Reklama

Reklama

Wybory 2020. Szef PKW: Mam nadzieję, że najpóźniej 1 lipca rano uda się podać wyniki

Mam nadzieję, że najpóźniej 1 lipca rano uda się podać wyniki wyborów prezydenckich. Wówczas jest szansa, że druk kart i doręczenie pakietów korespondencyjnych przed drugą turą powinno się powieść - powiedział szef Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak.

Wybory odbędą się 28 czerwca, a ewentualna druga tura - 12 lipca. Głosowanie będzie odbywać się w lokalach wyborczych, a dla chętnych, lub osób na kwarantannie, korespondencyjnie. 

Przewodniczący PKW zwracał uwagę w rozmowie z PAP, że termin podania wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich zależeć będzie od kilku czynników, między innymi frekwencji wyborczej, a także liczby osób, które zdecydują się na głosowanie korespondencyjne.

Ostatnie dni na zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnie

Podkreślił, że zgodnie z kalendarzem wyborczym we wtorek (16 czerwca) mija termin zgłaszania zamiaru głosowania korespondencyjnego. "Wówczas będziemy mogli się zorientować, ile osób przyśle pakiety korespondencyjnie, a ilu możemy się spodziewać w lokalach wyborczych" - dodał.

Reklama

Marciniak przypomniał także, że pod koniec przyszłego tygodnia PKW na wniosek ministra zdrowia może podjąć decyzję o wyłącznym głosowaniu korespondencyjne na danym terenie, jeśli nastąpiło na nim nagłe i znaczące pogorszenie sytuacji epidemicznej. "Na razie nie mamy żadnych sygnałów od ministra zdrowia, żeby chciał wprowadzić, chociaż to nie jest wykluczone, zależy, jak będzie rozwijała się sytuacja w kraju pod względem epidemii" - mówił.

Tempo liczenia głosów - wskazywał Marciniak - będzie również zależało od tego, ilu członków będą liczyły obwodowe komisje wyborcze: czy będą to maksymalne, czy minimalne - trzyosobowe składy.

Jak mówił Marciniak, to, kiedy poznamy wyniki pierwszej tury, będzie zależało nie tylko od sytuacji w Polsce, ale również od zagranicznych komisji obwodowych. Wskazywał, że na mocy specustawy o organizacji wyborów prezydenckich w 2020 r., na wyniki głosowania w obwodach za granicą będziemy czekać maksymalnie 48 godzin od zamknięcia lokali (dotychczas w Kodeksie wyborczym obowiązywał termin 24 godzin). 

"Jeżeli w ciągu 48 godzin protokoły z zagranicy nie dotrą, to głosowanie w tych obwodach uznaje się za niebyłe" - podkreślił.

"To wszystko uzależnione jest od czynników, na które organy wyborcze nie mają w ogóle wpływu" - mówił szef PKW.

Szef PKW: Wyniki najpóźniej 1 lipca rano

"Mam nadzieję, że w środę rano (1 lipca - red.) najpóźniej uda się podać wyniki" - oświadczył Marciniak.

Podkreślił, że powyborcza środa to data, w której najpóźniej powinniśmy poznać wyniki głosowania w pierwszej turze, żeby zdążyć z drukiem kart na drugą turę. "Wówczas jest szansa, że druk kart i doręczenie pakietów korespondencyjnych przed drugą turą powinno się powieść. Ale to wszystko jest na styk. Później to będzie nie tylko utrudnione, ale może okazać się niemożliwe" - ocenił szef PKW.

Marciniak zapewnił o maksymalnej mobilizacji wszystkich pracowników Krajowego Biura Wyborczego, komisarzy wyborczych i członków Państwowej Komisji Wyborczej. 

"Ale czas niestety biegnie. Czynności, które w normalnych warunkach wykonywalibyśmy w trzy miesiące, teraz wykonujemy w terminie 25 dni" - zauważył szef PKW.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy