Reklama

Reklama

Aleksandrów Łódzki: Jacek Lipiński kontra Jacek Lipiński

Szerzej nieznany Jacek Lipiński z Aleksandrowa Łódzkiego dostał się do rady miejskiej ze świetnym wynikiem. Urzędujący burmistrz również nazywa się Jacek Lipiński i zarzuca drugiemu Lipińskiemu podebranie głosów zwolenników. Sugeruje również popełnienie przestępstwa – pisze "Dziennik Łódzki".

Gazeta przygląda się niespodziewanemu sukcesowi wyborczemu 55-letniego Jacka Lipińskiego, na co dzień pracownika stajni. Zdobył on 503 głosy, co daje mu piąte miejsce w liczącej 21 osób radzie Aleksandrowa Łódzkiego.

"Lipiński kandydował jako jedynka w okręgu nr 1 komitetu Lubię Aleksandrów. Mieszkańcy miasta nie zauważyli jednak ulotek ani plakatów Lipińskiego. Nie ma go też na zdjęciu kandydatów jego okręgu. Natomiast - jak ustalili internauci - zdjęcie na stronie komitetu wyborczego Lubię Aleksandrów było wzięte z internetowej bazy. Po wyborach strona komitetu zniknęła" - czytamy.

Reklama

Pomimo imponującego wyniku wyborczego Lipiński nie zostanie jednak radnym. Jak tłumaczy "Dziennikowi Łódzkiemu" pełnomocnik komitetu Lubię Aleksandrów Adam Ruda-Rożniakowski, Lipiński z powodów osobistych zrezygnował z mandatu. Ten przypadł drugiemu na liście Rudzie-Rożniakowskiemu, jak pisze gazeta "znanemu krytykowi władz miasta" i urzędującego burmistrza Jacka Lipińskiego. Ruda-Rożniakowski tłumaczy również, że zdjęcie kandydata z bazy internetowej trafiło na stronę komitetu omyłkowo.

Tymczasem burmistrz uważa, że wyborców wprowadzono w błąd i Jacek Lipiński z Lubię Aleksandrów przejął jego głosy. Na łamach gazety mówi o "oszustwie wyborczym". Dodał, że jego konkurent polityczny o identycznym imieniu i nazwisku został zameldowany w Aleksandrowie Łódzkim zaledwie kilka dni przed wyborami. Bez tego nie mógłby w ogóle kandydować do rady miejskiej. 

Więcej w "Dzienniku Łódzkim"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy