Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2020. ​Zarząd PO: Wybory 10 maja nie mogą się odbyć

Zarząd PO stwierdził, że wybory prezydenckie 10 maja nie mogą się odbyć. Po Wielkanocy lider Platformy Borys Budka ma rozmawiać z innymi liderami opozycji o obecnej sytuacji politycznej.

Zarząd Platformy Obywatelskiej w trybie on line odbył się w czwartek wieczorem.

Leszczyna: Położymy się Rejtanem

"Pani marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska, która zawiesiła kampanię i powiedziała, że nie ma zamiaru brać udziału w wyborach przeciwko obywatelom, ma w tym pełne poparcie członków zarządu" - powiedziała członkini zarządu Izabela Leszczyna.

"Uważamy, że wybory to narażanie zdrowia ludzi i zrobimy wszystko, położymy się Rejtanem, żeby do tych wyborów nie doszło" - dodała.

Jej zdaniem, jeśli nie wejdą w życie przepisy o korespondencyjnym głosowaniu, to wybory na podstawie obecnych przepisów się nie odbędą, bo nie uda się zebrać komisji wyborczych. "Pod koniec kwietnia będziemy mieli taki wzrost zachorowań i tyle zgonów, że nawet ci, co się teraz zgłaszają, po prostu się wycofają" - uważa posłanka KO.

Reklama

Już wcześniej zarząd PO podjął decyzję, że nie rekomenduje nikogo do okręgowych komisji wyborczych, a także mężów zaufania.

Kierwiński: Wybory 10 maja nie mogą się odbyć

"Wybory 10 maja nie mogą się odbyć i jestem przekonany, że się nie odbędą" - zaznaczył sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński.

"Małgorzata Kidawa-Błońska jest jedyną kobietą wśród kandydatów, a jako jedyna zachowała się po męsku, zawieszając kampanię" - dodał Kierwiński.

Kidawa-Błońska nie przestaje być kandydatką na prezydenta

Politycy PO podkreślają zarazem, że wicemarszałek Sejmu pozostaje kandydatem KO, jeśli wybory miałyby się odbyć w innym terminie.

"Małgorzata Kidawa-Błońska nie przestaje być kandydatką KO na prezydenta, my tylko oczekujemy, że rząd pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, że wyborów nie może być" - zaznaczyła Leszczyna.

"Gdyby wybory miały się odbyć jesienią, może mogłyby odbywać się korespondencyjne, bo w tym czasie może uda się to przygotować bezpiecznie" - podkreśliła posłanka KO. "Takich wyborów nie uda się jednak zrobić w dwa tygodnie w szczycie epidemii" - dodała.

Rozmowy po Wielkanocy

Po świętach lider PO Borys Budka ma rozmawiać z szefami innych ugrupowań opozycyjnych w sprawie taktyki przed wyborami.

"My oczywiście nie mamy prawa nikomu mówić, co ma zrobić człowiek przyzwoity i prawy, ale liczymy, że będą wiedzieli, co zrobić, jeżeli są rzeczywiście odpowiedzialni" - mówi Leszczyna. "Stanowisko przewodniczącego Budki będzie jednoznaczne - że my z PiS łamać konstytucji i narażać życia Polaków nie będziemy, a jak Władysław Kosiniak-Kamysz chce być koniecznie w drugiej turze, to jego wybór" - dodaje.

Kosiniak-Kamysz "wyskakuje z każdego okienka"

Politycy PO nie dziwią się też, że kandydat PSL wyprzedził kandydatkę KO w sondażach, bo - jak przekonują - wicemarszałek Sejmu nie prowadzi kampanii, natomiast Kosiniak-Kamysz "wyskakuje z każdego okienka". Zwracają zarazem uwagę, że te same sondaże wskazują na bardzo niską frekwencję w majowych wyborach.

Wybory korespondencyjne

W poniedziałek wieczorem Sejm uchwalił ustawę zgodnie, z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Przepisy stanowią też, że w stanie epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu. Ustawa trafiła teraz do Senatu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy