent Lublina, wbrew zakazowi, był członkiem rady nadzorczej spółki PZU Życie od 1 stycznia 2014 r. do 21 stycznia 2016 r. i osiągał z tego źródła dochody ponad 260 tys. zł.

Żuk odpiera te zarzuty i utrzymuje, że do rady nadzorczej został skierowany jako reprezentant Skarbu Państwa, co jest dopuszczone przez ustawę antykorupcyjną. Prezydent Lublina zaskarżył decyzję wojewody do sądu administracyjnego, sprawa nie została jeszcze rozstrzygnięta.

Natomiast przed Międzyresortową Komisja Orzekającą przy ministerstwie finansów toczy się postępowanie, w którym Żuk jest obwiniony o naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

Chodzi o zawarcie przez miasto w 2014 r. umowy z prywatnym deweloperem, dotyczącej wynajęcia powierzchni w biurowcu, który on zbuduje. Według Urzędu Zamówień Publicznych, umowa ta w istocie był zleceniem robót budowlanych, a zawarta bez przeprowadzenia przetargu naruszała przepisy prawa. Komisja przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Lublinie uniewinniła Żuka od stawianych mu zarzutów wskazując, że w 2014 r., gdy umowa była zawierana, polskie przepisy wyłączały umowy najmu spod obowiązku stosowania przetargów, bez względu na to, czy dotyczyły one budynku istniejącego, czy mającego powstać.

Sprawa trafiła do Głównej Komisji Orzekającej, która uznała, że umowę należy ponownie zbadać pod kątem umowy o roboty budowlane, a następnie stopnia społecznej szkodliwości tego czynu.

Międzyresortowa Komisja Orzekająca przy Ministrze Finansów umorzyła w grudniu ub. roku postępowanie przeciwko Żukowi, uznając, że w tym przypadku szkodliwość dla finansów publicznych była znikoma. Umowa miasta z deweloperem została rozwiązana w 2015 r.; nie przewidywała żadnych kar umownych, miasto nie poniosło żadnych konsekwencji finansowych. Od decyzji o umorzeniu odwołał się Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych. Termin rozpoznania tego odwołania został wyznaczony na 21 maja.

Swojego kandydata na prezydenta Lublina nie przedstawił dotąd ruch Kukiz'15.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy