Reklama

Reklama

Morawiecki: Stoimy przed wielkim czasem próby

Chciałem wszystkich państwa poprosić o taką mobilizację, o to, żebyśmy 21 października uwierzyli jeszcze raz w nasze siły, w to, że można zmieniać Polskę, że można i trzeba dalej zmieniać Polskę - podkreślił premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Staszowa (woj. świętokrzyskie).

Szef rządu mówił zebranym mieszkańcom, że trzy lata temu Polacy zaufali Prawu i Sprawiedliwości, że "można tę naszą szarą rzeczywistość, gdzie nic się nie dawało zrobić, gdzie prawie nic się nie udawało, że można ją zmieniać, że można mieć nadzieję na lepszą zmianę".

"Do tego była nam potrzebna właśnie odwaga. Od samego początku musieliśmy mieć odwagę, żeby tę hydrę różnych sitw, koterii, układów złapać za głowę, żeby walczyć z mafiami VAT-owskimi, żeby przemienić los zwykłego człowieka na tyle, na ile można było w ciągu tych trzech lat. Zaufaliście nam i myślę, że nie zawiedliście się na tym zaufaniu" - zaznaczył premier.

Reklama

Morawiecki powiedział, że dzisiaj stoimy przed bardzo ważną próbą i bardzo ważnym egzaminem. "Cały nasz obóz polityczny, ale nie tylko ściśle rzecz ujmując obóz polityczny, bo jestem przekonany, że tutaj są nasi sympatycy, ale też osoby, które się wahają" - mówił.

Wielki czas próby

"Chciałem wszystkich państwa poprosić o taką mobilizację, o to, żebyśmy 21 października uwierzyli jeszcze raz w nasze siły, że można zmieniać Polskę, że można i trzeba dalej zmieniać Polskę, bo bardzo dużo rzeczy się udało właśnie dzięki temu, że razem poszliśmy tą drogą. Tą trudną drogą pod górę, gdzie wiele kłód nam rzucano i jeszcze wiele kłód nam rzucą na pewno pod nogi" - dodał.

Morawiecki zapewnił, że zna problemy lokalnej społeczności w woj. świętokrzyskim. Jak mówił, dotyczą one przede wszystkim dostępności mieszkań, miejsc pracy i infrastruktury. Zauważył, że dzięki PiS sfinansowano budowę stadionu lekkoatletycznego oraz budowę dróg. "Tak może wyglądać cała ziemia świętokrzyska" - przekonywał szef rządu. Aby tak się jednak stało - mówił - potrzebne jest zaufanie.

"Stoimy przed wielkim czasem próby. Te wybory są bardzo ważne. Jeżeli przełamiemy tę niemoc, te sitwy, te układy, to cała ziemia świętokrzyska ruszy bardzo szybko do przodu z rozwojem gospodarczym, z dbałością o życie społeczne, o życie publiczne, o infrastrukturę i o miejsca pracy" - zapowiedział szef rządu.

"Główne media starają się to pominąć milczeniem"

Morawiecki odniósł się także do decyzji agencji S&P Global Ratings, która podwyższyła długoterminowy rating Polski w walucie obcej do "A-" z BBB+". W komunikacie agencja przekazała, że perspektywa ratingu jest stabilna.

"Prognozy agencji ratingowych dotyczące Polski potwierdzają słuszność działań rządu PiS" - przekonywał premier.

Zarzucił też przeciwnikom politycznym PiS manipulację i pomijanie sukcesów rządu. "Oni mają za sobą większość zagranicznych mediów, oni mogą manipulować tymi mediami" - powiedział. "Najgłośniejsze nasze sukcesy jak ten, że agencja ratingowa, która obniżyła Polsce rating dwa i pół roku temu, teraz go podwyższyła, główne media starają się pominąć milczeniem. To jest ta manipulacja. Dlatego musimy ponad głowami tych mediów docierać do ludzi" - oświadczył szef rządu.
Jak zaznaczył, PiS dotrzymał słowa w sprawie 500+, obniżenia wieku emerytalnego "mimo dużych kosztów". "Pozyskaliśmy te koszty, wygrywając bitwę z mafiami Vat-owskimi i dzisiaj największe instytucje finansowe świata, największe agencje ratingowe przyznają, że mieliśmy rację" - powiedział Morawiecki. Przywołał też program dla seniorów i inwestycje w infrastrukturę. "To jest bardzo ważne, żeby ludzie zarabiali więcej, żeby emeryci zarabiali więcej, nad tym pracujemy cały czas" - zadeklarował.
"Wsparcie jest nam potrzebne, żeby zmieniać Polskę" - powiedział premier apelując o głosowanie na PiS. "Chcemy współpracować z każdym" - zapewnił. Przekonywał zarazem, że "współpraca najlepiej się będzie układać, jak wybierzemy radnych do sejmiku Prawa i Sprawiedliwości". "Idziemy dobrą drogą, potwierdzają to nam tysiące uściśniętych rąk; nasi oponenci spotykają się co najwyżej we własnym gronie" - dodał Morawiecki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy