Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2020. Parlamentarzyści ze Szwecji i Holandii zaniepokojeni

Współsprawozdawcy ZP Rady Europy ds. instytucji demokratycznych w Polsce, Pieter Omtzigt (Holandia) i Azadeh Rojhan Gustafsson (Szwecja), wyrazili w środę zaniepokojenie możliwością zorganizowania w Polsce wyborów prezydenckich w maju w formie głosowania korespondencyjnego.

"W pełni rozumiemy zasadnicze pragnienie polskiego parlamentu dotyczące ochrony procesu demokratycznego w obliczu pandemii COVID-19, ale utrzymanie wyborów prezydenckich w obecnych warunkach pełnej kwarantanny nie jest na to sposobem" - poinformowali w komunikacie Zgromadzenia Parlamentarnego RE.

Reklama

Wskazali, że obecna sytuacja uniemożliwia przeprowadzenie kampanii wyborczej. "Kampanie wyborcze i równe warunki działania dla wszystkich uczestników wyborów są niezbędnymi elementami demokratycznych wyborów" - podkreśli.

"Obawiamy się zatem, że zorganizowanie tych wyborów w obecnych okolicznościach podważy legalność procesu wyborczego, a w rezultacie podważy legalność nowego prezydenta-elekta, niezależnie od ich wyniku" - dodali.

Odpowiedź Czarneckiego

Krytycznie do komunikatu Omtzigta i Gustafssona odniósł się europoseł Ryszard Czarnecki (PiS).

"To polityczna interwencja ugrupowań, które nie mają żadnych szans w Polsce na wygranie wyborów prezydenckich - Europejskiej Partii Ludowej i Lewicy. Myślę, że parlamentarzyści ze Szwecji i Holandii powinni zająć się sytuacją we własnych krajach, w których już tak wiele osób zachorowało lub zmarło z powodu pandemii koronawirusa. My nie ingerujemy w wewnętrzne sprawy innych krajów członkowskich. Skupiamy się na walce z pandemią w Polsce i myślę, że mamy tego dobre efekty. Pod pozorem troski o Polskę partie, które mają politycznych partnerów w Polsce, usiłują załatwiać swoje brudne interesy" - powiedział.

Głos z PO

Europoseł Andrzej Halicki (PO) powiedział z kolei Polskiej Agencji Prasowej, że fakt, iż współsprawozdawcy ZP Rady Europy muszą zajmować się sprawą wyborów w Polsce świadczy, że "z demokracją w Polsce nie jest najlepiej". 

"Instytucja Rady Europy powołana jest po to, by demokrację poszerzać i ewentualnie monitorować i alarmować, kiedy się dzieje coś złego" - dodał. 

Z Brukseli Łukasz Osiński 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje