Reklama

Reklama

Ruchy miejskie chcą szpalerów drzew wzdłuż wszystkich głównych ulic Warszawy

Koalicja stołecznych ruchów miejskich skupionych wokół stowarzyszenia Miasto Jest Nasze przedstawiła w środę swoje postulaty dot. zieleni miejskiej. Społecznicy chcą m.in. nasadzeń szpalerów drzew wzdłuż wszystkich głównych ulic Warszawy.

Podczas konferencji prasowej na warszawskiej Pradze przedstawiciele ruchów miejskich zapowiedzieli też, że będą dążyć do przeprowadzenia inwentaryzacji i wyceny wartości warszawskich drzew, a także stworzenie portalu internetowego, na którym publikowane będą informacje na temat planowanych wycinek.

Jak przekonywała Justyna Glusman, która jest kandydatką koalicji na prezydenta stolicy, drzewa w mieście to nie tylko kwestia estetyki, ale również zdrowia, jakości życia i - o czym się często zapomina - realnego majątku mieszkańców.

"Drzewa świadczą usługi dla społeczeństwa, które są mierzalne, których wartość można obliczyć - drzewa usuwają cząsteczki zanieczyszczeń z ulicy, drzewa produkują tlen, a redukują dwutlenek węgla, drzewa zmniejszają ilość wody opadowej, która przenika do gruntu, tym samym dzięki drzewom mamy oszczędności w kanalizacji" - wyliczała kandydatka. 

Reklama

Drzewa - jak dodała - są "bardzo ważne dla zdrowia psychicznego mieszkańców", co potwierdzają - według niej - "badania przeprowadzone w bardzo wielu miastach", a także "zwiększają wartość nieruchomości".

"Wszyscy chcemy mieszkać w pobliżu parków, w pobliżu zieleni, a jak jest to ważne dla mieszkańców, świadczą o tym chociażby bardzo intensywne protesty społeczne w przypadku właściwie wszystkich wycinek drzew. Dlatego my postulujemy, aby miasto Warszawa także zaczęło liczyć - i my wprowadzimy taki system po wygranych wyborach obliczania realnej wartości drzew, wartości, która jest oparta na wartości usług, które te drzewa świadczą" - mówiła Glusman.

Jak zaznaczyła, podobne systemy "funkcjonują już w innych miastach świata", a zaczęły je także wdrażać miasta polskie.

'Wycięto ponad 200 tys. drzew"

Prezes MJN Jan Mencwel przedstawił przygotowane przez społeczników wyliczenia dot. wartości strat poniesionych przez stolicę wskutek wycinek w okresie prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. "Naszym zdaniem Warszawa w ciągu ponad 10 lat, czyli tak naprawdę wszystkich trzech kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz, straciła ponad 2 mld zł na wycinkach drzew" - oświadczył.

Obliczenia te - jak zaznaczył Mencwel - opierają się o oficjalne dane miejskie, według których w latach 2007-2016 "wycięto w Warszawie za zgodą urzędu miasta ponad 200 tys. drzew". 

"Badania pani prof. Haliny Szczepanowskiej z SGGW w 2009 r. przedstawiły metodologię jak wyliczać wartość drzew miejskich na podstawie Pragi Północ. Pani profesor w swojej pracy - która jest publicznie dostępna, jest też opublikowana w formie książki - wyliczyła średnią wartość drzewa dla takiej dzielnicy jak Praga Północ na 8663 zł" - tłumaczył szef MJN. 

Jak powiedział, społecznicy, korzystając z tej metodologii, pomnożyli tę kwotę przez liczbę wyciętych legalnie drzew. "I to właśnie dało nam sumę 2 mld zł, które Warszawa straciła na wycinkach drzew przez te lata" - dodał Mencwel. 

Jak zauważył, kwota 2 mld zł to np. duża część kosztów budowy drugiej linii stołecznego metra.

Symboliczny gest

Na koniec konferencji mężczyzna przebrany za drwala przeciął przy pomocy piły symboliczny banknot z drzewem o wartości 2 mld zł.

W skład koalicji warszawskich ruchów miejskich, która zapowiada start jesiennych w wyborach na prezydenta stolicy, do rady miasta i rad dzielnic, oprócz stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, wchodzi obecnie dziewięć organizacji: Wola Mieszkańców, Ochocianie Sąsiedzi, Stowarzyszenie Wiatrak, Bemowiacy, Kooperacja Miejska, Razem dla Wawra, Nowy Żoliborz, Rembertów Bezpośrednio i Sąsiedzi dla Wesołej.

Reklama

Reklama

Reklama