Reklama

Reklama

Opolskie: PSL proponuje wprowadzenie e-tornistrów

Kandydaci PSL do sejmiku województwa opolskiego proponują wprowadzenie do opolskich szkół e-tornistrów w miejsce tradycyjnych książek i papierowych zeszytów do ćwiczeń.

Założenia projektu przedstawił w sobotę Marcin Oszańca, rzecznik wojewódzkich struktur PSL i zarazem kandydat do sejmiku z list tej partii. Według Oszańcy, uczniowie uczestniczący w projekcie mieliby otrzymać tablety z wgranymi do nich podręcznikami szkolnymi i zeszytami ćwiczeń. Dodatkowo, za pośrednictwem odbiorników LTE, każdy uczeń mógłby skorzystać z wybranych miejsc w internecie, a nauczyciel mógłby w każdym momencie sprawdzić postępy w nauce wychowanków.

Przeciążone tornistry

"Mijają kolejne lata, a szkolnictwu w Polsce nie udało się rozwiązać problemu przeciążonych tornistrów. W efekcie dzieci, które same ważą niewiele więcej niż 20 kg, dźwigają na swoich plecach wypakowane papierowymi książkami i zeszytami tornistry o masie 9 czy 10 kilogramów. Kolejna sprawa to dostępność do lektur szkolnych. W wielu z bibliotek na wskazaną przez nauczyciela książkę trzeba się zapisywać do kolejki. Tablet z zainstalowaną platformą edukacyjną mógłby także zawierać lektury i encyklopedie w wersji elektronicznej. Za jednym razem możliwe będzie rozwiązanie kilku problemów, z którymi dzisiaj zmagają się szkoły, uczniowie i ich rodzice" - wyjaśnił Oszańca.

Reklama

Narzędzia do pracy, nie gadżety do rozrywki

Zdaniem ludowców, biorąc pod uwagę obecne ceny podręczników i zeszytów do ćwiczeń, z których część po zapisaniu nie nadaje się do wykorzystania przez kolejnych uczniów, koszt zakupu i eksploatacji e-tornistrów jest do zaakceptowana, czego dowodem jest wprowadzenie ich przez kilka samorządów w Polsce.

"Oczywiście, pojawią się uwagi, że tablet nie może zastąpić papierowej wersji książki, ale prawda jest taka, że tak czy inaczej młodzież tkwi już w urządzeniach elektronicznych i żadne zaklęcia tego nie zmienią. Z drugiej strony musimy przygotowywać młodzież do traktowania urządzeń tego typu jako pełnowartościowych narzędzi do pracy, a nie tylko gadżetów do rozrywki. Myślę, że dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu środków unijnych, przeprowadzenie takiej operacji przynajmniej w części opolskich szkół, jest już w zasięgu samorządów" - uważa Oszańca. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy