Reklama

Reklama

Wybory samorządowe 2014

Podając się za tajniaków weszli do Nabino. Grozili pracownikom

​Ktoś nas próbuje zastraszyć - mówi reporterowi RMF FM Maciej Cetler, jeden z szefów Nabino. To łódzka firma odpowiedzialna za stworzenie komputerowego systemu liczenia głosów w wyborach samorządowych.

Jak twierdzi Maciej Cetler, dziś do siedziby firmy w Łodzi weszło kilkanaście osób, które podawały się za policyjnych tajnych agentów.

Reklama

Mieli grozić pracownikom pobiciem i zapowiedzieć, że jutro również pojawią się w firmie. Cetler dodał, że otrzymuje również pogróżki drogą mailową.

Wczoraj natomiast w bardzo agresywny sposób o firmie Nabino wypowiadali się uczestnicy Ruchu Narodowego przed siedzibą PKW. Te groźby, według Cetlera, są argumentowane oskarżeniami, że firma współuczestniczy w fałszowaniu wyników wyborów.

Jak powiedział Cetler, o wszystkim poinformowana została już policja i Państwowa Komisja Wyborcza.

Krzysztof Zasada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje