Reklama

Reklama

Jaki: Gigantyczny skandal i symbol rządów PO

Nieprzedłużenie przez stołeczny ratusz umowy najmu z klubokawiarnią zatrudniającą osoby niepełnosprawne to skandal. Jeśli zostanę prezydentem Warszawy, miasto będzie wspierać takie miejsca - mówi kandydat na prezydenta stolicy Patryk Jaki. Według ratusza, trwają rozmowy ws. przedłużenia umowy.

"Stoimy dzisiaj przed kolejnym przykrym symbolem rządów Platformy Obywatelskiej, Rafała Trzaskowskiego i Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie" - powiedział Jaki podczas konferencji prasowej zorganizowanej na Nowym Świecie przed klubokawiarnią "Pożyteczna", zatrudniającą osoby niepełnosprawne.

"To jest wyjątkowe miejsce w skali Europy. To jest miejsce, które utrzymuje się bez żadnych dotacji, na zasadach rynkowych. Pokazuje i udowadnia, że osoby niepełnosprawne mogą być na co dzień przydatne w życiu społecznym i ekonomicznym Warszawy, że są ważne dla naszego miasta" - mówił kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta stolicy.

Reklama

Zdaniem Jakiego, stołeczny ratusz nie przedłużył umowy najmu fundacji, która prowadzi lokal. "To gigantyczny skandal" - oświadczył. Według niego, takie działanie wpisuję się w politykę PO w stolicy, która - jak powiedział - polega na "walce ze słabszymi i robieniu wszystkiego co się da, by pomóc silniejszym".

Jaki zobowiązał się, że jeżeli zostanie prezydentem Warszawy, władze miasta będą wspierać miejsca pomagające osobom niepełnosprawnym. "Takie miejsca jak to, będą mogły czuć się bezpiecznie, ale też będą wspierane przez samorząd warszawski dlatego, że to jest też zadanie miasta, żeby pomagać osobom niepełnosprawnym, by nie czuły się wykluczone, tylko potrzebne" - zadeklarował.

Podkreślił, że niepełnosprawni powinni móc uczestniczyć w "życiu gospodarczym miasta".

Rzecznik ratusza: Trwają rozmowy

Rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk powiedział PAP, że umowa z klubokawiarnią wygasła, ale miasto pozostaje w kontakcie z jej kierownictwem. "Odbywamy spotkania z fundacją, aby mogła dalej funkcjonować w tym miejscu i zajęliśmy się tym zdecydowanie wcześniej niż prawdopodobnie pan Patryk Jaki dowiedział się w ogóle o istnieniu tego miejsca" - dodał.

Podkreślił, że obecnie trzeba dopełnić niezbędnych formalności w związku z przygotowaniem nowej umowy. "Rozmawiamy (z fundacją prowadzącą klubokawiarnię) co trzeba zrobić, jakie są wymagania i jesteśmy na dobrej drodze, aby pozostali (pod dotychczasowym adresem).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje