Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2020. Andrzej Duda w Nowej Soli krytykuje Rafała Trzaskowskiego

"Wreszcie rodzina ma ochronę, było dla mnie zaszczytem podpisać ustawy, które chroniły polską rodzinę" - podkreślał prezydent Andrzej Duda podczas spotkania wyborczego w Noweli Soli (woj. lubuskie). Krytykował też rząd PO-PSL i swojego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego. "Jak mu pękła rura, to musiał wojsko na końcu wzywać, bo sam sobie nie potrafił poradzić" - mówił między innymi.

Reklama

Zdaniem Andrzeja Dudy za czasów rządów PO-PSL w latach 2007-2015 prowadzona była "polityka niszczenia Polski, zwijania Polski".

Reklama

Duda krytykował też swojego kontrkandydata w wyborach Rafała Trzaskowskiego, który - jego zdaniem - nie radzi sobie jako prezydent Warszawy.

"Jak mu pękła rura, to musiał wojsko na końcu wzywać, bo sam sobie nie potrafił poradzić z pękniętą rurą i rząd musiał mu pomagać pękniętą rurę naprawić w najbogatszym mieście w Polsce" - mówił prezydent.

Według Dudy, za czasów PO-PSL "pozwalano okradać państwo" przez lukę VAT, a PiS zwróciło uwagę "na człowieka i jego sprawy".

"Polityka zmieniła się na rzeczywiście prorodzinną, wreszcie rodzina ma ochronę. Było dla mnie zaszczytem podpisać ustawy, które chroniły polską rodzinę, bo wcześniej konstytucja była łamana, kiedy nie było ochrony polskiej rodziny" - powiedział prezydent.

"To oni łamali konstytucję wtedy, kiedy nie wspierali rodziny" - dodał.

"Ja się na to nie zgadzam"

Na spotkaniu z mieszkańcami Nowej Soli prezydent zauważył, że w ostatnich latach polityka zmieniła się na prorodzinną. "Dzisiaj różnego rodzaju deklaracjami dotyczącymi m.in. związków jednopłciowych i seksualizacji dzieci w szkołach usiłują demoralizować dzieci i robić na nich eksperymenty. Ja się na to nie zgadzam" - oświadczył Duda.

Jak dodał, polskie dzieci wymagają ochrony, a polscy rodzice mają prawo wychowywać dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Przypomniał, że gwarantuje im to polska konstytucja. "Taką właśnie politykę chcę prowadzić przez następne pięć lat. Bardzo państwa proszę, zróbmy wszystko, żeby Polska nie wróciła na tę drogę niszczenia naszego kraju, żeby oni nie wrócili, bo oni chcą Polskę z drogi rozwoju zawrócić. Zobaczycie państwo, co będzie się działo. Zaraz pod byle pozorem będą likwidowane te wszystkie programy społeczne, które zostały stworzone" - podkreślił prezydent.

"Chcę budowania sprawiedliwego państwa, w którym wszyscy są równo traktowani nadal, w którym mniejszość nie narzuca swojej woli większości. Że większość musi służyć mniejszości? Nie, proszę państwa, nie, nie. W demokracji jest tak, że tam, gdzie jest większość, tam jest racja przez czas od wyborów do wyborów i rządzą ci, którzy wygrali wybory, bo ci mają większość, a my jesteśmy demokratycznym krajem i tak właśnie będzie. I mniejszość, jeżeli chce, proszę bardzo, proszę pokazać argumenty, ale uczciwie, a nie oszustwem, a nie kłamstwem, a nie różnymi nieetycznymi działaniami" - powiedział Duda.

"Nasze sprawy załatwiamy u nas"

"Zależy mi na Polsce równych szans i ja taką Polskę chcę budować" - zapewniał prezydent. "Nie dla elity. To elita powinna służyć społeczeństwu i elita powinna służyć państwu, a nie całe społeczeństwo i państwo elicie" - oświadczył.

Podkreślił, że Polska potrzebuje inwestycji. "I tych wielkich, które wzmacniają naszą suwerenność, takich jak przekop Mierzei Wiślanej, żebyśmy nie musieli Rosjan pytać, czy możemy wpłynąć na nasze wody terytorialne" - mówił Duda. Jak zaznaczył, "żadne szanujące się państwo nie pozwala sobie na coś takiego".

"Potrzebujemy Centralnego Portu Komunikacyjnego, bo jesteśmy dużym, europejskim krajem. A jak pan wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej chce sobie latać z lotniska w Berlinie, to niech sobie jedzie do Berlina. Niech nie zmusza do tego Polaków" - podkreślił Duda.

Prezydent ocenił, że potrzebne są Polsce drogi i że trzeba je stale budować. "Potrzebne nam są linie kolejowe i potrzebne są nam przystanki kolejowe dla ludzi, po to, by zlikwidować wykluczenie komunikacyjne na terenach poza wielkimi miastami, żeby ludzie mogli się komunikować ze sobą, żeby mogli dojechać do pracy" - powiedział Duda.

Wskazał, że celem tych działań jest "prawdziwa wolność, także wolność wyboru miejsca zamieszkania i wyboru miejsca pracy".

"Chcę, żeby Fundusz Dróg Samorządowych był jeszcze rozwijany, żeby najmniejsze gminy mogły modernizować drogi i budować nowe u siebie. Żeby nie było dziadostwa, tylko, żeby nasz kraj mógł się rozwijać" - przekonywał prezydent. Zaznaczył, że zależy mu na tym, by "były dobre możliwości do prowadzenia biznesu i turystyki".

"To właśnie dlatego chcę ustanowić także Fundusz Inwestycji Lokalnych, żeby nawet te najmniejsze samorządy mogły znaleźć pieniądze na wkład własny i czerpać pieniądze z Unii Europejskiej, które do nas nadchodzą w ramach następnej perspektywy finansowej i w ramach Europejskiego Funduszu Odbudowy" - podkreślił. "Chcę, żebyśmy te inwestycje realizowali wszędzie, na całym obszarze naszego kraju, żeby cała Polska była równo rozwinięta, żeby wreszcie była sprawiedliwość i wreszcie były równe szanse" - dodał.

Odnosząc się do kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego, powiedział: "Nie możemy się zgodzić, żeby prezydentem Polski został człowiek, który był współautorem rezolucji przeciwko Polsce w Parlamencie Europejskim". "Nie możemy się zgodzić, żeby prezydentem Polski został człowiek, który działa przeciw Polsce" - zaapelował Duda. "Nasze sprawy załatwiamy u nas - i to jest rzecz podstawowa" - podkreślił prezydent.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama