Reklama

Reklama

PSL pisze list otwarty do Kaczyńskiego. "Szczególnie to boli"

List otwarty do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dotyczący jego sobotniej wypowiedzi podczas konwencji wyborczej w Kielcach oraz innych działań tej partii, które są "przesycone nienawiścią i wieloma kłamstwami oczerniającymi PSL" wystosowali w środę politycy Stronnictwa.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił na konferencji prasowej w Kielcach, że woj. świętokrzyskie jest regionem, który w ciągu ostatnich 12 lat pod wodzą marszałka Adama Jarubasa (wiceprezesa PSL), "niewątpliwie zmienił swoje oblicze". Jak dodał, widać to m.in. po wybudowanych drogach, mostach, żłobkach, przedszkolach, czy wykorzystywaniu środków unijnych, wbrew "kalumniom, oszczerstwom, inwektywom", które są rzucane wobec PSL każdego dnia.

"Szczególnie to boli jak przyjeżdża się na ziemię świętokrzyską i przyjeżdżają nasi oponenci i próbują nam odebrać prawo do własnej tożsamości" - powiedział Kosiniak-Kamysz. Nawiązał w ten sposób do sobotniej wizyty premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w woj. świętokrzyskim.

Reklama

"Od kilku tygodni wiedzieliśmy, że premier Morawiecki jest kłamcą, bo pokazaliśmy również tutaj licznik kłamstw premiera Morawieckiego, że jest tchórzem, bo nie potrafi choćby za te kłamstwa o drogach przeprosić. Ale jest też złodziejem tożsamości, bo próbowano w ostatnią sobotę ukraść tutaj naszą tożsamość ludową, podszywając się pod ruch ludowy" - podkreślił prezes PSL.

W liście otwartym do Jarosława Kaczyńskiego działacze PSL odnieśli się do jego sobotniej wypowiedzi. Podczas konwencji regionalnej PiS w Kielcach prezes PiS pytał, czy współczesny PSL "to jest kontynuacja tego PSL, który powstał jako Zjednoczony Ruch Ludowy w latach 30., w okresie międzywojennym (...) czy też ten witosowski, mikołajczykowski PSL (...), czy to nie jest kontynuacja ZSL, tej partii która przy pomocy brutalnych represji, przy pomocy manipulacji i oszustwa została stworzona przez komunistów i im służyła".

"Trzeba przyznać, że ta partia na przełomie lat 80. i 90. wykazała się pewną zręcznością, ale też i niemałą perfidią. Otóż postanowiła odegrać komedię - najpierw zmieniła nazwę na PSL Wyzwolenie, albo jakoś inaczej, a później wykorzystała dobrą wiarę autentycznych działaczy ludowych (...) i w ten sposób św. pamięci Roman Bartoszcze został prezesem, później go obalono wbrew statutowi, nie uzyskując większości i siłą fizyczną usunięto z siedziby partii" - - mówił Kaczyński.

Przekonywał, że "PSL dzięki temu jest kontynuacją ZSL w tym sensie nawet, że nie stracił majątku". "PZPR stracił, SLD dostało tylko niewielką część tego, co miał PZPR(...), a PSL wszystko, także wpływy w instytucjach, otrzymał po raz drugi, czyli nigdy tego nie podważono. I później to wykorzystał, by wzmocnić się w samorządach" - przekonywał.

W swoim liście działacze PSL zwrócili Kaczyńskiemu uwagę, że to właśnie koalicja ZSL - którego działalność podważył szef PiS - wspólnie z Klubem Obywatelskim Solidarności i SD tworzyła rząd Tadeusza Mazowieckiego. "To ZSL przyczynił się do obrony polskiego rolnictwa przed kolektywizacją, likwidacji przymusowych dostaw, wprowadzenia ubezpieczeń zdrowotnych oraz systemu emerytalnego" - napisali ludowcy.

Ocenili też, że prezes PiS nie zna problemów wsi, "patrzy na nią z perspektywy okazjonalnych pobytów i atmosfery gościnności", jaką wykazują jej mieszkańcy. "Panu chodzi jedynie o pozyskanie głosów jej mieszkańców. To jest po prostu nieuczciwe" - podkreślili w liście do Kaczyńskiego ludowcy.

--

Reklama

Reklama

Reklama