Reklama

Reklama

​Kosiniak-Kamysz: PiS jest fałszywym obrońcą polskiej wsi

"PSL powstrzyma PiS, który jest fałszywym obrońcą polskiej wsi" - mówił w emocjonalnym wystąpieniu szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz podczas protestu rolników przeciwko polityce rządu, jaki odbył się w sobotę w Rębowie pod Wyszogrodem (woj. mazowieckie).

W wiecu zorganizowanym przed remizą Ochotniczej Straży Pożarnej uczestniczyło ok. 100 rolników i działaczy PSL, głównie z powiatu płockiego. Obecni byli też m.in. marszałek Mazowsza Adam Struzik i europoseł ludowców Jarosław Kalinowski.

Reklama

"Powstrzymamy fałszywych obrońców polskiej wsi, powstrzymamy PiS, powstrzymamy oszustów. Przywrócimy w Polsce i sprawiedliwość, i prawo" - zapowiedział prezes PSL, zwracając się do uczestników protestu. Przekonywał, że to PSL reprezentuje "prawdziwy ruch ludowy", a nazwa tej partii jest zarazem programem.

"Tu jest Polska i tu są jej gospodarze, ci którzy od świtu do zmierzchu, panie premierze Morawiecki, ciężko pracują" - mówił podniesionym głosem Kosiniak-Kamysz. Zarzucił szefowi rządu, że wcześniej, gdy był wicepremierem, nie zapisał programu dla polskiej wsi w tzw. planie Morawieckiego.

Wiceminister rolnictwa Ryszard Zarudzki mówił już w sierpniu 2016 r., że Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (tzw. plan Morawieckiego) zawiera działania dotyczące rozwoju obszarów rolnych. W Strategii m.in. zostało uwzględnione wsparcie dla konkurencyjności gospodarstw rolnych, produkcji żywności wysokiej jakości, promocji branży rolno-spożywczej oraz wprowadzania innowacyjnych technologii do sektora spożywczego i leśno-drzewnego.

Z kolei pod koniec lipca premier Mateusz Morawiecki i minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski przedstawili program dla rolników. Tzw. plan dla wsi zakłada m.in. większe dofinansowanie paliwa rolniczego, utworzenie Narodowego Holdingu Spożywczego, więcej sprzedaży bezpośredniej i rolniczego handlu detalicznego, wsparcie produkcji wysokiej jakości i pomoc dla rolnictwa na terenach górskich.

"Może pierwszy raz w życiu nawet pan stodołę zobaczył"

"Panu się dzisiaj wieś spodobała. Pan sobie pojechał, może pierwszy raz w życiu nawet pan stodołę zobaczył, jak panu konferencje zorganizowali. Przeszedł się pan po polu w garniturze. Włożył pan nawet gumiaki. Ale pan wsi nie czuje, nie rozumie, nie zna, a co najgorsze - pan o nią nie dba" - ocenił prezes PSL, nawiązując do niedawnej konferencji prasowej premiera Morawieckiego, który ogłosił tzw. plan dla wsi.

Krytykując działania rządu odnośnie rolnictwa, Kosiniak-Kamysz wymieniał opinie samych rolników - "jak trudno utrzymać rodzinę, jaki jest niepokój, jak ludzie są podzieleni". "Podział społeczeństwa to jest najgorsza rzecz, jakiej dokonał ten rząd. Podzielił, skłócił, zniszczył, bo się nas boi, boi się zjednoczenia polskiej wsi" - oświadczył szef PSL.

Wśród zarzutów wobec obecnego rządu wymienił m.in. brak odpowiedniej reakcji i wsparcia dla gospodarstw dotkniętych suszą. Przytoczył oficjalne dane, iż szacowane straty powstałe w wyniku suszy to ponad 2 mld zł. Zaznaczył przy tym, że tylko w trzech województwach straty wynoszą powyżej 1 mld zł. Pytał jednocześnie o wypłaty odszkodowań.

"Te odszkodowania potrzebne są tu i teraz. Potrzebne jest umorzenie kolejnej raty podatku rolnego, który trzeba zapłacić we wrześniu. To jest 400 mln zł. I zwrot tych pieniędzy samorządowi, bo samorządowcy, chcą pomagać. To nie tak, jak mówią rządzący, że to jest wina samorządu, że nie ma szacowania strat. Nie pouczajcie rolników, nie pouczajcie samorządowców, tylko pomagajcie" - mówił Kosiniak-Kamysz, recenzując działania rządu.

Rządowy plan pomocy

Na początku sierpnia rząd przyjął program pomocy dla gospodarstw rolnych i rybackich poszkodowanych w wyniku klęsk żywiołowych. Pomoc dla gospodarstw rolnych i rybackich ma być udzielana w formie dotacji dla producentów rolnych, których straty w wyniku suszy lub powodzi objęły co najmniej 30 proc. danej uprawy, a także dotacji dla podatników podatku rolnego, którzy w br. prowadzili chów lub hodowlę ryb słodkowodnych w stawach rybnych położonych na obszarze gmin, w których wystąpiła susza lub powódź w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich.

Pomoc może polegać też na spłacie przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) na rzecz banków, pełnego oprocentowania (przez okres nie dłuższy niż 2 lata) w przypadku zawieszenia przez nie spłaty preferencyjnych kredytów z dopłatami do oprocentowania ze środków ARiMR. Chodzi o producentów rolnych, którzy ponieśli szkody w uprawach rolnych spowodowane wystąpieniem w 2018 r. suszy lub powodzi w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich oraz producentów świń, którzy w związku z obowiązującym zakazem utrzymywania w gospodarstwie świń lub ich wprowadzenia do gospodarstwa, wydanym w związku z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń zaprzestali ich produkcji).

Na realizację programu w 2018 r. rząd przeznaczy z budżetu państwa 799,5 mln zł, z tego: 25 mln zł na dopłaty do oprocentowania kredytów na wznowienie produkcji; 60 mln zł na dopłaty do oprocentowania kredytów należnego od kredytobiorców; 697 mln zł na dotacje do 1 ha zniszczonych w co najmniej 30 proc. upraw rolnych; 17,5 mln zł na dotacje do 1 ha powierzchni stawów.

Według danych resortu rolnictwa na 16 sierpnia, szacunkowa wartość strat związanych z suszą wynosi 2 mld 15 mln zł, przy czym nie są to dane ostateczne, gdyż większość komisji ds. szacowania strat nie zakończyła pracy. W sumie powołano 2089 komisji, dotychczas protokoły oddało 288 komisji tj. trochę więcej jak 10 proc.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski powiedział w TVP Info w czwartek, że resort czeka na protokoły z szacowania strat, by rozpocząć wypłacanie pomocy rolnikom. Dodał, że chciałby, aby taka pomoc mogła rozpocząć się z początkiem września.

"Przez tumanów ASF rozlał się na całą Polskę"

Prezes PSL nawiązał w sobotę także do działań związanych ze zwalczaniem ASF - afrykańskiego pomoru świń. Według niego, trzy lata temu były tylko trzy ogniska ASF blisko granicy z Białorusią, a obecnie jest ich prawie 200.

"Przez błędną, głupią politykę, przez nieudaczników, przez tumanów, którzy zajęli się tym problemem, doszło do tego, że ASF rozlał się na całą Polskę. Dzisiaj jest już nawet w województwie podkarpackim" - grzmiał Kosiniak-Kamysz, pytając zarazem, "co mają zrobić rolnicy, którzy stracili dorobek całego życia, kto im pomaga".

Pod koniec lipca rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy dot. ASF, który ma ułatwić rolnikom sprzedaż tuczników z obszarów objętych ograniczeniami w związku z wystąpieniem tam afrykańskiego pomoru świń.

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń (ASF) na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z 5 września 2016 r. Rozwiązaniami przewidzianymi w tej ustawie to - obok dotychczas wskazanych produktów mięsnych - objęto również mięso pochodzące od zdrowych świń z gospodarstw rolnych położonych na obszarach objętych nakazami, zakazami lub ograniczeniami w związku z wystąpieniem ASF.

Obecnie do zamówień na dostawy produktów mięsnych ze świń z terenów z ograniczeniami związanymi z wystąpieniem ASF nie stosuje się Prawa zamówień publicznych. Projekt nowelizacji przewiduje, że przepis ten będzie dotyczył także mięsa z takich świń, pod warunkiem, że oferowane mięso wieprzowe spełnia wymagania weterynaryjne.

"Skłóciliście nas ze wszystkimi"

Odnosząc się do programu rządu i PiS, prezes PSL pytał również: "Gdzie byliście, jak tysiące polskich rolników domagało się pomocy w sprawie kwot mlecznych". I odpowiadał: "Wy byliście wtedy z obietnicami, że ci, którzy przekroczyli, mają kary nałożone, to wszystko będzie umorzone i zwrócone. Nie zrobiliście tego".

Kosiniak-Kamysz zarzucił także rządowi, że przez jego działania na arenie międzynarodowej polscy rolnicy mają ograniczone możliwości sprzedaży swych produktów.

"Bo skłóciliście nas ze wszystkimi. To jest kolejny, wielki zarzut wobec tej władzy. Nie ma relacji ze Wschodem, nie ma handlu ze Wschodem, nie ma sprzedaży tych najlepszych produktów rolno-spożywczych. Ale import gazu, ropy, węgla z Rosji do Polski jest - jaka to jest sprawiedliwość dla polskich chłopów, polski rolnik nie może sprzedać warzyw tam. Chcą swoje sumienie chcą wybalsamować. I skłócili nas ze Wschodem, a teraz z Zachodem. Polska jest sama, Polska jest bezbronna, Polska jest w oślej ławce" - mówił prezes PSL. Na taką konkluzję uczestnicy wiecu skandowali: "Wstyd i hańba".

"Będziemy, jak zawsze, upominać się o polską wieś i polskie rolnictwo. Nie tylko wtedy, kiedy idzie czas wyborów. Bo faryzeusze jadą właśnie do Sandomierza, żeby jutro obiecywać, mamić społeczeństwo, żeby opowiadać o Planie dla Wsi. Plan dla wsi to jest plan na wybory. I po wyborach koniec, jak było przez te trzy lata" - ocenił Kosiniak-Kamysz.

W niedzielę w Sandomierzu odbędzie się spotkanie PiS, na którym premier Morawiecki odnieść się ma m.in. do aktualnej sytuacji społeczno-politycznej i wyzwań, jakie stoją przed Polską.

W trakcie wiecu w Rębowie prezes PSL apelował o zjednoczenie ludowców i polskiej wsi. "Nie traćmy wiary w lepszą przyszłość Polski, ale ona zależy od nas, od naszej współpracy, od naszego zjednoczenia, od naszej determinacji" - mówił.

Marszałek Mazowsza Adam Struzik przekonywał z kolei by mieszkańcy wsi nie głosowali na PiS. "Polska wsi, obudź się. Jeżeli tym razem poprzesz znowu w wyborach tych ludzi, znowu dasz się omamić, to zostały tylko jeszcze dwa obszary - bo już wykończyli Trybunał Konstytucyjny, zawładnęli sądami w dużym stopniu - samorządy i wolne media, te prywatne media, które jeszcze są wolne. Jak to zdobędą, to będziemy mieli system totalitarny w Polsce. I wiem, co mówię. Wsi Polska obudź się" - oświadczył Struzik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne