Reklama

Reklama

Adamowicz w "Rz": Będę gryzł trawę i walczył o Gdańsk

"Zdecydowałem się kandydować, będę wystawiał listę do Rady Miasta i kropka" - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Paweł Adamowicz, obecny prezydent Gdańska i były polityk PO, który w wyborach samorządowych będzie ubiegał się o reelekcję jako kandydat niezależny.

Adamowicz stwierdza w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że nikomu nie obiecywał wycofania swojej kandydatury z walki o fotel prezydenta Gdańska. 

"Jestem kandydatem obywatelskim, niezależnym" - podkreśla. 

Adamowicz uważa, że rywalizacja między Jarosławem Wałęsą, który ma być kandydatem Koalicji Obywatelskiej PO i Nowoczesnej, a Kacprem Płażyńskim, kandydatem PiS, będzie "starciem synów dwóch znanych postaci". "Mam nadzieję, że kampania nie będzie tylko plebiscytem znanych nazwisk" - dodaje. 

Pytany o to, czy obawia się starcia z Jarosławem Wałęsą, Adamowicz stwierdza, że Wałęsa "z tym nazwiskiem jest wielkim nieobecnym". "Nie angażuje się w sprawy miasta (...). Trudno dziś gdańszczanom powiedzieć, jakie ma poglądy, postawy, jakie pomysły na Gdańsk poza tym, że co jakiś czas zgłasza chęć bycia prezydentem" - mówi. 

Na pytanie, czy "nie ma poczucia, że zdradził Platformę", decydując się na start, Adamowicz odpowiada: "A co to jest Platforma Obywatelska? Czy PO jednoosobowo jest Grzegorz Schetyna, czy rada powiatu - organ demokratyczny - która w październiku 2017 r. poparła mnie jako kandydata? Ta ustawa nie została do dziś uchylona i obowiązuje (...). Gdy w Polsce bronimy fundamentalnych zasad, to jest to też pytanie o demokrację wewnątrz partii". 

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje