Reklama

Reklama

Jakub Stefaniak: Nic nie dostałem na złotej tacy

Nic nie dostałem na złotej tacy; wszystko w tej kampanii wyborczej musiałem wypracować sobie sam i niejednokrotnie cztery razy więcej napracować, niż inni kandydaci, by mieć z tego jakąś satysfakcję - powiedział PAP kandydat PSL na prezydenta Warszawy Jakub Stefaniak.

Stefaniak proszony w piątek przez PAP o podsumowanie swojej kampanii wyborczej podkreślił, że ostatnie tygodnie to był okres "intensywnej pracy i rozmów z mieszkańcami Warszawy". "Nie było dnia, żebyśmy nie złożyli jakiejś propozycji dotyczącej, czy to seniorów, czy bezpłatnej komunikacji, czy wielu ułatwień systemowych jakie chcielibyśmy wprowadzić dla mieszkańców stolicy" - mówił kandydat PSL.

Reklama

Zaznaczył, że w ciągu ostatnich tygodni przedstawił kompleksowy program dla Warszawy nazwany "Umową warszawską". "Jeżeli dostaniemy szansę od mieszkańców Warszawy to chcielibyśmy taką umowę wdrażać, nie dla dobra żadnej partii politycznej, tylko dla dobra, tych którzy w Warszawie mieszkają" - podkreślił Stefaniak.

W jego ocenie mieszkańcy Warszawy pozytywnie ocenili jego udział w debacie warszawskiej kandydatów na prezydenta stolicy, która odbyła się z zeszłym tygodniu w TVP. "Myślę, że mieszkańcom Warszawy spodobało się to, co prezentowałem w ramach tej debaty, mówię o propozycjach programowych. Ale też trzeba pamiętać o tym, że ludzie coraz bardziej już są zmęczeni tą próbą sterowania ich myślami i wpływania na to, żeby doprowadzić do systemu dwupartyjnego w Polsce. Ludzie nie chcą wybierać między mniejszym złem, dlatego dobrze podchodzą do programu PSL i do programu naszych kandydatów i mojego tutaj w Warszawie" - mówił Stefaniak.

Podkreślił, że "z optymizmem" podchodzi do tych wyborów. "Na pewno będę wdzięczny za każdy głos" - zaznaczył.

Stefaniak zauważył też, że w większości swoich wystąpień starał się mówić merytorycznie, a "nie prowadzić jakieś dziecinne licytacje na to, kto dłużej nie będzie spał". Nawiązał w ten sposób do akcji kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryka Jakiego "36 impulsów w 36 godzin" oraz akcji kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego "24 godziny dla Warszawy" polegających na rozmawianiu z mieszkańcami i przedstawianiu kolejnych propozycji. Patryk Jaki 36 godzin, a Rafał Trzaskowski 24 godziny.

Według Stefaniaka są to "teatralne zagrywki na koniec kampanii wyborczej". "Są tylko i wyłącznie jakimś chwytem marketingowym, który do niczego nie prowadzi. Jeśli kandydaci rywalizują w tym, kto dłużej nie będzie spał, to ja proponuję, żeby może pojechali nad 'Warszawiankę' na basen i spróbowali rywalizować w tym, kto dłużej wytrzyma pod wodą bez oddychania. Myślę, że wielu mieszańców Warszawy będzie miało z tego niezły ubaw. Uważam, że przedszkola należy budować, a nie bawić się w przedszkole" - mówił kandydat PSL.

Dopytywany o wynik wyborów prezydenckich w stolicy Stefaniak powiedział, że nie jest od tego, żeby oceniać innych tylko, żeby proponować. "A te propozycje zostaną ocenione przez mieszkańców Warszawy. Mam nadzieję, że ocenione zostaną dobrze" - podkreślił.

"Mogę tylko powiedzieć, że nie dostałem nic na złotej tacy, wszystko musiałem wypracować sam w tej kampanii i musiałem się niejednokrotnie trzy albo cztery razy więcej napracować, żeby mieć z tego jakąś satysfakcję" - podkreślił Stefaniak. 

Edyta Roś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje