Reklama

Reklama

Wybory 2018. Paweł Rabiej będzie wiceprezydentem Warszawy

Popierany w tych wyborach przez Koalicję Obywatelską Rafał Trzaskowski wskazał swojego zastępcę. Wiceprezydentem Warszawy zostanie Paweł Rabiej.

Trzaskowski już podczas kampanii wyborczej zapowiadał, że w razie wygranej na wiceprezydenta mianuje polityka Nowoczesnej.

Oficjalnie doniesienia o nowym stanowisku Rabieja potwierdził na środowym briefingu prasowym.

Trzaskowski o pracy żony

Według oficjalnych danych Państwowej Komisji Wyborczej Trzaskowski - kandydat Koalicji Obywatelskiej - w I turze wygrał wybory na prezydenta Warszawy, uzyskując 56,67 proc. głosów. Kandydat Zjednoczonej Prawicy Patryk Jaki otrzymał 28,53 proc. głosów.

Trzaskowski mówił w środę w Polsat News, że przed objęciem urzędu prezydenta Warszawy umówi się z ustępującą prezydent stolicy Hanną Gronkiewicz-Waltz, co - jak podkreślił - jest "całkowicie naturalne, że przy zdawaniu urzędu wymienia się informacje". "Na pewno porozmawiam z Hanną Gronkiewicz-Waltz" - dodał.

Reklama

Dopytywany, "ile w prezydenturze Trzaskowskiego, będzie prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz", zaznaczył, że przez wiele miesięcy w trakcie kampanii wyborczej mówił o tym, iż np. w kwestiach infrastrukturalnych dotyczących rozwoju Warszawy na pewno będzie kontynuował pracę ustępującej prezydent. "Natomiast potrzebna jest też zmiana i to w bardzo wielu obszarach, przede wszystkim zmiana priorytetów" - zastrzegł.

"Na pewno nie będzie czystki"

Na pytanie, czy po objęciu przez niego urzędu będzie "czystka" w stołecznym ratuszu, Trzaskowski odparł, że nie chce mówić o personaliach. "Na pewno nie będzie czystki, ale będzie dokładny audyt" - zapowiedział nowy prezydent Warszawy. "Na pewno będą ludzie, z którymi będę chciał dalej współpracować, być może niektórzy będą musieli zmienić trochę miejsce, w którym się znajdują" - dodał.

Trzaskowski przyznał równocześnie, że jedną z osób, która także zmieni miejsce pracy, będzie jego żona, która pracuje w ratuszu od wielu lat. "Podjęliśmy taką decyzję, że o tym porozmawiamy i na pewno moja żona, sama mi o tym mówiła, nie będzie w ratuszu pracować, pewnie za kilka miesięcy znajdzie sobie inną pracę" - zapowiedział Trzaskowski.

Zaznaczył jednocześnie, że ostatecznie była to decyzja żony, a nie jego. "Moja żona jest osobą w pełni autonomiczną, zaczęła pracować w ratuszu zanim ja w ogóle wszedłem do polityki, i to musi być jej decyzja" - podkreślił. "Ale jesteśmy zgodni, że może dokończyć projekt, nad którym pracuje, ale potem będzie szukać innej pracy" - dodał.

Trzaskowski został także zapytany, czy po objęciu urzędu prezydenta Warszawy wycofa się z zarządu Platformy Obywatelskiej. "Dlaczego mam się wycofać? Ja się nie wstydzę swojej partii" - odparł.

"Przede wszystkim cenię sobie w polityce wiarygodność, ja nie zmieniam co chwilę zdania" - zaznaczył. "Nie wstydzę się tego, że jestem członkiem Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej, w związku z tym nie zamierzam występować z zarządu i nie zamierzam występować z partii" - podkreślił. Dodał także, że teraz skupi się na Warszawie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje