Reklama

Reklama

Wybory samorządowe 2018. Gdańsk: Adamowicz i Płażyński w II turze

Urzędujący prezydent Paweł Adamowicz zdobył 36,7 proc. głosów, a kandydat Zjednoczonej Prawicy Kacper Płażyński - 32,3 proc. To oni zmierzą się w II turze wyborów na prezydenta Gdańska - wynika z sondażu exit poll. Największym przegranym jest Jarosław Wałęsa.

Według sondażu Ipsos, pozostali kandydaci uzyskali: Jarosław Wałęsa (KKW Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska) - 25,3 proc., Elżbieta Jachlewska (KWW Ruch Społeczny Lepszy Gdańsk) - 2,3 proc., Jacek Hołubowski (KWW Gdańsk Tworzą Mieszkańcy) - 1,6 proc., Andrzej Ceynowa (KKW SLD Lewica Razem) - 1 proc., a Dorota Maksymowicz-Czapkowska (KWW Narodowego Frontu Polskiego Wojciecha Olszańskiego) - 0,8  proc. głosów.

Adamowicz: To były najtrudniejsze wybory samorządowe

"Jestem bardzo radosny, jest to cudowny dzień w życiu samorządowca. To były chyba najtrudniejsze wybory samorządowe" - tak wynik skomentował Paweł Adamowicz. Podziękował za wysoką frekwencję. 

"To nasz sukces, że tak wielu z nas wzięło udział w demokracji. Wiele miesięcy temu mówiłem, że z Polski lokalnej nastąpi ożywienie polskiej demokracji" - oznajmił Adamowicz. Zapewnił, że wierzy, iż Gdańsk po 4 listopada zostanie "bastionem demokracji i obrony konstytucji". 

Reklama

Adamowicz w obecnych wyborach pierwszy raz startuje jako kandydat bezpartyjny z własnego komitetu wyborczego "Wszystko dla Gdańska".

Płażyński: Mało kto dawał mi szansę

"Nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczony" - tak swój wynik skomentował z kolei kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Gdańska Kacper Płażyński. Według sondaży, zajął drugie miejsce za prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem.

"Jeszcze miesiąc temu, a nawet w piątek, mało kto dawał mi szansę. (...) Wierzę, że za dwa tygodnie też tutaj będziemy świętować" - powiedział polityk PiS.  

Wałęsa: Chciałem prowadzić całkowicie czystą kampanię

Największym przegranym wyborów w Gdańsku jest Jarosław Wałęsa. 

"Wydaje mi się, że to jest rezultat tego, że chciałem prowadzić całkowicie czystą kampanię, stricte na program, stricte na prezentację i na rozmowy z mieszkańcami" - powiedział Jarosław Wałęsa po ogłoszeniu wyników sondażu exit poll. 

"Od samego początku nie chciałem angażować się w potyczki pomiędzy kandydatami, chciałem przedstawiać swój program i to robiłem. (...) Jednak widać, że polityka potrzebuje trochę igrzysk i to, że stałem, można powiedzieć, na tym bocznym torze, jeśli chodzi o bezpośredni spór pomiędzy kandydatami, wydaje mi się, że to odbiło się na tym wyniku wyborczym" - powiedział dziennikarzom Wałęsa.

Zapytany o rekomendację na drugą turę, Wałęsa powiedział, że "oczywistym jest, że nie może poprzeć Kacpra Płażyńskiego".

--

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy