Reklama

Reklama

Wybory 2020. Zamieszanie wokół głosowania Kingi Dudy. Dowód nie wystarczył

Córka prezydenta miała problem z oddaniem głosu w drugiej turze wyborów prezydenckich 2020. Kinga Duda wraz ze swoimi rodzicami pojawiła się w lokalu wyborczym w Krakowie, jednak dość szybko go opuściła. Okazało się, że dowód osobisty nie wystarczył. Dlaczego?

Kinga Duda pojawiła się w komisji wyborczej w Krakowie wraz z rodzicami - urzędującym prezydentem Andrzejem Duda i pierwszą damą Agatą Kornhauser-Dudą, jednak nie oddała głosu. Jak informowały media, członkowie komisji wyborczej nakazali jej donieść paszport.

Dowód osobisty nie wystarczył. Skąd to zamieszanie?

Sprawę w rozmowie z Wirtualną Polską wyjaśnił rzecznik Kancelarii Prezydenta Błażej Spychalski. "Kinga w pierwszej turze głosowała w Londynie i stamtąd miała zaświadczenie, które pokazała w Krakowie. Był w nim jednak numer paszportu, a Kinga miała ze sobą dowód osobisty. Dlatego musiała wrócić do domu po paszport" - powiedział WP Błażej Spychalski.

Reklama

Poinformował, że córka prezydenta wróciła z paszportem i oddała głos.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje