Reklama

Reklama

Sąd oddalił wniosek prezydenta Gdańska przeciwko Płażyńskiemu

Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił w piątek wieczorem wniosek prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza przeciwko kandydatowi Zjednoczonej Prawicy na prezydenta miasta Kacprowi Płażyńskiemu. Sprawa dotyczyła głównie projektów linii tramwajowych.

Sprawa była rozpatrywana w trybie wyborczym. Wyrok nie jest prawomocny.  

Pełnomocnik prezydenta domagał się od polityka PiS sprostowania "nieprawdziwych informacji" o tym, że prezydent Gdańska nie chce zrealizować linii tramwajowej między Gdańskiem Północ a Gdańskiem Południe oraz tego, że linia ta nie zakłada doprowadzenia do dworca PKP we Wrzeszczu.  

Pełnomocnik prezydenta żądał także sprostowania informacji podawanej przez kandydata Zjednoczonej Prawicy, że linia tramwajowa, która połączy Gdańsk-Północ z Gdańskiem-Południe, przez dworzec we Wrzeszczu, jest "wyłącznym pomysłem Kacpra Płażyńskiego" oraz tego, że Adamowicz "splagiatował" pomysł Płażyńskiego.   W piątym punkcie pozwu pełnomocnik prezydenta domagał się sprostowania informacji podawanych przez działacza PiS, że Adamowicz "buduje w Gdańsku przedszkola przewidziane dla około trzystu, czterystu dzieci".  

Wypowiedzi te pochodziły z poniedziałkowego wywiadu Płażyńskiego dla Radia Gdańsk.  

Uzasadnienie wyroku

Reklama

W uzasadnieniu wyroku sędzia Krzysztof Braciszewicz powiedział m.in., że z ust Płażyńskiego nie padły słowa o tym, że prezydent Gdańska nie chce zrealizować linii tramwajowej między Gdańskiem Północ a Gdańskiem Południe.  

Sąd uznał także, że kandydat Zjednoczonej Prawicy nie wypowiedział słów, że linia tramwajowa, która połączy Gdańsk-Północ z Gdańskiem-Południe, przez dworzec we Wrzeszczu, jest "wyłącznym pomysłem Kacpra Płażyńskiego".

Zdaniem sądu, polityk PiS nie stwierdził również, że Adamowicz "splagiatował" pomysł Płażyńskiego, aby planowana linia tramwajowa dotarła do dworca we Wrzeszczu. "Poza tym to, który z kandydatów pierwszy wpadł na pomysł poprowadzenia linii tramwajowej do Wrzeszcza nie może podlegać ocenie. To rzesze gdańszczan również mogą uważać, że to one miały taki pomysł. Kampania wyborcza ma to do siebie, że pomysły są uzewnętrzniane przez kandydatów na dane stanowisko. To nie podlega ocenie prawda-fałsz" - mówił sędzia.  

"Słuchani dziś świadkowie potwierdzili, że na chwilę obecną w Urzędzie Miasta poza planem przeprowadzenia trasy w kierunku dworca PKP we Wrzeszczu nie są podejmowane jakiekolwiek dalsze czynności mające wykonanie tej linii tramwajowej (...) W tym kontekście twierdzenie uczestnika (Kacpra Płażyńskiego - PAP), że ta koncepcja nie zakłada doprowadzenia linii do dworca PKP we Wrzeszczu była zasadna" - mówił sędzia.  

Adamowicz zapowiada odwołanie

Adamowicz zapowiedział złożenie odwołanie od postanowienia sądu.  

"Treścią przekazanego ustnie uzasadnienia jesteśmy bardzo zdziwieni. Przed nami jest jeszcze druga instancja, ale oczywiście najważniejsza jest opinia samych gdańszczan, wyborców. Myślę, że dziś Kacper Płażyński dostał solidną darmową lekcję samorządności i wiedzy o mieście. Myślę, że nawet jego zwolennicy byli miejscami zgorszeni po prostu dużymi dziurami i brakiem przygotowania" - powiedział prezydent Gdańska.   Płażyński komentując wyrok podkreślił, że "sprawiedliwości stało się zadość".  

"To było wszystko niepotrzebne, tak naprawdę. Ja mam swoją wiarygodność, dzisiaj ją sąd również obronił. Ale nie wiem po co traciliśmy mój czas, państwa czas, ale przede mieszkańców Gdańska. Sześć bitych godzin siedzenia w sądzie. Ten sam czas można by przeznaczyć na rozmowę z mieszkańcami Gdańska. Zacznijmy rozmawiać normalnie, merytorycznie, a nie za pośrednictwem sal sądowych" - dodał.  

Sąd przesłuchał jako świadków troje zastępców prezydenta Gdańska - Wiesława Bielawskiego, Aleksandrę Dulkiewicz oraz Piotra Kowalczuka, a także dziennikarza portalu trojmiasto.pl Macieja Naskręta oraz gdańskiego radnego PiS Piotra Gierszewskiego.  

W wyborach samorządowych, które odbędą się 21 października, o najwyższy urząd w Gdańsku, oprócz Pawła Adamowicza jako kandydata bezpartyjnego, sprawującego funkcję prezydenta miasta od 20 lat oraz Kacpra Płażyńskiego (Zjednoczona Prawica) ubiegają się także syn b. prezydenta RP, europoseł PO Jarosław Wałęsa (Koalicja Obywatelska), Elżbieta Jachlewska (Lepszy Gdańsk), Andrzej Ceynowa (Sojusz Lewicy Demokratycznej) oraz Jacek Hołubowski (komitet Gdańsk Tworzą Mieszkańcy, współorganizowany przez wyrzuconego z PiS radnego Gdańska Łukasza Hamadyka).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy