Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2020. Rafał Trzaskowski w stolicy: Olbrzymia część społeczeństwa chce zmiany

"Dzisiaj nie ma podziałów w Polsce. Dzisiaj olbrzymia większość naszego społeczeństwa chce po prostu zmiany i widzi te ciemne chmury na horyzoncie, i chce zrobić wszystko, żeby ten wiatr te chmury rozgonił, i o tym są te wybory" - mówił w piątek (26 czerwca) kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski.

Przed Trzaskowskim głos zabrała uczestniczka Powstania Warszawskiego - Wanda Traczyk-Stawska.

Reklama

"Wstańcie do głosowania. Pamiętajcie: pierwsze powstanie skończyło się tragedią, ale wniosło dla każdego z nas obowiązek, i każdy z nas, powstańców, ma obowiązek mówić o tym, że jesteśmy ludźmi, którzy są godnymi szacunku" - mówiła.

"Każdy człowiek, bez względu na to, jakie ma upodobania, jaką religię, jakie warunki materialne, jakie potrzeby seksualne - każdy człowiek jest godzien szacunku i każdemu człowiekowi, każdemu, którego znajdziemy ciało, stawiamy krzyż, a krzyż jest nie tylko znakiem sakralnym, krzyż jest znakiem człowieczeństwa" - podkreślała.

"Dzisiaj nie ma podziałów w Polsce"

Kandydat KO podkreślał, że podczas swoich podróży był pytany, co będzie, jak wjedzie w te regiony, które nie są mu przyjazne.

"Pojechaliśmy na Podhale. Okazało się, że spotkaliśmy mnóstwo ludzi, pozytywnie nastawionych, z wielką energią i z wielką determinacją, którzy chcą zmieniać Polskę i tak było wszędzie, tak samo było w Świętokrzyskim, tak samo było na Mazowszu i dokładnie tak samo było na Podkarpaciu i to pokazuje, że dzisiaj nie ma podziałów w Polsce" - mówił.

"Dzisiaj olbrzymia większość naszego społeczeństwa chce po prostu zmiany i widzi te ciemne chmury na horyzoncie i chce zrobić wszystko, żeby ten wiatr te chmury rozgonił, i o tym są te wybory" - podkreślił kandydat KO. 

Trzaskowski na wiec na Starym Mieście przyszedł w towarzystwie żony Małgorzaty.

"Tej dumy nam nikt nie zabierze"

"Udało nam się zmieniać kraj, wprowadzać demokrację, umacniać niezależne instytucje, udało się ciężką pracą zmienić ten kraj" - mówił Trzaskowski. "Wszyscy zmieniliśmy Polskę i z tego jesteśmy dumni. Tej dumy nam nikt nie zabierze. Nie damy sobie zabrać tej dumy z tego, jak Warszawa, jak Polska się zmieniła ostatnio" - dodał. Zebrani skandowali: "Rafał! Rafał!".

Wspominając młodość, Trzaskowski mówił: "Patrzyliśmy na tych, którzy robili kariery w komunie tylko dlatego, że mieli giętkie kręgosłupy i tylko dlatego, że się komuś podlizali. Patrzyliśmy na to z olbrzymim obrzydzeniem. I wtedy mówiliśmy do siebie po raz pierwszy w życiu: 'mamy dość'". "Mamy dość" - podchwycili zebrani.

Wątek mediów publicznych

Trzaskowski na spotkaniu wyborczym w Warszawie stwierdził, że Polacy czują się obecnie jak "w latach osiemdziesiątych". "Znowu pojawia się nienawiść, cenzura, w mediach, które nazywają się publicznymi mówi się nieprawdę, manipuluje się rzeczywistością" - ocenił. Zdaniem polityka, próbuje się obecnie atakować ludzi, którzy budowali Polskę, lekarzy, rezydentów nauczycieli, próbuje się też dzielić Polaków.

Trzaskowski dodał, że ma dość polityków, którzy zachowują się jak "kaznodzieje i próbują nas cały czas czegoś uczyć". "Tylko oni wiedzą, czym jest rodzina, czym jest patriotyzm" - zaznaczył.

"Dzisiaj Polki i Polacy nie mają już kompleksów, dlatego nie potrzebujemy władzy, która przez cały czas leczy swoje kompleksy" - stwierdził. "Ta władza próbuje nas również uczyć, czym jest patriotyzm" - zauważył Trzaskowski.

Podkreślił, że wszyscy Polacy są dumni z tradycji i swojego patriotyzmu zbudowanego m.in. na historii Powstania Warszawskiego. "Czerpiemy z tego natchnienie. Ten patriotyzm walki jest nam bardzo potrzebny" - powiedział kandydat KO. Podkreślił, że potrzebny jest obecnie patriotyzm, który buduje odpowiednie postawy: otwartość, tolerancję i pomaga zmieniać kraj.

Apel o uczestnictwo w głosowaniu

Podczas wiecu na warszawskiej Starówce Trzaskowski mówił, że niedzielne wybory mają przełomowe znaczenie. "One zdarzają się raz na pokolenie. Potrzeba, abyśmy to zrobili razem, żeby zapomnieć o słowie 'ja', żeby myśleć w kategoriach 'my'. Sam tego nie zrobię. Możemy to zrobić tylko razem" - apelował.

"Często zastanawiałem się w tych ostatnich latach, dlaczego tak wiele osób zostaje w domu, ale rozumiem to, że ta milcząca część naszego społeczeństwa w ten sposób pokazywała swój opór i swoje 'nie' właśnie dla dzielenia nas, dla tych ciągłych kłótni. Mam nadzieję, że tym razem znaczna większość z nas pójdzie do tych wyborów, bo te wybory będą miały znaczenie absolutnie przełomowe, że spotkamy się wszyscy przy urnach, jak najszybciej, rano, 28 czerwca i zmienimy Polskę" - powiedział. Trzaskowski.

"Mam dosyć rozmowy o Jarosławie Kaczyńskim"

Kandydat KO podkreślił, że przemawia "w mieście otwartym, tolerancyjnym od dziesiątek, od setek lat". "Taka jest właśnie Warszawa, niepokorna, dumna, z przymrużeniem oka, która nigdy nie pozwala sobie niczego narzucić. I za to wam dziękuję, za tę właśnie postawę" - powiedział Trzaskowski, zwracając się do zgromadzonych na pl. Zamkowym.

"Jeżeli cokolwiek jest zagrożeniem dla rodziny, jeżeli cokolwiek jest zagrożeniem dla patriotyzmu, to właśnie władza totalna, która próbuje cały czas nas dzielić, która próbuje szukać wroga. Bez przerwy próbuje szukać wroga w każdym, kto inaczej myśli, w każdym, kto inaczej wygląda, w każdym kto jest niepokorny, w każdym, kto zadaje tej władzy trudne pytania. I tego właśnie mamy dość" - podkreślił. 

Zwrócił się też do rządzących. "Skupcie się na edukacji, skupcie się na ratowaniu miejsc pracy, nie szukajcie przez cały czas tematów zastępczych" - mówił Trzaskowski.

I dodał: "Ostatnio pytają mnie o jednego warszawianina - pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który ostatnio tak dużo mówił o wolności". "A ja wam powiem jedno - ja mam po prostu dosyć rozmowy o Jarosławie Kaczyńskim. Mam dosyć polityków, którzy przez cały czas prowadzą jakąś walkę, która już dawno powinna zostać zakończona. Przez cały czas walczą z cieniem, przez cały czas patrzą w przeszłość, nie takich polityków nam dzisiaj trzeba. Rozumiem, że tak wielu z nas jest po prostu zmęczonych starymi sporami, tymi samymi dyskusjami" - powiedział Trzaskowski.

Jak wskazał, dzisiaj walczymy o prezydenturę "na kolejne pięć lat, a nie pięć, dziesięć lat, które już dawno minęły".

"Chcemy dekady spokoju"

Trzaskowski zwrócił uwagę, że jeżeli politycy przez cały czas będą patrzeć wstecz, to "nigdy nie porozmawiamy o tym, co najważniejsze, czyli o przyszłości". "Dzisiaj właśnie o przyszłości musimy porozmawiać, o nowej solidarności, która nie pomaga tylko tym, którzy na nas głosują, tylko pomaga wszystkim tym, którzy akurat znaleźli się w tarapatach" - powiedział.

Jak zauważył, "dziś świat stanął na głowie i ludzie, którzy jeszcze nie tak dawno byli bezpieczni, potrzebują wsparcia". "I tym powinni się zajmować politycy" - stwierdził Trzaskowski.

Kandydat KO na prezydenta podkreślił, że "Polska jest jedna". "Chcemy patrzeć w przyszłość, chcemy dekady spokoju, w której politycy przede wszystkim skupią się na rozwiązywaniu problemów. Właśnie dzisiaj, w pandemii, będę starał się przekonać wszystkich - i moje koleżanki, i kolegów, ale również polityków obozu rządzącego - żeby zafundować sobie spokój, równowagę władzy i żeby zabrać się za stawienie czoła prawdziwym wyzwaniom przyszłości: ratowaniem miejsc pracy, walką z kryzysem klimatycznym, walką o to, żebyśmy mieli równe szanse w edukacji, równe szanse w walce o miejsca pracy" - powiedział Trzaskowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje