Reklama

Reklama

Mogą poważnie zagrozić partiom? "Dla nas priorytetem są sejmiki"

Ruch Bezpartyjni zamierza wystawić listy wyborcze do sejmików wojewódzkich; powalczymy też o duże miasta - powiedział PAP rzecznik ruchu Łukasz Mejza. Jak dodał, w ciągu najbliższych dwóch miesięcy można spodziewać się ogłoszenia kandydatów Bezpartyjnych m.in. na prezydenta Warszawy.

Ruch Bezpartyjni zamierza wystawić listy wyborcze do sejmików wojewódzkich; powalczymy też o duże miasta - powiedział PAP rzecznik ruchu Łukasz Mejza. Jak dodał, w ciągu najbliższych dwóch miesięcy można spodziewać się ogłoszenia kandydatów Bezpartyjnych m.in. na prezydenta Warszawy.

Do tej pory ruch poparł już kandydatury m.in. Jarosława Pucka (wieloletniego współpracownika Ryszarda Grobelnego) na prezydenta Poznania oraz Rafała Czajkowskiego (b. urzędnika, przewodniczącego stowarzyszenia Bezpieczne Miasto) na prezydenta Radomia; będzie też wspierał starających się o reelekcję prezydentów: Szczecina, Zielonej Góry, Lubina czy Bolesławca.

Jak zapowiedział w rozmowie z PAP rzecznik Bezpartyjnych, pozostałe kandydatury na stanowiska prezydentów miast i burmistrzów będą ogłaszane "sukcesywnie na przestrzeni najbliższego miesiąca-dwóch".

Reklama

"Będziemy pierwszą inicjatywą bezpartyjną po 1989 r., która będzie miała status listy ogólnopolskiej (w wyborach samorządowych - PAP)" - zapewnił Mejza. Jak dodał, oznacza to spełnienie wymogów określonych w Kodeksie wyborczych: wystawienie swoich list w ponad połowie okręgów oraz w co najmniej jednym okręgu każdego województwa.

"Priorytetem są dla nas sejmiki wojewódzkie, ale powalczymy też o duże miasta. Chcemy przenieść dobre doświadczenia lokalnych, sprawdzonych, bezpartyjnych gospodarzy, którzy są włodarzami jednostek samorządu terytorialnego, na poziom sejmików - tak, żeby sejmiki przestały być emanacją partii politycznych i odzwierciedleniem tego, co się dzieje w polskim parlamentaryzmie, a zaczęły być prawdziwym głosem mieszkańców" - mówił rzecznik Bezpartyjnych.

Pytany, w ilu miastach można się spodziewać wystawienia przez Bezpartyjnych własnych kandydatów na prezydentów, Mejza odparł, że "będzie to znakomita większość miast, w których będą nasi kandydaci lub kandydaci wspierani przez nas". Zapowiedział w tym kontekście, że Bezpartyjni zamierzają przedstawić w najbliższym czasie m.in. swojego kandydata na prezydenta stolicy.

Według niego będzie to osoba, która "nosi w sercu Warszawę, a po drugie jest merytorycznie przygotowana do pełnienia tej funkcji, tak, aby Warszawa mogła odpowiadać na wyzwania współczesności i przede wszystkim spełniać postulaty swoich mieszkańców".

Media pisały w tym kontekście o b. prezydencie Warszawy Wojciechu Kozaku (sprawował tę funkcję przez okres ok. 10 miesięcy po tym, jak do Sejmu z list PO wybrany został Paweł Piskorski; wcześniej Kozak pełnił funkcję wiceprezydenta - PAP), który wystąpił jako ekspert Ruchu Samorządowego Bezpartyjni podczas sobotniej, ogólnopolskiej konwencji ugrupowania w Warszawie.

Rzecznik Bezpartyjnych nie chciał potwierdzić, iż to on będzie kandydatem ruchu w Warszawie; zaznaczył jednak, że podczas konwencji przedstawił on "bardzo dobry plan dla Warszawy". Wcześniej media donosiły też o możliwej współpracy wyborczej Bezpartyjnych z posłem niezrzeszonym Piotrem Liroyem-Marcem.

Do tej pory swoje kandydatury na stanowisko prezydenta Warszawy ogłosili Patryk Jaki (z poparciem Zjednoczonej Prawicy), Rafał Trzaskowski (z poparciem PO i Nowoczesnej) oraz b. wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz. Chęć startu wyrażał także przewodniczący lokalnego stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa Jan Śpiewak, którego poparcie rozważają m.in. Partia Razem oraz Kukiz'15. Wystawienie własnego kandydata zapowiada SLD - według nieoficjalnych informacji PAP może nim być b. minister kultury w rządzie Leszka Millera Andrzej Celiński. Niewykluczone jest także wystawienie kandydata na prezydenta Warszawy przez koalicję ruchów miejskich skupioną wokół stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

Powstały w marcu ub.r. Ruch Samorządowy Bezpartyjni zrzesza m.in. prezydenta Szczecina Roberta Krzystka, prezydenta Zielonej Góry Janusza Kubickiego, prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego oraz prezydenta Bolesławca Piotra Romana. Założony został na bazie wcześniejszego ugrupowania Bezpartyjni Samorządowcy, które z kolei zostało utworzone na skutek sprzeciwu części stowarzyszenia Obywatelski Dolny Śląsk Rafała Dutkiewicza wobec zawartej przez prezydenta Wrocławia koalicji z PO.

Z listy Bezpartyjnych Samorządowców radnym sejmiku dolnośląskiego został Paweł Kukiz. Ugrupowanie to wspierało go też w kampanii przed wyborami prezydenckimi. W czasie krystalizowania się ruchu Kukiza współpraca została jednak zerwana. Bezpartyjni Samorządowcy zarzucali Kukizowi m.in., że zaczął otaczać się "ludźmi związanymi z różnymi skrajnymi środowiskami jak Ruch Narodowy, Kongres Nowej Prawicy czy formacja KORWiN".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy