Reklama

Reklama

PO składa opozycji propozycję "trzech kroków"

W Sejmie - z inicjatywy Nowoczesnej - zebrali się przedstawiciele m.in. PO, KOD, UED i lewicy. Temat rozmowy to sytuacja po ogłoszeniu przez Platformę kandydatury Rafała Trzaskowskiego na prezydenta stolicy. PO ma dla opozycji propozycję "trzech kroków" dojścia do porozumienia.

We wtorkowym spotkaniu biorą udział jego inicjator, lider Nowoczesnej Ryszard Petru, wiceszefowie klubów: PO - Andrzej Halicki i PSL - Marek Sawicki, przewodniczący koła Unii Europejskich Demokratów, b. poseł PO Jacek Protasiewicz, szef SLD Włodzimierz Czarzasty, Jarosław Marciniak z KOD oraz liderka Inicjatywy Polskiej Barbara Nowacka.

Propozycja "trzech kroków"

Reklama

Halicki powiedział PAP, że zamierza przedstawić swym partnerom "zasadę trzech kroków", która - według niego - pomoże dojść opozycji do porozumienia. Pierwsza z nich dotyczy "porozumienia w sprawie niewystępowania przeciwko sobie reprezentantów ugrupowań opozycyjnych". 

"Nie możemy z siebie nawzajem robić przeciwników, bo to przecież absurd, bo to jest pomaganie PiS-owi, a nie tworzenie wspólnego porozumienia, a więc nie krytykujemy siebie, nie występujemy przeciwko sobie" - podkreślił Halicki.

Pozostałe zasady to: "wspólne poparcie tych kandydatów na prezydentów miast, którzy mają największe szanse na zwycięstwo w wyborach samorządowych oraz "tworzenie wspólnych list do rad miast i sejmików województw oraz upoważnienie lokalnych struktur partyjnych do budowania porozumień koalicyjnych w wyborach do samorządów gminnych i powiatów".

Wchodząc na spotkanie Barbara Nowacka podkreśliła, iż ma nadzieję, że rozmowy opozycji nie zakończą się konfliktem. Włodzimierz Czarzasty z kolei, dopytywany, jakie ma oczekiwania wobec spotkania, odparł, że "znając opozycję parlamentarną, to niewielkie".

Czarzasty powiedział również, że w wyborach na prezydenta stolicy poprze kandydata SLD. "Dyskusja toczy się pomiędzy kandydatem, który ma 3 proc. poparcia (Pawłem Rabiejem), a kandydatem, który ma 30 proc. poparcia (Rafałem Trzaskowskim)" - stwierdził. Dodał, że w Warszawie ewentualni kandydaci Sojuszu, w tym Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, mają poparcie "między 10 a 14 proc.". "Jak przyjdzie czas, zgłosimy swojego kandydata" - zaznaczył.

Wymiana zdań między Lubnauer i Grabcem

Przed spotkaniem partii opozycyjnych doszło do wymiany zdań w mediach między posłami PO i Nowoczesnej. Dyskusję rozpoczęła w radiowej "Jedynce" szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Posłanka wyrażała sceptycyzm co do porozumienia z Platformą. 

"Mam wrażenie przede wszystkim, że dla Schetyny to pierwsze takie wybory, jako przewodniczącego partii i brakuje mu jednej umiejętności - takiej dojrzałości potrzebnej, żeby budować koalicję, czyli tej umiejętności koalicyjnej: rozmowy, cofnięcia się do tyłu, żeby wybudować coś wspólnie" - powiedziała.

Na te słowa zareagował rzecznik Platformy Jan Grabiec. "Kasiu, czy to Twoja dojrzałość nie pozwala Ci zachować się z godnością?" - zapytał na Twitterze szefową klubu Nowoczesnej. "Janku, rozumiem, że jak bulterier bronisz szefa. Taka robota rzecznika. Wiem, Wy zamiast o koalicji chcecie o obchodach 11.11 rozmawiać" - odcięła się po chwili Lubnauer.

Lider Platformy Grzegorz Schetyna przekonywał we wtorek rano w RMF FM, że partie opozycyjne nie powinny spoglądać na przyszłoroczne wybory "przez pryzmat partyjnych legitymacji, ale przede wszystkim przez pryzmat możliwego poparcia, które dadzą mieszkańcy kandydatom". "Chcę skutecznie walczyć z PiS i zrobić wszystko, żeby samorządy, polskie miasta, województwa, nie trafiły w ręce PiS" - mówił szef PO.

Kandydat Trzaskowski

W zeszłym tygodniu Schetyna zaproponował, by to polityk Platformy Rafał Trzaskowski został wspólnym kandydatem zjednoczonej opozycji w przyszłorocznych wyborach na prezydenta Warszawy. Deklaracja ta zaskoczyła polityków Nowoczesnej, którzy już w czerwcu zapowiedzieli start zasiadającego w komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, Pawła Rabieja.

Lubnauer, komentując oświadczenie Schetyny podkreśliła, że kandydatura Trzaskowskiego nie została ustalona z nikim ze "zjednoczonej opozycji". Ostrzegła też, że ogłaszanie kandydata w ten sposób nie pomoże w rozmowach koalicyjnych.Paweł Rabiej zapowiedział we wtorek rano, że nie zrezygnuje ze startu i nie poprze Trzaskowskiego. "Mam absolutną determinację, żeby startować w wyborach, nie wycofam się z tego wyścigu" - powiedział w TVN24.(PAP)autor: Aleksandra Rebelińska, Marta Rawicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy