Reklama

Reklama

​"Gazeta Krakowska": Kampania w Małopolsce przybiera niebezpieczny obrót

Zbliżający się termin wyborów samorządowych rozpala emocje kandydatów i mieszkańców. Niebezpieczny obrót przybrała kampania w Małopolsce - pisze "Gazeta Krakowska", podając wiele przykładów "czarnego PR", a nawet rękoczynów.

Przykładem "czarnego PR" gazeta nazywa m.in. ogłoszenia, jakie w ostatnich dniach pojawiły się za wycieraczkami samochodów rozmieszczonych w różnych miejscach Krakowa. W ogłoszeniu znalazła się informacja o poszukiwaniu byłych studentek prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, które przed laty miał zapraszać do motelu Krak.

Podana na ulotce strona internetowa nie działa, a numer kontaktowy należy do... TVP Info. Prezydent upublicznił ogłoszenie na Facebooku, a telewizja odcięła się od sprawy - czytamy.

Gazeta przytacza także zdarzenie z Chrzanowa na zachodzie Małopolski. Kandydujący do rady miasta z listy PiS Rafał Brożek wdał się w awanturę z mężczyzną, który niszczył jego plakaty wyborcze. Między panami doszło do rękoczynów, w wyniku których kandydat stracił ząb.

Reklama

Do awantury doszło także w regionie tarnowskim - pisze "Gazeta Krakowska". Burmistrz Ryglic Bernard Karasiewicz i sołtys Lubczy Andrzej Marcinek, którzy startują w wyborach 2018, pokłócili się podczas uroczystego obiadu wydanego z okazji nadania miejscowej szkole imienia Janusza Korczaka. Zdaniem Marcinka doszło do szarpaniny i wyzwisk. Karasiewicz twierdzi jednak, że zarzuty te są kłamstwem i zapowiada proces cywilny.

Więcej w "Gazecie Krakowskiej". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy