Reklama

Reklama

Wybory 2020. Włodzimierz Czarzasty: Ze sztabu PO dostawaliśmy sygnały, żeby się nie wtrącać

"Ze sztabu Platformy Obywatelskiej dostawaliśmy sygnały, żeby się nie wtrącać, bo nasz elektorat i tak na Rafała Trzaskowskiego zagłosuje, a im jest potrzebny elektorat np. Konfederacji bądź Hołowni" - mówił we wtorek (14 lipca) szef SLD Włodzimierz Czarzasty. Ocenił, że PO "nie ma umiejętności konsolidowania wokół siebie ludzi".

"PO przegrała szósty raz wybory. PO przez dwa tygodnie w drugiej turze nie potrafiła w żaden sposób skonsolidować opozycji. Nie przedstawiła również Rafałowi Trzaskowskiemu żadnego spójnego programu, było takie chamskie wymuszanie głosów - Szymona Hołowni, Roberta Biedronia czy Władysława Kosiniaka-Kamysza" - powiedział na antenie Radia Zet Czarzasty.

Reklama

W ocenie polityka, za porażką Trzaskowskiego stoi "absolutnie" PO. Zdradził, że już pierwszego dnia po pierwszej turze wyborów kandydat Lewicy Robert Biedroń próbował skontaktować się z Rafałem Trzaskowskim w sprawie poparcia, ale do tej pory nie dostał żadnej odpowiedzi.

Jak mówił, to jest "totalna arogancja i nieumiejętność Platformy konsolidowania w tej sprawie opozycji".

Komentarz do słów Grzegorza Schetyny

Czarzasty został poproszony także o odniesienie się do słów byłego szef PO Grzegorza Schetyny, który w poniedziałek (13 lipca) na antenie TVN24 ocenił, że "Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia czy Robert Biedroń nie byli zaangażowani w 100 proc. w kampanię Rafała Trzaskowskiego tak jak w swoje kampanie", a jego zdaniem powinni.

Szef SLD, zwracając się do Schetyny, powiedział: "Zajmij się chłopie swoją polityką i swoją osobą". "Jakby ktoś do Biedronia zadzwonił i normalnie po ludzku powiedział: chodźcie się spotykamy Władysław Kosiniak-Kamysz, Robert Biedroń, Szymon Hołownia, pogadajmy o tym, bo Polska jest najważniejsza, a my tak uważamy, że tak jest po prostu, to byśmy to robili. Ze sztabu PO dostawaliśmy takie sygnały: generalnie się nie wtrącajcie, dlatego że wasz elektorat i tak na Trzaskowskiego zagłosuje, a nam jest potrzebny elektorat np. Konfederacji bądź Hołowni" - mówił.

"Niech się stukną w pierś"

Czarzasty określił, "debilami" tych, którzy "oskarżają wszystkich poza sobą za całą kampanię". 

"Platforma brała za to odpowiedzialność, szósty raz 'przerżnęła' wybory, nie ma umiejętności konsolidowania wokół siebie ludzi i w tej chwili będą szukać winnych. Niech się stukną w pierś i dadzą nam spokój" - podkreślił.

W planach dwa kongresy

Wicemarszałek Sejmu pytany, kiedy odbędzie się kongres Nowej Lewicy poinformował, że będą dwa kongresy. 

"Jeden 22 listopada, kongres programowy na kilka tysięcy osób, który zgromadzi środowiska akademickie, kultury, z publicystami, osobami, które działają w ruchach miejskich, środowiskami kobiecymi, związanymi z ochroną środowiska, oraz drugi kongres zjednoczeniowy, który planują na 12 grudnia" - przekazał Czarzasty.

Odnosząc się do informacji, że na czele Nowej Lewicy ma stanąć duet - kobieta i mężczyzna, powiedział: "Na pewno będą dwie osoby, dlatego że nowy statut zakłada taką sytuację, że na każdym poziomie, na którym zostanie SLD z Wiosną powiązane, będzie dwóch, dwoje współprzewodniczących".

Zadeklarował, że będzie ubiegał się o bycie jednym ze współprzewodniczących Nowej Lewicy.

Oficjalne wyniki wyborów

W niedzielnej, drugiej turze wyborów prezydenckich Andrzej Duda zdobył 51,03 proc. głosów, uzyskując reelekcję. 

Kandydat KO Rafał Trzaskowski osiągnął wynik 48,97 proc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje