Reklama

Reklama

Wybory samorządowe 2014

Lokalne sondaże: Zdecydowane zwycięstwo Wiśniewskiego w Opolu

Z lokalnych sondaży wynika, że w Opolu zdecydowanie zwyciężył Arkadiusz Wiśniewski.

Portal 24opole.pl swoje badanie przeprowadził w niedzielę pod 17 komisjami wyborczymi na terenie Opola na próbie 2280 osób. Wynika z niego, że Wiśniewski zdobył 74 proc. głosów, a jego kontrkandydat z Razem dla Opola 26 proc. głosów. Swój sondaż exit poll przeprowadziło także Radio Opole, któremu pomagali studenci Uniwersytetu Opolskiego. Sondaż Radia Opole przeprowadzono w 11 obwodach, w których rozdano 500 kart. W sondażu 71,2 proc. ankietowanych wyraziło poparcie dla Wiśniewskiego, a 28,8 dla Ociepy.

Reklama

Sondaż exit poll w Opolu wykonała także opolska Gazeta Wyborcza. Przepytano w nim pod komisjami obwodowymi w mieście ponad 650 osób. Według Gazety Wyborczej swój głos na Wiśniewskiego oddać miało 65 proc. wyborców, a na Ociepę 35 proc.

Politolog z Uniwersytetu Opolskiego dr Błażej Choroś w rozmowie z PAP w niedzielę powiedział, że choć rzeczywisty wynik może nieco odbiegać od tych sondażowych, to jego zdaniem "nic się na pewno nie zdarzy, jeśli chodzi o wygraną Wiśniewskiego". Podkreślił, że jeśli potwierdzi się skala poparcia dla kandydata Opole na Tak - ok. 70 proc. - to należy to uznać za duży sukces. Choroś mówił, że wynik to m.in. skutek tego, że sytuacja w Opolu była specyficzna z kilku powodów. Np. dlatego, że w drugiej turze starli się kandydaci komitetów obywatelskich; w wyborach (ich I turze) zabrakło kandydata SLD Tomasza Garbowskiego (SLD nie zarejestrowało list wyborczych w więcej niż połowie okręgów w Opolu i nie mogło wystawić swojego kandydata), a Ociepa wyeliminował z II tury kandydata PO posła Tadeusza Jarmuziewicza. "Dlatego Wiśniewski ostatecznie nie startował przeciw silnemu partyjnemu kandydatowi" - dodał dr Choroś.

Pytany o to, czym Wiśniewski zaskarbił sobie sympatię wyborców, dr Choroś uznał, że takie poparcie to wynik m.in. skutecznej, dwutorowo poprowadzonej kampanii wyborczej. Zdaniem politologa z jednej strony była to kampania pozytywna, w której "kandydat przy każdej okazji, bez przesadnej skromności, podkreślał swoje sukcesy". Z drugiej strony zaplecze Wiśniewskiego prowadziło kampanię negatywną. "Sam Wiśniewski również pod koniec kampanii wchodził w ostrzejsze polemiki z rywalami" - dodał politolog i zaznaczył, że działania sztabu z zakresu negatywnej kampanii były tak prowadzone, że nie przyniosły strat kandydatowi. "Organizacja kampanii Wiśniewskiego to bez wątpienia duży sukces" - dodał.

Frekwencja w niedzielę na godz. 17.30 w Opolu wyniosła 22,45 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy