Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2020. Stanisław Żółtek: Z Dudą chętnie bym wódkę wypił, ale głosować na niego nie będę ​

"Nie poprę (w drugiej turze wyborów - red.) Andrzeja Dudy. Głos oddany na niego to głos na prezesa Kaczyńskiego i jego otoczenie, a ja chcę głosować na prezydenta. Z panem Dudą chętnie bym wódkę wypił, ale głosować na niego na pewno nie będę" ​- powiedział w rozmowie z Onetem Stanisław Żółtek, który ubiegał się o urząd prezydenta.

Według cząstkowych wyników wyborów prezydenckich, podanych przez PKW, na Stanisława Żółtka zagłosowało zaledwie 0,23 proc. wyborców. Jeszcze przed wyborami kandydat zasłynął z barwnych wypowiedzi. Hitem debaty stała się chociażby jego wypowiedź o "menelowym plus".

"0,3 proc. to nie byłaby żadna rewelacja, ale dla mnie ważniejsze jest to, co stało się w internecie. Tam zdobyłem dużą popularność. Setki osób się do mnie zgłosiło i chce teraz ze mną działać. Dzięki temu będę mógł zorganizować jakąś porządną organizację albo nawet partię i ruszyć z nią do wyborów parlamentarnych" - w ten sposób Żółtek, w rozmowie z Onetem, skomentował sondażowe wyniki wyborów.

"Z panem Dudą chętnie bym wódkę wypił, ale głosować na niego na pewno nie będę"

Reklama

Kandydat został też zapytany, kogo poprze w drugiej turze wyborów.

"Andrzeja Dudę najbardziej lubię ze wszystkich kandydatów, bo jest sympatyczny i reprezentacyjny. Ale pan Duda tak naprawdę w tych wyborach nie startuje, więc go nie poprę. Głos oddany na niego to głos na prezesa Kaczyńskiego i jego otoczenie, a ja chcę głosować na prezydenta. Z panem Dudą chętnie bym wódkę wypił, ale głosować na niego na pewno nie będę " - stwierdził.

Dodał, że może poprzeć Rafała Trzaskowskiego, "jeśli wyrazi poparcie dla jego postulatów". "Jeśli oświadczy, że jest za likwidacją podatków i zmieni swoje podejście do Unii Europejskiej, to wtedy go poprę. Ale raczej tego nie zrobi" - powiedział Żółtek.

"Przed nami piękna przyszłość, niebo błękitne nad nami"

Humor dopisywał Żółtkowi również w czasie wieczoru wyborczego, zorganizowanego w Krakowie. 

"Przed nami piękna przyszłość, niebo błękitne nad nami, małżonka obok mnie i piękne kobiety. Nie ma się co żalić na życie. Mężczyźni też są z nami, ale ja nie z tej opcji. Ta opcja jest może na szczęście przede mną, a nie za mną. Jestem strasznie zadowolony z tego, że wystartowałem, bo osiągnąłem dużo z tego, co zakładałem. Nie całość, bo całość to byłoby zostanie prezydentem w pierwszej turze" - powiedział, jak cytuje polsatnews.pl, tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje