Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz: Z politycznymi terrorystami się nie negocjuje

"Bez nas PiS miałoby ponad 40 procent i rządziłoby w 15 województwach" - mówi lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, komentując wynik swojej partii w wyborach samorządowych.

Według najnowszego sondażu Polskie Stronnictwo Ludowe zdobyło w wyborach samorządowych 13,6 proc. głosów. Nie przełożyło się to jednak na zwycięstwo w żadnym sejmiku wojewódzkim. Jak przekonywał na antenie RMF FM poseł PO Sławomir Neumann, Platforma "jest po słowie z PSL" i w wygranych przez nią sejmikach (siedmiu) będzie zawiązywać koalicję z partią Kosiniaka-Kamysza.

Jak w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem przekonuje Władysław Kosiniak-Kamysz, spotkanie w tej sprawie odbędzie się dopiero po ogłoszeniu oficjalnych wyników. Lider PSL wskazał także, że 13,6 proc. to dobry wynik dla jego ugrupowania.

Reklama

"Jak na trzy lata atomowych ataków partii rządzącej i podległych jej mediów na PSL, ten wynik broni się sam. To pokazuje, że po najgorszym w naszej historii wyniku wyborów parlamentarnych umieliśmy odczytać żółtą kartkę od wyborców, zrobić rachunek sumienia, zakasać rękawy i ruszyć do ciężkiej pracy" - powiedział.

Lider ludowców nie przewiduje także żadnych personalnych rozliczeń w ramach swojej partii. "Udało nam się odzyskać zaufanie polskiej wsi. Jeszcze nie na tyle, żeby wygrać z PiS, ale wystarczająco, by mocno ich osłabić. Bez nas PiS chwaliłby się dziś ponad 40-procentowym wynikiem i rządził w 15 województwach" - dodaje.

Kosiniak-Kamysz odniósł się także do ewentualnych koalicji z PiS.

"Nikt w PSL nie będzie udawał, że deszcz pada, gdy na nas plują" - zadeklarował lider PSL, krytykując sposób prowadzenia kampanii przez partię rządzącą.

"Nie wyobrażam sobie, że po tym bezpardonowym ataku, słowach o fizycznej eliminacji, ktoś z ludowców mógłby serio myśleć o jakiejkolwiek współpracy z PiS w sejmikach" - precyzuje.

"Z politycznymi terrorystami się nie negocjuje. Nie wszystko jest polityką. W takich momentach trzeba jasno stanąć po stronie zasad i wartości, które przyświecają ludowcom od 123 lat" - dodaje.

Kosiniak-Kamysz skomentował także swoją decyzję o samodzielnym pójściu do wyborów samorządowych. "Gdybyśmy w wyborach samorządowych weszli do Koalicji Obywatelskiej, PSL już dziś by nie było, a sama koalicja wiele by nie zyskała. Nasi wyborcy nie zagłosowaliby na swoich sprawdzonych gospodarzy, którzy idą pod rękę z liberałami. Taka jest natura wyborów samorządowych" - mówił.

Jak przewiduje lider PSL, "w najbliższych wyborach parlamentarnych PiS przegra i kolejne cztery lata spędzi w opozycji".

Kto przejmuje władzę w samorządach? Podział mandatów 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy