Reklama

Reklama

Trzaskowski: Polacy głosowali na Szydło, a wybrali Kaczyńskiego

Program "Stolica lepszej komunikacji” to plan, który ma całościowo rozwiązać problemy komunikacyjne Warszawy. Jest dobrze pomyślany i policzony - zapewniali w sobotę kandydaci na prezydenta i wiceprezydenta Warszawy - Rafał Trzaskowski (PO) i Paweł Rabiej (Nowoczesna).

Briefing kandydatów odbył się przy skrzyżowaniu dwóch ważnych stołecznych arterii komunikacyjnych - ulic Sobieskiego i Sikorskiego w pobliżu Toru Stegny. W przyszłości, w tym miejscu - jak wynika z ogłoszonego w czwartek programu Trzaskowskiego "Stolica lepszej komunikacji" - miałby powstać węzeł komunikacyjny, który połączy istniejącą komunikację autobusową z planowaną linią tramwajową i trzecią linią warszawskiego metra.

Jak podkreślał Trzaskowski, program zawiera "konkretne rozwiązania" i bierze pod uwagę zarówno metro, SKM oraz nowe linie tramwajowe. "Ten plan ma rozwiązać problemy komunikacyjne miasta. Nie chodzi o to, by - jak konkurenci - rysować linie na kartce papieru. Trzeba zaproponować program, który rozwiąże większość naszych problemów" - dodał. 

Reklama

Kandydat na wiceprezydenta Paweł Rabiej z Nowoczesnej zapewnił, że program jest "dobrze policzony". "Przeanalizowaliśmy jak wygląda komunikacja w najbardziej rozwiniętych stolicach światowych, jak steruje się ruchem ludzi, by najbardziej optymalnie w - stosunku do kosztów - zaplanować system komunikacyjny. To dobrze jest przemyślane, bierze pod uwagę zarówno przepływ pasażerów jak i możliwości techniczne" - podkreślił.

Rabiej powiedział, że koszt budowy nowej linii tramwajowej z Woli na Wilanów to ok. 170 mln zł, a jej wybudowanie "szybko" poprawi sytuację komunikacyjną w tej części miasta. Koszty budowy trzeciej i czwartej linii metra to - według niego - z kolei "kwestia 8 - 8,5 mld zł" i - jak mówił - są to "bardzo szczegółowe wyliczenia" dla tej inwestycji. "To nie jest plan pisany patykiem po piasku" - zapewniał polityk Nowoczesnej.

"Miejmy nadzieję, że PiS nie straci wszystkich pieniędzy"

Zgodnie z programem "Stolica lepszej komunikacji" trzecia linia metra ma przebiegać od stacji Stadion (czyli w okolicach Stadionu Narodowego po praskiej stronie Wisły - PAP), przez ul. Mińską, Rondo Wiatraczna również na Pradze, Siekierki - już po lewej stronie Wisły aż do stacji Wilanów. To właśnie ta linia miałaby przebiegać przez Stegny, które obecnie zamieszkuje ok. 50 tys. osób, a w przyszłości - zważywszy na realizowane tam inwestycje - kolejne 30 tysięcy.

Pytany przez PAP o harmonogram inwestycji, Trzaskowski powiedział, że w "najbliższej kadencji chcemy zakończyć budowę drugiej linii metra i ją rozszerzyć", czyli - przedłużyć do Ursusa i stacji Warszawa Toruńska oraz rozpocząć budowę trzeciej linii. By to zrealizować - jak tłumaczył - trzeba jednak kilku lat, a potrzeby komunikacyjne Warszawiaków ze Stegien, Siekierek czy nieodległego Wilanowa - trzeba rozwiązywać szybciej. Stąd plan budowy nowej nowa linii tramwajowej, która z Woli, m.in przez ulicę Sobieskiego będzie biegła do Wilanowa. Linia ta - jak mówił - "będzie gotowa znacznie wcześniej" niż trzecia linia metra.

Na pytanie PAP o finansowanie inwestycji Trzaskowski odparł, że zakładane jest finansowanie unijne. "Miejmy nadzieję, że rząd PiS, mimo polityki marginalizowania się w UE, nie straci wszystkich pieniędzy. Myśmy wynegocjowali zapisy, które mówią jasno, że gdyby pieniądze z Unii nie płynęły, to rząd będzie miał obowiązek je uzupełnić" - powiedział. 

Jak dodał, rozważane są też "inne możliwości finansowania" - przez Europejski Bank Inwestycyjny, "jeśli finansowania unijnego w przyszłych latach miało by być mniej, przez nieodpowiedzialna politykę PiS". 

Na pytanie, czy brane są pod uwagę pożyczki z rynku, Trzaskowski odparł, że przede wszystkim "z europejskich banków, które na bardzo korzystnych warunkach udzielają miastom rozwijającym się tego typu pożyczek. "Są specjalne programy, które mają służyć rozwojowi metropolii" - podkreślił. 

"Głosowali na Beatę Szydło, a wybrali Jarosława Kaczyńskiego"

Kandydat na prezydenta Warszawy został też zapytany o kampanię PiS, które zaprezentowało w sobotę bilbord przedstawiający twarz dziecka i napis: "PiS odebrał złodziejom miliony i dał je dzieciom". To odpowiedź na kampanię wyborczą Koalicji Obywatelskiej PO i Nowoczesnej, w ramach której w polskich miastach pojawiły się bilbordy z wizerunkiem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Na banerach zamieszczono również hasło "PiS wziął miliony", które dopełniają podtytuły m.in: "a wszystko drożeje", "i chce być bezkarny", "a tanich mieszkań nie ma". 

Kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy, wskazując na taki bilbord, umieszczony na skrzyżowaniu ulic powiedział, że jego zdaniem, hasło jest prawdziwe. 

"PiS wziął miliony, wszystko drożeje (...) jest pytanie czy Polacy znowu się nabiorą. Głosowali na Beatę Szydło, a wybrali Jarosława Kaczyńskiego, głosowali na Andrzeja Dudę - wybrali Jarosława Kaczyńskiego. Mam nadzieję, że warszawiacy i Polacy już się na to nie nabiorą - powiedział Trzaskowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje