Reklama

Reklama

Wybory 2020. Reakcje polityków opozycji na rekomendację ministra zdrowia

"Wybory korespondencyjne w maju nie będą ani bezpieczne, ani uczciwe, ani tajne" - oświadczyła kandydatka KO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska, odnosząc się do rekomendacji ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego w sprawie wyborów prezydenckich. "Polityka nie powinna dominować nad etyką lekarską" - zauważył natomiast marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Politycy opozycji nie przebierali w słowach, komentując stwierdzenia szefa resortu zdrowia, które padły w piątek, 17 kwietnia. W sobotę politycy KO zapowiedzieli, że złożą wniosek do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa z art. 165 kodeksu karnego przez ministra.

"Moje rekomendacje przeprowadzenia wyborów prezydenckich w tej tradycyjnej formie, gdzie wszyscy idziemy do urn, spotykamy się w lokalach wyborczych, są możliwe najwcześniej w sposób bezpieczny za dwa lata - i taka jest moja rekomendacja. Jeżeli ugrupowania polityczne nie zgodzą się na taką formułę, takie rozwiązanie, wtedy jedyną formą bezpieczną przeprowadzenia wyborów prezydenckich są wybory korespondencyjne" - oświadczył w piątek, 17 kwietnia, minister zdrowia Łukasz Szumowski. Sprecyzował, że konkretne rekomendacje dotyczące wyborów "kopertowych" wyda, gdy "poznamy szczegóły techniczne takich wyborów".

Reklama

"Wszelkie dane medyczne mówią, że nie ma lepszych lub gorszych terminów, miesięcy na przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych z punktu widzenia medycznego" - stwierdził.

"W PiS wszyscy tańczą, jak Kaczyński zagra", "To zwykłe ludobójstwo"

Z rekomendacją ministra nie zgadzają się politycy opozycji, którzy od początku epidemii w kraju podkreślają, że przeprowadzenie w pełni demokratycznych wyborów w obecnej sytuacji jest niemożliwe. 

"Wybory korespondencyjne w maju nie będą ani bezpieczne, ani uczciwe, ani tajne. Panie ministrze Łukaszu Szumowski, przysięga Hipokratesa obowiązuje dziś szczególnie Pana" - skomentowała słowa szefa MZ kandydatka KO na urząd prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska.

W podobnym tonie wypowiedział się marszałek Senatu Tomasz Grodzki. "Jestem głęboko rozczarowany, że profesor nauk medycznych, minister zdrowia Łukasz Szumowski przedłożył doraźny interes polityczny nad przysięgę Hipokratesa. Polityka nie powinna dominować nad etyką lekarską" - podkreślił.

Głos zabrał także kandydat Lewicy na prezydenta, Robert Biedroń. "Dziś zamiast odpowiedzialności za państwo wybrał odpowiedzialność przed prezesem. W PiS wszyscy tańczą, jak Kaczyński zagra. Przykre" - ocenił.

"Wierzę, że w Sejmie będzie wystarczająco dużo normalnych ludzi, którzy zatrzymają to szaleństwo" - podkreślił natomiast Sławomir Neumann, który do rekomendacji ministra odniósł się w krótkim wideo.

W ostrych słowach do sprawy odniosła się także Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy.

"To zwykłe ludobójstwo" - ocenił Paweł Olszewski, poseł PO z Bydgoszczy.

"Wierzę, że wybory będą w maju, bo te opowieści ministra Szumowskiego, który się stara jak może pomagać każdemu i za to szanuję, to te jego opowieści na temat wyborów są mało wiarygodne. Powiedział to, co mu kazali" - przekonywał z kolei na antenie RMF FM wicemarszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty.

Posłowie KO zapowiadają wniosek do prokuratury

Do rekomendacji ministra zdrowia politycy KO odnieśli się także w sobotę (18 kwietnia) na konferencji prasowej.

"Szumowski pokazał, że nie kieruje się dobrem obywateli, ale interesem partii politycznej" - mówił Marcin Kierwiński. "Wypowiedź ministra zdrowia wpisuje się w 100 proc. w scenariusz, który napisał prezes PiS Jarosław Kaczyński" - podkreślił poseł. "Minister Szumowski zastąpił etykę zawodową, własne sumienie rozkazami Jarosława Kaczyńskiego. Szumowski nie zajmuje się walką z koronawirusem a wyborami" - ocenił. "Niezależnie od kosztów i ofiar wybory muszą odbyć się w maju" - zaznaczył poseł.

Zdaniem posła Roberta Kropiwnickiego, Szumowski, wydając rekomendację o przeprowadzeniu wyborów korespondencyjnych, naruszył art. 165 Kodeksu karnego o sprowadzeniu niebezpieczeństwa powszechnego. "Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób, powodując szerzenie się choroby zakaźnej, a następstwem tego jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu podlega karze pozbawienia wolności do 12 lat" - zaznaczył.

Poseł KO Cezary Tomczyk zapowiedział, że klub KO zdecydował o przygotowaniu wniosku do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa z art. 165 kodeksu karnego przez ministra Szumowskiego. Według niego, wniosek "zostanie złożony w poniedziałek (20 kwietnia - przyp. red.)".

Głos rzecznika prezydenta

Do działań opozycji dotyczących wyborów nawiązał w rozmowie z Polskim Radiem 24 rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

Jego zdaniem, są one "obliczone na to, żeby w Polsce zapanował chaos". "Myślę, że nie tego Polacy dzisiaj oczekują. Polacy oczekują dzisiaj tego, żebyśmy wspólnie pracowali nad tym, żeby państwo funkcjonowało, było stabilne, żeby była ciągłość władz, żebyśmy mogli zajmować się tym co jest najważniejsze, czyli bezpieczeństwem Polaków i walką z koronawirusem" - podkreślił Spychalski.

Przyznał jednocześnie, że przeprowadzenie wyborów w maju jest trudne i skomplikowane, ale "właśnie w takich warunkach poznaje się polityków, poznaje się, czy państwo funkcjonuje dobrze, sprawnie i skutecznie, czy też nie".

Wybory zaplanowano na 10 maja

Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała 10 kandydatów, którzy zmierzą się ze sobą w wyborach prezydenckich. Są to: ubiegający się o reelekcję Andrzej Duda (z poparciem PiS), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Małgorzata Kidawa-Błońska (Koalicja Obywatelska), Robert Biedroń (Lewica), Szymon Hołownia (kandydat niezależny), Krzysztof Bosak (Konfederacja), Stanisław Żółtek (Kongres Nowej Prawicy), Marek Jakubiak (Federacja dla Rzeczypospolitej), Mirosław Piotrowski (Ruch Prawdziwa Europa) oraz Paweł Tanajno (bezpartyjny).

Wybory prezydenckie zaplanowano na 10 maja br., ale wciąż nie wiadomo, czy odbędą się w terminie.

Z powodu epidemii koronawirusa mają one przybrać formę głosowania korespondencyjnego. Ustawa o głosowaniu "kopertowym" znajduje się w Senacie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy