Reklama

Reklama

Karczewski o kandydowaniu w Warszawie: Chętnie podejmę wyzwanie

"Jeśli padnie taka propozycja i jeśli tak zdecyduje kierownictwo PiS, to chętnie podejmę wyzwanie" - w ten sposób o kandydowaniu na urząd prezydenta Warszawy mówi marszałek Senatu Stanisław Karczewski w wywiadzie dla tygodnika "Sieci". Zastrzegł jednak, ze nie ma w tej sprawie jeszcze decyzji PiS.

"Kierownictwo PiS podejmie ją na podstawie pogłębionych sondaży i po ich wnikliwej analizie na początku przyszłego roku" - powiedział Karczewski w wywiadzie dla tygodnika "Sieci".

Dopytywany, czy chce kandydować, marszałek Senatu powiedział: "Tak, jeśli padnie taka propozycja i jeśli tak zdecyduje kierownictwo mojej partii, (to) chętnie podejmę to wyzwanie. Wiem, że warszawiacy zasługują na dobrze i uczciwie zarządzane miasto, a Polacy na piękną stolicę, która będzie wszystkich jednoczyła i będzie wizytówką naszego państwa".

Reklama

Karczewski powiedział, że ma program dla Warszawy, ale - jak zastrzegł - jego ujawnianie byłoby teraz przedwczesne. 

"Na razie mogę powiedzieć tylko, że wygrywa wybory ten, kto przedstawi spójną wizję rozwoju miasta i kto zdobędzie zaufanie mieszkańców stolicy. Myślę, że zaufanie może zdobyć kandydat Prawa i Sprawiedliwości, bo partia przez dwa lata rządów pokazała, że poważnie traktuje postulat uczciwego państwa" - ocenił.

"Moja wizja stolicy, to wizja miasta dobrej jakości architektury, miasta przyjaznego każdemu człowiekowi, gdzie istnieją przestrzenie publiczne, w których przyjemnie jest spędzać czas. Miasta, w którym nareszcie nie będzie tzw. układu warszawskiego - uprzywilejowanej kasty, która dotychczas żerowała na Warszawie i na ludziach. Myślę, że tylko prezydent miasta, który będzie miał wsparcie rządu, może zapewnić Warszawie stabilizację, tak bardzo potrzebną dla rozwoju stolicy" - powiedział marszałek Senatu.

Poinformował, że jego pierwszą decyzją, jako prezydenta Warszawy, byłoby zarządzenie audytu. "Musimy wiedzieć, jak i na co wydawano pieniądze, co zrealizowano, czego nie zrobiono, choć za to zapłacono. Trzeba zbadać, w jakim stanie jest miasto i zacząć naprawiać to, co zepsuto" - przekonywał Karczewski. 

Więcej w tygodniku "Sieci"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy